Humor i satyra

Marcin Brixen
19-11-2015
Piękna była pogoda tego listopada. I dni i noce miały temperaturę powyżej zera, i opadów było niewiele... Praca na budowie meczetu szła pełną parą. Akurat wylewano fundamenty. Pan Sitko pomagał jak umiał, a że umiał niewiele, to i pomagał niewiele. Pale wbito już dawno. Była przy tym straszna awantura, próbowano je poprawiać. Wysłano kosztorys do Arabii Saudyjskiej, ale szejk podobno wpadł w straszny gniew i krzyczał, że wszyscy myślą, że on śpi na ropie. I nie dopłaci. W związku z tym trzeba było zrobić zwykłe fundamenty....
5
5 (5)
alchymista
16-11-2015
Ponieważ Francuziki ewidentnie szykują sie na wojnę i najwyraźniej chcą do niej zaprosić terrorystów także z Moskwy (w charakterze sojuszników), nasz udział powinien się sprowadzić do wysłania okrętu szpitalnego, pomocy humanitarnej oraz współpracy wywiadowczej (dobrze wiedzieć co sie tam dzieje w tej Syrii). Możemy tez przeszkolic Syryjczyków chętnych do walki z terrorystami - Waszczykowski ma rację. A teraz piosenka, którą dedykuję Sarkozy'emu - przyjacielowi Putina:    
5
5 (1)
Marcin Brixen
14-11-2015
Nieoczekiwany gość się pojawił u Hiobowskich, i to nieoczekiwanie, w nieoczekiwanym stanie. Po prostu w pewnym momencie rozległ się dzwonek do drzwi i do mieszkania siostra Łukaszka wprowadziła siostrę mamy Łukaszka, czyli ciotkę artystkę. - O! - zdumiała się mama Łukaszka. - Ty tutaj? Teraz? Tak bez zapowiedzi? No i jak ty wyglądasz? - Napadli mnie - wyjąkała ciotka artystka i krwawiąc obficie z twarzy opadła na fotel. - Gdzie? - zainteresował się Łukaszek. Ciotka wymieniła jakąś ulicę niedaleko nich. - No... To sama jesteś sobie winna -...
5
5 (6)
alchymista
12-11-2015
Amen.
5
5 (3)
Marcin Brixen
11-11-2015
- Łukasz chyba jest chory - poinformowała Hiobowskich siostra Łukaszka. - Książkę czyta! - To lektura szkolna - odezwał się zza okładki Łukaszek. - I czytasz książkę??? Zamiast streszczenia z internetu??? - zdziwił się tata Łukaszka. - Nowa jest. Streszczenia nie ma jeszcze w sieci. - Co ty gadasz, przecież to stara książka! - obruszyła się babcia Łukaszka. - "Dzieci z Bullerbyn"! - Lektura do drugiej gimnazjum! - zawołała siostra Łukaszka. - Teraz do pierwszej liceum - sprostowała mama Łukaszka. - A kiedyś do trzeciej podstaw...
5
5 (7)
Marcin Brixen
09-11-2015
Do szkoły, do której chodził Łukaszek, nie wolno było wchodzić rodzicom podczas zajęć. - I bardzo dobrze - oświadczył okularnik z trzeciej ławki. - Mało to stresu w szkole? Oszalałbym jakby mi stary stał nad głową i ciągle patrzył co ja piszę... - Rodzice mogą przyjść na wywiadówkę - przypomniała pani wicedyrektor. - Podczas zajęć wchodzić nie wolno. Mogą wam przemycić broń palną albo co gorsza chipsy! Nic więc dziwnego, że kiedy podczas przerwy na korytarzu pojawił się czyjś ojciec, zaraz wokół niego zrobiło się...
5
5 (1)
Jabollissimus
08-11-2015
W czym kryją się sukcesy socjalizmu w Skandynawii? A może to nie do końca jest socjalizm? Albo nie tylko socjalizm? W to, że lewaki się mylą - łatwo uwierzyć. Ale, nie, to niemożliwe, czyżby Korwin się mylił? O nieprostym rozróżnianiu kapitalizmu i socjalizmu rozmawiamy póki co żartobliwie. Do tematu będziemy wracać, bo jest do czego. Rozmawiają Jabollissimus I i Stańczyk II.  
