Humor i satyra

Everyman
07-02-2016
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Co dopiero sympatie publiki podziwiającej naszych panów posłów i panie posłanki. Co do posłów, nie będę ukrywał, żaden mi się specjalnie nie podoba, a niektórzy wręcz spędzają sen z oczu, zwłaszcza te sielankowe, gdy śni mi się, że zalegam na porosłej szczawiem łące w mirabelkowym gaju … Z paniami posłankami – zupełnie inaczej. Mam swoje faworytki, a wśród nich do niedawna prym wiodła pewna pani, wielbicielka Madonny, znawczyni hokeja, troszcząca się o...
5
5 (3)
Marcin Brixen
02-02-2016
Polska rzeczywiście stawała się potęgą sportową, lecz nie dzięki swym zawodnikom. Paradoksalnie, dzięki innym osobom związanym ze sportem - dzięki działaczom, organizatorom, no i kibicom. Coraz więcej różnego rodzaju imprez sportowych najwyższej rangi miało miejsce w Polsce. i był to wydarzenia udane, i oficjalne czynniki i zwykli fani podkreślali jak dobrze Polska zrobiła ten finał czy tamte rozgrywki. W zeszłym roku hitem była żeńska edycja Iron Mana, nazwana oczywiście Iron Woman. Był to morderczy wielobój składający się z...
5
5 (2)
Everyman
31-01-2016
Zauważyłem, że jedną z najczęściej powtarzanych fraz w tytułach materiałów ukazujących się mediach do niedawna tylko „obiektywnych”, a dziś już „najobiektywniejszych”, bo smagających biczem nową władzę – jest zwrot: (….) nie pozostawił na (….) suchej nitki. Zanim zajmę się dochodzeniem kto na kim suchej nitki nie zostawił muszę zauważyć, że natrętne nadużywanie tej wyświechtanej frazy jest dla autorów tychże materiałów nieco ryzykowne. Pomijając nawet rodzące się wątpliwości...
5
5 (2)
alchymista
31-01-2016
Mój kot jest zwierzęciem zamiłowanym w luksusie, choć z konieczności nie pogardzi nawet brudnym kocykiem. Najważniejsze, by legowisko było miękkie, położone możliwie blisko ludzi (czytaj: lodówki), a w każdym razie w takim miejscu, z którego można dosłyszeć odgłosy ludzkich bezsensownych czynności. Ten szum (jak również szum radia lub telewizora) sprawia, że kot zaczyna mruczeć i zasypia. Kot dobrze obudzony, to kot, który wstaje mniej więcej o godzinie 17 i z gracją udaje się na dyplomatyczne śniadanie....
5
5 (3)
Everyman
28-01-2016
Nie mam zamiaru nikogo obrażać. Ani Ryszarda Petru, ani jego fanów. Przeciwnie - chciałbym stanąć w obronie tej części obserwatorów sceny politycznej, których inteligencję pan Petru wystawia na coraz cięższe próby. Jak wiadomo, publiczność śledząca polską politykę nie jest jednorodna. Są wśród nas tacy, którym czas pozwala każde słowo spijać z ust liderów i snuć egzegezy wypowiedzi, zdań i gestów oraz tacy, którym wystarczy się zachwycić wiązaniem krawata. Sam nie wiem gdzie...
5
5 (6)
28-01-2016
Plagi   Plagi egipskie dotykały nie tylko Egiptu faraonów.   O szarańczy w PRL/III RP wprawdzie nie słyszałem, ale...   Na przykład plaga kelnerów to dotykała. Pamiętam, że za Gomułki nieuczciwi kelnerzy dopisywali gościom do rachunku, a nawet czasem łoili ich po pyskach, korzystając ze stanu upojenia alkoholowego wyżej wymienionych, co przez dłuższy czas było breaking news ówczesnych mediów.   Wszyscy jeszcze mamy świeżo w pamięci złowrogich...