5
5 (1)
Marcin Brixen
06-11-2015
Tata Łukaszka z trudem otworzył oczy. Za oknem panował mrok, podświetlany miejskimi latarniami. Sięgnął po komórkę, było za dziesięć szósta. Odwrócił się i zobaczył, że mama Łukaszka siedzi na łóżku. - Nie śpisz? - Głupie pytanie! - burknęła mama Łukaszka. - Śpię! - Nastawiłaś alarm w komórce? Tak wcześnie? Aaa! Już rozumiem! Budzisz się wcześniej, żeby powiedzieć sobie: "mogę jeszcze pospać" i położyć się z powrotem! Bardzo fajnie, tylko czemu ja mam być budzo... - Nieprawda! Chodzi mi o...
5
5 (3)
alchymista
06-11-2015
Nalot trwa juz od dobrych kilku dni, a im bliżej daty powołania rządu, tym samoloty latają częściej, a bomby spadają gęściej, raniąc głęboko i okrutnie. Pytanie czy użyte pociski są dopuszczone przez konwencje międzynarodowe. I tak oto mamy juz dwóch zawiedzionych do ministra finansów albo ministra gospodarki, który jeszcze nie został powołany i nie wiadomo czy będzie ministrem finansów czy ministrem gospodarki. Pierwszym zawiedzionym jest Janusz Szewczak główny ekonomista SKOK, instytucji z której...
5
5 (5)
Marcin Brixen
03-11-2015
Łukaszek wraz ze swoją mamą wracali przez osiedle do domu. Mama Łukaszka gestykulując gwałtownie usiłowała namówić swojego syna na prenumeratę gazety dla młodzieży "Gimbaza Wyborcza". Łukaszek długo się opierał, aż nagle się zatrzymał i otworzył szeroko oczy. - Czy to znaczy, że się zgadzasz? - zapytała z nadzieją mama Łukaszka. - Nie... Ale tam przed nami szła jakaś pani i się przewróciła! - zawołał osłupiały Łukaszek. Mama Łukaszka odwróciła się. Rzeczywiście, na chodniku, koło bloku, z trudem podnosiła się...
5
5 (4)
Marcin Brixen
31-10-2015
Drzwi trzasnęły i do mieszkania Hiobowskich wpadła przerażona siostra Łukaszka. - Widzieliście?! - wołała od progu. - Widzieliście?! - Karetka odjechała - babcia Łukaszka wynurzyła się z kuchni. - Nie wiesz po kogo przyjechali? - Po tą z trzeciego piętra! - Do nas by się tak nie fatygowali - rzekł ze smutkiem dziadek Łukaszka. - No, ale się ma męża, który jest wicedyrektorem Wojewódzkiego Oddziału Państwowej Niszczarni Papierów Wartościowych... - Jak dziadek wie o jakichś nieprawidłowościach, to proszę zawiadomić...
5
5 (3)
Marcin Brixen
27-10-2015
Pan Sitko był zadowolony ze swojej pracy na budowie meczetu. Płacić płacili, a i roboty nie było zbyt dużo. Ze względu na znaczny stopień zmechanizowania prac, można byłoby rzec, że prawie wszystko robiło się samo. Nie znaczyło to jednak, że nie było problemów. Pierwszy problem to była służba BHP. Nie dość że gonili do noszenia kasków, kamizelek, obuwia i okularów to jeszcze nie pozwalali pić. To znaczy pozwalali, ale tylko wszystko oprócz alkoholu. Tłumaczono, że niby ze względu na bezpieczeństwo. - Akurat! -...
5
5 (2)
AdamDee
24-10-2015
Cztery, pięć, sześć, Kaczor głodny, będzie jeść ! Mściciel z Nowogrodzkiej...    
5
5 (4)
Marcin Brixen
22-10-2015
Tata Łukaszka nie mógł się skupić w pracy, siedzący obok Kubiak ze swadą opowiadał innym pracownikom jaki to zrobił fantastyczny interes kupując samochód za tysiąc euro. - Co w tym fantastycznego? - zapytał ktoś. - Tysiąc euro to jakiś rupieć! - O nie, wręcz przeciwnie! - zawołał uśmiechnięty Kubiak. - To przyjedź nim jutro do pracy i go pokaż - zaproponował tata Łukaszka. - O nie, nie da rady... - Ha ha! Wiedzieliśmy! - zakrzyknęli wszyscy. - To jakiś złom a nie samochód! - ...nie da rady bo już go nie mam - rozłożył ręce...