5
5 (4)
Recenzent JM
28-01-2016
Coś to nie idzie tak, jak miało pójść, ale nie mogę powiedzieć, że idzie źle, bo nie mogę - oczywiście, wyłączając demokrację i wolność słowa w Polsce. W tych obszarach mamy białoruski putinizm oraz kolejne zamachy stanu na demokratycznie wybraną osiem lat temu władzę. Ale to się nie uda, bo Polacy na to nie pozwolą. My na to nie pozwolimy ani nasi przyjaciele w kraju i za granicą. Zaznaczam - żaden z Polaków, ani z zagranicznych polityków z którymi ostatnio rozmawiałem nie godzi się na putinizm i zamachy stanu w...
5
5 (4)
Marcin Brixen
27-01-2016
Bomba wybuchła na lekcji geografii. Pani zadała do napisania wypracowanie na temat kuli ziemskiej i układu słonecznego. - To tam też jest geografia? - sarkał Gruby Maciek. - Wszędzie jest geografia - ripostowała z godnością pani nauczycielka. - Chcesz test z kraterów Księżyca? Gruby Maciek nie chciał i cała klasa obiecała, że na następną lekcję przygotuje wypracowanie. A kiedy nadeszła następna lekcja, pani od geografii rozłożyła dziennik i z dziką satysfakcję poprosiła o odczytanie zadania domowego. - Hiobowski! - Jak mi przykro...
5
5 (4)
Geolog1988
21-01-2016
Razem z kolegami ze Stowarzyszenia Bełchatowianie dla Narodu wybrałem się dzisiaj na spotkanie KOD w Bełchatowie. Nas było siedmioro, "obrońców demokracji" również siedmioro (a może ośmioro?). Oto kilka zasłyszanych tam "mądrości": 1.) Demokracja została stworzona w XVIII wieku przez francuskiego filozofa i pochodzi od łacińskiego słowa demokratos, 2.) To dzięki Niemcom Polska wygląda dzisiaj tak jak wygląda, ponieważ wybudowali oni w Polsce fabryki i hipermarkety dając ludziom pracę, 3.) Skoro...
5
5 (8)
Everyman
20-01-2016
Jako skromny bloger czuję się zwolniony z obowiązku syntetycznej oceny tego, co wczoraj wydarzyło się podczas debaty w PE. Robią to i jeszcze długo będą robili specjaliści różnej maści w nadziei, że wytworzona kakofonia zamąci mi w głowie. Nic z tego! Bez pomocy speców od mowy ciała i ekspertów od dzielenia włosa na czworo wstałem od telewizora dumny z premier Beaty Szydło i nikt mi satysfakcji odebrać nie może. Mogę więc w spokoju ducha zająć się detalem, który – jakkolwiek drobny – rzutuje na całość...
5
5 (2)
Marcin Brixen
19-01-2016
Polacy grali mecz piłki ręcznej ze Szwecją. Hiobowscy oczywiście kibicowali, wszyscy oprócz mamy Łukaszka. Mama Łukaszka poszła walczyć czynnie przeciwko eksmisji lokalnego oddziału "Wiodącego Tytułu Prasowego" za niepłacenie czynszu. Mecz zaczął się występem polskich czirliderek. Gościom ze Szwecji się to nie spodobało. - W ogóle w Polsce nam się nie podoba - oznajmił reporterowi tv kapitan Szwedów. - Wy łamiecie demokrację. U was nie da się żyć. W związku z tym w ramach protestu pofarbowaliśmy na tęczowo...
5
5 (4)
Marcin Brixen
17-01-2016
Przez osiedle jechał wolno... - Ja chyba śnię - wyjąkał Gruby Maciek. - Wreszcie was aresztują - szepnęła marzycielsko pani wicedyrektor mając namyśli swojego przedmówcę oraz jego dwóch kolegów. I jakby na potwierdzenie jej słów radiowóz zatrzymał się tuż przy furtce na szkolne boisko, dokładnie tuż obok nich. Wysiadło z niego dwoje funkcjonariuszy, policjantka i policjant. - To nie my - szybko powiedział na wszelki wypadek okularnik z trzeciej ławki. - To oni - powiedziała na wszelki wypadek pani...
5
5 (2)
Recenzent JM
12-01-2016
Kto by się spodziewał, że Niemcy mają u siebie aż tak wielkie problemy i to nie tylko z demokracją, Trybunałem Konstytucyjnym czy pluralizmem. Sparaliżowana niemiecka policja nie reaguje na dokonywane w ich obecności przestępstwa. Medialna zmowa powoduje zatajanie przed obywatelami informacji o grożących im niebezpieczeństwach. Manifestacje społeczne rozpędza się wodnymi armatkami, zaś manifestanci są pałowani i odwożeni do aresztów. Na ulicach miast płoną samochody i śmietniki, zaś szyby okien wystawowych straszą odłamkami powybijanych...
5
5 (6)
11-01-2016
Uspakajam, chodzi mi o prezesa TK.   Ów chciałby być zapamiętany niczym zapomniany już szampon Wash&Go. 2in1.   Chciałby być równocześnie Hrabią Andrzejem broniącym okopów demokracji nieświętej III RP i Pankaracym, wodzem pogromców kaczystowskiego ancien (nouvel) regime`u.   Się nie da, Prezesie!   Nie staniesz z (tele)wizją na zdobytej reducie mówiąc: Państwo prawa zwyciężyło!   Ponieważ żaden z ciebie arystokrata i żaden rewolucjonista....
5
5 (4)
Marcin Brixen
10-01-2016
Do mieszkania Hiobowskich ktoś zadzwonił. Otworzyła babcia Łukaszka. Za drzwiami stał kolorowo ubrany łysy facet w okularach. - Nie, mnie religia nie interesuje - powiedziała pierwsza babcia. - Żadna religia. Do widzenia. - Ale ja nie w sprawie religii! - Kołder też nie kupuję. - Zbieram suchy chleb. - Dla konia? - zażartowała babcia Łukaszka. - Nie. Dla mrówkojada. Babci opadła szczęka. - Czego? Co? - Mrówkojad. Ssak taki. Ssie mrowiska. - Przecież on nie je chleba, tylko mrówki! - No właśnie chodzi o to, żeby...
5
5 (4)
Marcin Brixen
09-01-2016
Tata Łukaszka wybrał się na spotkanie w osiedlowym domu kultury. Było to spotkanie z człowiekiem wyjątkowym. Z człowiekiem, który porawł się z motyką na słońce - postanowił odsłonić skalę nieprawidłowości w transporcie kolejowym. Był to temat trudny, obszerny, zawikłany i niebezpieczny. Pan ów napisał książkę, a niej zawarł swoje przeżycia związane z tym tematem na przestrzeni kilku lat. A doświadczeń miał wiele i były one wyjątkowo ciężkie. Autor reklamował książkę, jako dzieło, które przewyższa wszystko co do tej pory...
5
5 (2)
Marcin Brixen
07-01-2016
Pan Sitko siedział spokojnie w domu i oglądał w telewizji... - Co ty właściwie oglądasz? - spytała pani Sitko patrząc na Stamila-Kocha wyciskającego na ekranie jeżyny. - Soki narciarskie - odparł ponuro pan Sitko. - A kiedyś były skoki! - Tak, ale to było zbyt niebezpieczne, a poza tym zimą ciągle brak śniegu. Więc przeszli na zawody w robieniu soków. - To duża zmiana. - E tam... Niewiele się zmieniło. Norwegowie nadal oszukują, a Niemcy mają specjalne kombinezony. Plamoodporne. A miały być zakazane! - A jak idzie naszym? -...
5
5 (4)
Marcin Brixen
06-01-2016
Mama Łukaszka poszła z resztą rodziny na Marsz Trzech Króli. ale kiedy wracali z Marszu mama nagle zaczęła się dziwnie zachowywać. Zaczęła się nerwowo wzdrygać, oglądać za siebie, zwalniać i mylić krok. - No idź już - powiedział tata Łukaszka. Mama Łukaszka tylko pisnęła i zniknęła w tłumie. - Dokąd ona poszła? - zdumiała się babcia Łukaszka. - Mama chadza na miesięcznicę targowicką - wyjaśnił Łukaszek. - Na co??? - zjeżył się dziadek Łukaszka. - To są te marsze Demokratycznej Obrony Kraju. Od kilku lat już tak chodzi. - Aaa, to...