5
5 (3)
DocEnt
19-10-2015
No i po debacie. Treści komentował nie będę natomiast jako ciekawostkę parę wklejek z netu ;-) Poniżej Twit z dnia wczorajszego - ale wymowny i jakby całkiem aktualny ;-) https://twitter.com/AdamTyminski/status/655997343574196224 :-)  
5
5 (3)
Marcin Brixen
17-10-2015
Przed wejściem, do bloku, w którym mieszkali spotkali się rodzice Łukaszka oraz mąż dozorczyni, pan Sitko. Zarówno pan Sitko jak i mama Łukaszka byli we wspaniałych humorach. - Pani przodem! - Ach nie, pan przodem! - Ach nie, pani! - Co pan taki wesoły, panie Sitko? - zapytał zmęczonym głosem tata Łukaszka. - Pracę dostałem! - Gratuluję panu. A jaką? - Na budowie! - No i widzi pan! - rozpromieniła się mama Łukaszka. - Cieszę się, że dołączył pan do grupy jasnych ludzi, uważających, że Polska jest w budowie a nie w ruinie...
5
5 (2)
Recenzent JM
14-10-2015
Taki ortodoksyjny Żyd, kiedy ma problem, albo jakąś większą potrzebę – wypisuje na karteczce swoją prośbę do Boga i umieszcza ją pomiędzy kamiennymi blokami tzw. Ściany Płaczu w Jerozolimie. A Bóg... jak to Bóg - doskonale wie, co dla człowieka jest dobre i albo tę prośbę po swojemu spełnia, albo i nie. Z kolei człowiek, który taką prośbę do Boga złożył, czeka z ufnością na jej spełnienie w poczuciu zadowolenia z siebie, że podjął sensowne działania i teraz piłeczka jest po drugiej stronie. W Polsce Ściany Płaczu...
5
5 (2)
Recenzent JM
12-10-2015
I co z tego, że czytam Wyborczą? Dają w kinie za darmo, to czytam. Lubię dobre kino. Generalnie zaś, jak na ekranie coś się dzieje. Takie „Pokłosie” na przykład... głośny film i zapada w pamięć. Tak mnie wciągnęła akcja, że czipsy dojadłem dopiero na trzecim seansie. No tak... na trzecim, bo oglądałem trzy razy w ramach miesiąca kultury, który ogłoszono w korpo. Dostałem od szefa karnet rodzinny i jestem mu wdzięczny, że pozwolił mi to po godzinach odpracować. Żona z córką uparły się, żeby nie iść i jeszcze...
5
5 (3)
Marcin Brixen
11-10-2015
Płynęła spokojna, październikowa niedziela. Łukaszek udawał, że odrabia lekcje. Siostra Łukaszka uczyła się trudnej sztuki kulinarnej - jak ugotować jajko na miękko. Babcia Łukaszka sprzątała, dziadek Łukaszka odmawiał różaniec w intencji nawrócenia swojej rodziny. Tata Łukaszka odsypiał nockę - jego biuro też przeszło na trójzmianowy system pracy. Rząd zachęcał, aby jak najwięcej firm do tego się stosowało - dzięki temu była mniejsza różnica w poborze prądu pomiędzy dniem i nocą i mniejsze obciążenie linii...
5
5 (2)
Marcin Brixen
05-10-2015
W firmie, w której pracował tata Łukaszka, działy się rzeczy ważne i doniosłe. Planowano budżet i ustalano strategią na następny rok. Zjechali się Wszyscy Ważni i debatowali. I jakoś tak się stało, że na któreś obrady z kolei zostali zawezwani właśnie tata Łukaszka i jego najbliższy kolega - Kubiak. Bo coś tam z budżetem się nie zgadzało i mieli udzielić wyjaśnień dotyczących ich działu. - To będzie katastrofa - stwierdziła tata Łukaszka patrząc na Kubiaka. - Dlaczego? Powiem, że nic nie wiem - odparł szczerze Kubiak. - Lepiej w...
5
5 (3)
Recenzent JM
29-09-2015
Piszę do ciebie osobiście, bo Miśka nie chciałam angażować do naszych, babskich spraw. Bądź, co bądź - to jednak facet. Chyba. Poza tym on nie zna za dobrze niemieckiego. Ja też nie, dlatego piszę do Ciebie po polsku, ale tego już chyba sama się domyśliłaś. Zacznę od spawy, która spędza mi sen z powiek (przy okazji dziękuję za te niemieckie tabletki nasenne – to jest dopiero prawdziwy bayer). Chodzi mi o październikowe wybory, a w związku z tym o uchodźców. Czy mogłabyś mi tak, chociaż w przybliżeniu, powiedzieć - ilu...
5
5 (7)
Marcin Brixen
28-09-2015
- Proszę państwo - powiedział pan dyrektor do grona pedagogicznego, odłożył słuchawkę telefonu i pokrótce zreferował sytuację. - Ma pan coś do emigrantów? - oburzyła się pani pedagog. - Proszę pani, emigranci i uran to nie jest najszczęśliwsze połączenie - odparł kwaśno pan dyrektor. - A już wkrótce październik i czeka nas najważniejsze święto. - Kock? - zapytał niepewnie pan od historii. - Mówi się "kocyk", a nie "kock" - odezwała się ciepło pani pedagog. Pan od historii wyszedł krzycząc,...
5
5 (5)
Recenzent JM
24-09-2015
Starzy górale mawiają, że aby zrobić porządek, to najpierw musi być bajzel. Wygląda na to, że bajzel w Europie już mamy. Czy uda się to wszystko posprzątać? Zainspirowany aktualną, nieodpowiedzialną polityką nie tylko europejskich władz, postanowiłem przedstawić w kilku małych fragmentach „wykrzywiony” obraz otaczającego nas świata. Choć, kto wie (nie mówią nam wszystkiego), może w niektórych aspektach ten obraz wcale nie jest wykrzywiony? Zerknijmy więc. Rzecznik polskiego rządu obwieścił, że Polska jest...
5
5 (5)
Marcin Brixen
22-09-2015
Pan dyrektor szkoły, do której chodził Łukaszek, opuszczał był właśnie placówkę, której dyrektorował. - Późno pan wychodzi, panie dyrektorze... - zagadnął pan woźny. - Tyle człowiek ma na głowie... - machnął ręką pan dyrektor i popatrzył w liczna oświetlone okna klas. - A zresztą, gdybym miał wychodzić jako ostatni, to siedziałbym tu jeszcze hoho... A tyle mi nie płacą. - Dzieciaki uczą się na drugą zmianę? Pan dyrektor spojrzał na zegarek i sprostował: - Na trzecią. Dalszą miłą pogawędkę zakłóciło im...
5
5 (4)
Recenzent JM
17-09-2015
Panie Prezesie! Zniesmaczyło mnie to, co zdarzyło się wczoraj w Sejmie, więc, jako bloger konserwatysta postanowiłem napisać do Pana list. Otwarty, żeby pokazać, iż nowoczesność i innowacyjność nie są mi obce oraz dlatego, że takie są teraz standardy wynikające z ekologii oraz ochrony zdrowia. Papier się wykorzystuje najczęściej na ulotki i materiały reklamowe, a klej wącha. Po tym krótkim wstępie przechodzę zatem do sedna - Panie Prezesie, aleś Pan zamieszał. Jak słoń trąbą w barze mlecznym. Taki doświadczony polityk i...
5
5 (5)
Deszczowy
15-09-2015
5
5 (5)
Marcin Brixen
15-09-2015
- I po co to wszystko? - zirytowała się pani pedagog. - Po co to znowu odgrzebywać, szczuć i jątrzyć? Po co znowu o wojnie, o Niemcach? Są ważniejsze tematy! Ot, choćby uchodźcy. - My też kiedyś byliśmy uchodźcami - odparł pan od historii. - O! - Tak, proszę pani. I to przez Niemców. - A, wiem o co panu chodzi, my jeździliśmy do nich po pracę... - Najpierw oni przyjechali do nas. I o tym właśnie jest to dzisiejsze widowisko! Po czym zabrał klasę pierwszą a liceum i pojechali do Pawełkowic. Po drodze pan od historii opowiadał, że...