5
5 (3)
05-01-2016
Pewien generał odniósł onegdaj zwycięstwo. Nawiązując do szczytnych tradycji różnych zwycięzców zgwałcił zbiorowo (wraz ze swoimi żołdakami) bynajmniej nie niechętną temu Reprezentację i począł był dziecię. Reprezentacja – która reprezentowała raczej mniejszość zwyciężonych – dziewictwo straciła już dawno temu, więc niespecjalnie ją to dotknęło.   Zgwałcona Reprezentacja rodziła dziecię długo, bo nie dziewięć, ale prawie 36 miesięcy, od 26 marca 1982 roku do 29 kwietnia 1985 roku. Ciąża...
5
5 (7)
Marcin Brixen
03-01-2016
- Zimno! - mama Łukaszka po wejściu do mieszkaniu przytupywała mogami podczas zdejmowania płaszcza. - Kto to widział chodzić po dworze w taki mróz - gderała babcia Łukaszka. - Demokracji trzeba bronić bez względu na pogodę! - mam Łukaszka rozcierała policzki. - Czy upał czy mróz trzeba walczyć o wolność i swobody obywatelskie! Wy też moglibyście się dołączyć! - A dzieje się coś złego? - spytał Łukaszek. - No jak to! I jeszcze się pyta! Oczywiście, że dzieje się coś złego! Zobaczcie tylko przedruki prasy niemieckiej czy...
5
5 (3)
Jabollissimus
01-01-2016
Ho, ho! Intencja to niemała, a dla niektórych szalona! Bez grubszego ideolo, to się na pewno nie uda. No bo, jak to to tak, "w tym kraju" wytrzymać tak o. Tożto albo się człek zabije albo innych pozabija. Tożto trzeba się napić! Ale chłopcy, ja tak widzę, że już cienko ze zdrowiem. To już nie te wątroby i trzustki, żeby z ludźmi honoru (czy tam z horroru) jak równy z równym pić jak kiedyś. Adaś, nadredaktor, twarz taka już lekko zasuszona. Misiu, taki cały czerwony w kółko chodzi. Kwach, ten się jeszcze...
5
5 (4)
Marcin Brixen
01-01-2016
Tak to już jest, że człowiek rodzi się mały, potem rośnie, a po jakimś czasie dowiaduje się, że są inni, nowi, którzy są mniejsi od niego. I że wypada, żeby on coś dla tych mienjszych zrobił. Tak to tłumaczył tata Łukaszka swojemu synowi. - Ja się z tym zgadzam. - To dlaczego nie chcesz? - Bo będę wyglądał jak idiota!! - Nie jak idiota, tylko jak kowboj. - Proszę cię, kto teraz przebiera się za kowboja? - To dla dzieci - tłumaczył tata Łukaszka poprawiając synowi pas z rewolwerami. - Dla chorych dzieci w szpitalu. Zgodziłeś się...
5
5 (4)
Lech 'Losek' Mucha
01-01-2016
W jednej z moich poprzednich notatek przedstawiłem Państwu moją własną wizję tego, jak wyglądał by wiersz Władysława Broniewskiego Bagnet na broń, gdyby jego autor żył w dwudziestym pierwszym wieku i to we Francji. A dziś proponuję Państwu kolejną zabawę tego typu. Wyobraźmy sobie, że Maria Konopnicka żyje w czasach współczesnych, i że - szwankując nieco na umyśle - dała się przekonać, że przejęcie władzy zdobytej przez Prawo i Sprawiedliwość na drodze legalnych wyborów, jest zamachem na demokrację. Jak wtedy brzmiała by jej...
5
5 (3)
Marcin Brixen
29-12-2015
Pan od historii ze szkoły Łukaszka wyciągnął się wygodnie na tapczanie. Ach! Przerwa świąteczna! W bloku cisza i spokój. Na wyższych piętrach wyły wiertarki, na niższych ujadały psy. Ale na takie hałasy pan od historii tylko się uśmiechał wspominając poziom decybeli w swoim miejscu pracy. Gwałtowny dzwonek do drzwi rozszalał się nieprzyjemnym echem w jego sercu. - Kto to może być? - zapytał sam siebie i nagle pamięć podsunęła mu te wszystkie opowieści o krwawych siepaczach rządowych co to przychodzą nocą i... - Ale jest dzień -...