5
5 (1)
Marcin Brixen
10-09-2015
Babcia Łukaszka, jako zagorzała ateistka wierzyła, że nie ma życia po śmierci. Zatem o to jedyne, które ma, musi dbać. I dbała. Bardzo. Znała wszystkich lekarzy z osiedlowej przychodni, a oni znali ją. Wreszcie czy to oni się zmęczyli, czy też babcia uznała, że ich umiejętności sa niewystarczające - w każdym razie babcia Łukaszka zaczęła sprawdzać swój stan zdrowia w szpitalu. Gwoli ścisłości trzeba dodać, że babcia cieszyła się tzw. końskim zdrowiem, co zapewne pozwalało jej tak często odwiedzać placówki służy zdrowia...
5
5 (3)
Jabollissimus
10-09-2015
Co to była za impreza! Poszło na nią aż sto baniek! To nie ma to tamto! Zabawa przednia!  Słowa podane przez wyborców, do układania rymowanki: jesień, góry, pielucha, koksownik, poseł, referendum, uchodźca, trampolina, słota, automobil, kogut, McDonald, laparoskop, wyjście Obywatele! Za przyjście na referendum podziękowania z urzędu: Dziękujemy, żeście przyszli! A oto skład komisji: uchodźca – budowlaniec dziennikarz – narwaniec architekt – rysownik i rozgrzany koksownik. Był automobil...
0
Brak głosów
Marcin Brixen
08-09-2015
Do klasy Łukaszka weszła pani pedagog. - Dzisiaj będziecie mieli spotkanie z kimś ciekawym. - O! - ucieszył się Łukaszek. - Wreszcie! - Hiobowski nie denerwuj mnie! sugerujesz, że poprzedni goście byli nudni? Teraz przyjdą dwie panie. Zapraszam! Do klasy weszły zaproszone osoby. - Dzień dobry - powiedziała pierwsza z nich. Jestem aktywistką z Centrum Ruchów Emigracyjnych imienia Simona Mola. Na nasze zaproszenie przyjechała do nas pani Sabine i opowie wam coś teraz. - Pięc lat temu miłujące pokój Niemcy nawiedziła potężna...
5
5 (4)
Marcin Brixen
06-09-2015
Wszyscy wiedzieli, że na ostatnich piętrach bloku jest są problemy z wodą. - I z ludźmi - dodała babcia Łukaszka. - Co za ludność tam mieszka! Z wodą był ten problem, że bardzo często ona zalewała mieszkania poniżej. A to wyskoczył wąż od pralki, a to ktoś kran urwał i woda się lała przez pół nocy... Bo i do aktów wandalizmu często tam dochodziło. Zdarzały się one jednak rzadko, bowiem ojcowie rodzin, które tam mieszkały, rodziny swoje trzymali krótko. Gdy któreś z licznych dzieci spowodowali wyciek wody,...
5
5 (2)
Marcin Brixen
04-09-2015
- Nie wiecie kto? - zapytała babcia Łukaszka wyglądając z kuchni. - Ktoś mi wybabrał całą margarynę "Jak za Bieruta". - To ja... - Mamie Łukaszka zapłonęły uszy. - Bo... Smażyłam kiełki bambusa z naci marchwiowej... Najnowszy krzyk mody kulinarnej, tak przynajmniej piszą w "Wiodącym Tytule Prasowym"... - A piszą tam, że jak się coś zuzje z lodówki, to trzeba uzupełnić? - Nie, ale ja oczywiście tę margarynę odkupię! Łukasz pójdzie. Łukasz! Łukasz!! - Nie ma go - poinformował dziadek Łukaszka. - Jest w...
5
5 (4)
Marcin Brixen
02-09-2015
Rozpoczął się rok szkolny. Uczniowie podążali w kierunku szkoły, gdzie powitał ich niecodzienny widok. - O ja cię - jęknął okularnik z trzeciej ławki na widok pojazdu stojącego przed wejściem do budynku. Wielki, czarny, błyszczący chromowanymi detalami traktor. - Tata mi mówił, że zdjęli VAT na ciągniki, i wszyscy rzucą się je kupować na firmę - powiedział Łukaszek. - Ciekawe kto nabył to cudo? - Psy! - rzucił okularnik. Łukaszek zaczął się stukać w głowę, ale zaraz przestał. - Agencja Ochrony "Kundel Bury" - Gruby Maciek...
5
5 (4)
Marcin Brixen
01-09-2015
Był pierwszy września. Łukaszek poszedł do szkoły odpisać tylko plan lekcji i nie było go pół dnia. Rzekomo był również na mszy inaugurującej rok szkolny. - Katoprawicowy terror - westchnęła mama Łukaszka. - Pewno by dostał niedostateczny gdyby nie poszedł. - Po pierwsze: za to nie ma ocen - uniósł się dziadek Łukaszka. - A po drugie: żadna msza nie trwa pół dnia! On nas bezczelnie oszukuje! Za grosz cywilnej odwagi żeby się przyznać gdzie naprawdę był! - Internet wie wszystko - rzekł z namaszczeniem siostra...
5
5 (5)
Marcin Brixen
31-08-2015
Każde kolonie, nawet te feministyczne, mają jedną, ważną cechę. Kiedyś następuje ich koniec. Ale zanim do tego dojdzie... - Jest Zielona Noc! - wykrzyknął Gruby Maciek, stary, doświadczony bywalec niejdnego turnusu kolonijnego. - Czy to coś związanego z ekologią? - zapytała Julia. - Niezupełnie - i Gruby Maciek objaśnił na czym ten jakże piękny zwyczaj polega. Pozostało tylko wybrać ofiarę. - Co tu wybierać... - i okularnik spojrzał na panią kierownik turnusu. Pani kierownik opowiadała właśnie kolonistom, że wielkim zwycięstwem feminizmu...
5
5 (4)
Marcin Brixen
30-08-2015
Pani przewodnik w muzeum powitała grupę kolonijną dosyć nietypowo. - Czy ktoś z was tego nie zostawił? - zapytała machając portfelem. - Nie, bo dopiero tu przyszliśmy - odparła pani opiekunka. - A co to właściwie jest? - Portfel. Nie ma niestety żadnych dokumentów w środku, więc nie wiem do kogo może należeć. Ale nic to. Witamy w Muzeum Triumfującego Feminizmu! Koloniści wraz z panią opiekunką weszli do muzeum i udali się do sal wystawowych. - Tam nie! - zakrzyknęła pani przewodniczka, ale było już za późno. - Aaaale ładne...
5
5 (3)
Marcin Brixen
27-08-2015
- Kolonie to nie tylko ogniska, tańce i podchody - oświadczyła kolonistom pani kierownik turnusu. - To także sztuka i kultura. Dzisiaj pojedziecie do muzuem. Jedna z pań opiekunek zebrała wszystkich i oświadczyła, że wyruszają. - Gdzie autobus? - spytała jedna z dziewczyn. - Idziemy do wsi, na pociąg. - Mieliśmy jechać, nie iść! Nie mam odpowiednich butów! - Ja też! - zaczęły jej wtórować inne koleżanki. - Tylko do wsi! - zaczęła krzyczeć pani opiekunka. - Przecież to kawałeczek! Możecie chyba tyle przejść?! - Boże,...
5
5 (3)
Marcin Brixen
24-08-2015
Jedna z pań opiekunek zebrała grupę kolonistów do miasta powiatowego i tam, na rynku, zadała im następujące pytanie: - Co to jest" Faceci to mają, kobiety nie, jest twarde, schowane, i pulsuje od krwi. - E, to proste - wyrwał się okularnik. - Mózg! - Sugerujesz, że ja nie mam mózgu? - spytała jadowitym głosem przewodnicząca samorządu kolonijnego Julia i złapała okularnika za rękę. - Nie mogę cię puścić, nie mam mózgu! Moja ręka rządzi się sama! - Puszczaj, świrusko! - okularnik zaczął się szarpać z Julią...
5
5 (3)
Marcin Brixen
19-08-2015
- Zostawili nas - wyjąkała zdumiona Julia. Okularnik myślał błyskawicznie. Wsadził ręce w kieszenie i rzekł rozczarowany: - Zostawiłem telefon w autokarze, a ty? - Ja też. - No to kiszka. - Żadna kiszka! - rozzłościła się Julia. - Na pewno zaraz się zorientują, że nas nie ma i zawrócą! - Akurat... - Musimy tylko chwilkę poczekać! Minęło dwadzieścia siedem minut. - Jak chcesz, to sobie czekaj, ja idę - oznajmił okularnik. - Może złapiemy stopa - zaproponowała bez przekonania Julia. - W życiu i w tym kraju trzeba liczyć tylko na siebie....
5
5 (3)
Recenzent JM
18-08-2015
Niektórzy twierdzą, że to „matrix”. Ja tak nie uważam. Gdyby to rzeczywiście był „matrix”, to wystarczyłaby drobna poprawka w programie i wszyscy byliby zadowoleni. Ale jak wiadomo, niezadowolonych jest wielu, a program ma być gotowy dopiero we wrześniu. Próbowałem zrozumieć, dlaczego Platforma, która rządzi w Polsce nieprzerwanie już od ośmiu lat, ma mieć swój program dopiero we wrześniu i przyszło mi na myśl, że to przez oszczędność. Pamiętacie jeszcze, słowa Donalda Tuska, że nie...
5
5 (7)
Marcin Brixen
16-08-2015
Nawet na najgorszych koloniach zdarzy się jakaś atrakcja. Na koloniach feministycznych, jak poinformowano kolonistów, miał to być koncert w mieście powiatowym. Koncert miał być oczywiście lewicowy, co sugerowała sama nazwa = Lewica concret concert. - A kto gra? - zainteresował się Gruby Maciek. - Tu jest pełen program - powiedziała jedna z pań opiekunek. Zespoły był cztery. A zatem Johnny Firecat And The Obscenes. Był też Red Miller Band z grającym gościnnie na perkusji Richiem Calisią, bożyszczem kobiet płci obojga. Poza tym miała...
5
5 (2)
Marcin Brixen
15-08-2015
Pani kierownik turnusu zaskoczyła wszystkich, bo powiedziała, że wszyscy koloniści będą oglądać telewizję. - A jak ktoś nie będzie chciał? - zapytał okularnik. - Przecież zawsze chcecie oglądać! - Ile można oglądać horrorów czy pornoli - skrzywił się Gruby Maciek. - Wypraszam sobie! To nie są żadne pornole! To są odważne produkcje pokazujące wyzwolenie kobiet! A zresztą dzisiaj nie będziemy oglądać żadnego filmu, tylko telewizję! - A co będzie w tej telewizji? - chciał wiedzieć Łukaszek. - Jak to co! Wojsko! Parada! Przecież...
5
5 (2)
Marcin Brixen
13-08-2015
Dosięgło to i kolonii. także i tych, na których byli Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik. - Nic na to nie poradzę - rozłożyła ręce pani kierownik turnusu. - Jest dwudziesty stopień zasilania. - Że co? - zdumiała się pani kucharka. - Co, gazet pani nie czyta? - Czytam "to, Co Jest". - To jest szmata a nie gazeta. Gdyby pani kupowała w kiosku "Wiodący Tytuł Prasowy"... - Się nie da. - Jak, najważniejszej gazety w tym kraju nie ma w kiosku? - Nie ma kiosku. - To gdzie pani kupuje "To, Co Jest"? - W naszym...
5
5 (3)
Marcin Brixen
08-08-2015
Jednym z najbardziej traumatycznych dzieci na koloniach jest wizyta rodziców. Nie no, oczywiście, dzieci tęsknią za swoimi rodzicami, a powitanie sam w sobie jest momentem bardzo radosnym. Pożegnanie jest rzecz jasna smutne, ale nie jest to smutek zbyt głęboki. Jest on podszyty nadzieją na ponowne i spotkanie oraz ulgą. Rodzice wyjeżdżają uspokojeni, że ich dziecko nadal żyje, dziecko pozostaje uspokojone, że rodzice nadal o nim pamiętają. Naprawdę straszne rzeczy dzieją się pomiędzy powitaniem a pożegnaniem. Rodzice każą się wszędzie...
5
5 (2)
Marcin Brixen
01-08-2015
Pani kierownik turnusu zarządziła wycieczkę. Po kolonistów przyjechał autokar, zapakowali się do niego i pojechali. Mieli zwiedzać muzeum sztuki w pobliskim mieście wojewódzkim. Autokar zatrzymał się na wielkim parkingu pod wielkim centrum handlowym - bo tam był wielki, darmowy parking. Pani kierownik turnusu ogłosiła przerwę zakupową. Koloniści wysiedli z autokaru i snuli się leniwie po parkingu. I wtedy przewodnicząca rady kolonistów wpadła na swoją rodzinę. Mamę i siostrę. - Juluś! To ty! - ucieszyła się mama. - Co...
5
5 (5)
Marcin Brixen
30-07-2015
Jedna z pań opiekunek rzuciła hasło, że koloniści powinni bardziej zbratać się z otoczeniem. - Niby jak? - wzruszył ramionami okularnik. - Wieś oferuje olbrzymie możliwości - rzekła z entuzjazmem pani opiekunka. - Można pisać bloga i hodować ziółka! Można pisać bloga i piec ciasta! Można pisać bloga i fotografować wieś! Można, można wiele i zamierzam wam to dzisiaj pokazać. Spotkamy się z panią sołtys. Będzie to dobra okazja dla was - spojrzała na chłopaków - abyście uzmysłowili sobie, że pada kolejna bariera i zawód...
5
5 (2)
Marcin Brixen
29-07-2015
Gruby Maciek miał wtyczkę w kolonijnej kuchni. Pani, która gotowała polubiła go od pierwszego wejrzenia i dawała mu co raz to smakowite kąski i jeszcze smakowitsze informacje. ...pojęcia nie mam jak to ugotować - pożaliła się raz Grubemu Maćkowi. - Ja się gotowania uczyłam od babci i mamy. Nawet nie wiem co to właściwie jest. - A co? - zainteresował się Gruby Maciek. - Tofu - wyznała pani kucharka. - Wygląda toto jak stary ser zmieszany z błotem, a smakuje... Nawet nie wiem jak, bo nigdy nie jadłam. Ale mam zrobić na obiad i tyle, bo...
5
5 (2)
Everyman
27-07-2015
Jak wiadomo kapitolińskie gęsi ocaliły Rzym ostrzegając jego obrońców przed najazdem Galów. Tym razem Tomasz Lis nawołuje do gęgania w obronie porządku krotochwilnie przez niektórych zwanego „złotym wiekiem”. Póki co nie daje się ustalić czy chce sobie przypisać rolę bogini Junony, której gęgające ptactwo składano w ofierze, czy może sierotki Marysi, która będzie za gąskami chodzić … Jakby nie było nad charakterem gęgania warto się zastanowić choćby dlatego by mu przywrócić...
5
5 (2)
Marcin Brixen
25-07-2015
Na koloniach życie toczyło się swoim torem. Gruby Maciek, weteran kolonijny, szybko nawiązał kontakt z panią z kuchni. Pani z kuchni była wiekowa, ze wsi, uważała, że chłopak powinien mieć dziewczynę, a dziewczyna chłopaka i że dziewczyna powinna wyglądać jak dziewczyna. I że to, czego tu uczą, to skaranie boskie ich nie minie, no ale o inną pracę trudno. Gruby Maciek zawsze mógł liczyć na jakiegoś dodatkowego kotleta oraz informacje co która z pań powiedziała kierowniczce turnusu. Okularnik z trzeciej ławki robił wokół...
5
5 (1)
Marcin Brixen
24-07-2015
Hiobowscy w olbrzymim skupieniu oglądali początek telewizyjnych wiadomości. - Uff - odetchnął z ulgą dziadek Łukaszka. - W rejonie, w którym Łukasz spędza czas na koloniach nic się złego nie zdarzyło. Żadnych wypadków czy katastrof... I Hiobowscy popadli w letnie rozleniwienie. Spokojnymi, wyluzowanymi oczyma przyglądali się starannie wyselekcjonowanym informacjom mającym u nich wzbudzić ściśle określone emocje. Nie wzbudzały. - Za gorąco - wzdychała babcia Łukaszka wachlując się przepisem na kaszankę a la kawior. A tematy...
5
5 (4)

Strony