5
5 (1)
Marcin Brixen
27-12-2015
Tata Łukaszka był z lekka zaskoczony oprawą dzisiejszego wydania telewizyjnego programu sportowego. Bowiem w pełnej gali i wielkiej powadze był on nadawany ze stadionu Legii w Warszawie. Wkrótce wyjaśniło się dlaczego. - To właśnie na tym stadionie - oznajmił uroczyście prezenter składając dłonie w koszyczek. - To właśnie na tym stadionie Polska została pokonana przez Niemców najwyższym stosunkiem w historii piłki nożnej. W tysiąc dziewięćset trzydziestym czwartym ulegliśmy im aż dwa do pięciu! I prezenter z łzami w oczach i...
5
5 (6)
Krzysztof Karnkowski
27-12-2015
Styczniowe rozterki Marcowe porady konsumenckie Kuźniara Kwietniowy smutny obrazek Początek maja - wymarzona debata Bronislawa Komorowskiego Przed pierwszą turą - GW martwi się o zdrowie psychiczne głosujących z własnymi długopisami Po pierwszej turze otoczenie prezydenta odkrywa znaczenie JOW-ów Debata Komorowski - Duda (jeden z dwoch najczęściej kopiowanych w internecie w mijającym roku obrazków mojego autorstwa) Wciąż maj - redaktor Lis czyta Twittera na wizji Czerwiec - świętujemy 26 rok wolności...
5
5 (3)
Jabollissimus
25-12-2015
Niby święta, a ja mam lęki. Jakiś gościu za mną łazi! Za wami też? Nie dość, że łazi, to demonstruje. Najął nawet starego konia Roman(i)a do podskakiwania. Strach było iść na Gwizdne Wojny! A tam? Kim w końcu był mistrz Yoda? Dziś w Konserwie o KOłDunie, o Swetru, o koniu do skakania i o tym, że ta ośmiornica Chtulhu w Gwizdnych Wrotach jednak nie pasuje! Życzymy świąt radosnych i ciekawych. Gadka i montaż: Jabollissimus, nagranie: Michał Juszczuk.
5
5 (2)
Marcin Brixen
19-12-2015
Tata Łukaszka wraz z synem szli z zakupami do domu i tak ich nogi poniosły, że przechodzili koło kiosku z gazetami. - A właśnie - przypomniał sobie tata Łukaszka. - Mieliśmy mamie kupić wieczorne wydanie "Wiodącego Tytułu Prasowego". - Oj, tato, chyba nie kupimy... Przed okienkiem kiosku stał jakiś pan i choć z daleka nie było słychać słów, to można było się zorientować, że jest on bardzo zdenerwowany. Łukaszek i jego tata podeszli do kiosku, poczekali chwilę i tata Łukaszka poprosił, żeby pan się wreszcie zdecydował i...
5
5 (5)
Marcin Brixen
15-12-2015
- Co to za dziwne odgłosy dochodzą z kuchni? - zaciekawiła się babcia Łukaszka. - Mama płacze - odparł lakonicznie Łukaszek. - Obiera ziemniaki. - Pierwsze słyszę, żeby płakać przy ziemniakach - zdumiał się dziadek Łukaszka. - Nie chodzi o cebulę? Ale Łukaszek był pewien, że nie. Słowa jego potwierdziła jego mama, która po kilkunastu minutach wyszła z kuchni trąc zapłakane oczy. - Nie mogę... Nie mogę... - Cebula, mówiłem wam - kiwał głową dziadek Łukaszka. - Żadna cebula, ziemniaki! Nie mogę... No po prostu nie mogę ich...
5
5 (3)
Animela
11-12-2015
Swetru niespiesznie kończył skromny obiad. Stolik, oczywiście, był idealnie czysty - ostatecznie kelnerzy w Hiltonie znają się na swojej pracy! Jeszcze tylko dokończyć wino - w końcu zapłacone, i to jak drogo! - i można przejść do spraw bardziej przyziemnych. Swetru wybrał numer i zaczął dyktować: - Pani Basiu, na sobotę potrzebuję sporo osób. Nie, nie do pracy - na demonstrację. Tak, spntaniczną. Nie, żadni bezdomni - jeszcze tego brakowało, żebym musiał jakieś smrody wąchać! ... No niie, pani Basiu, skądże - pracownicy też nie!...
5
5 (4)
Animela
09-12-2015
Trybunał Konstytucyjny w składzie pięcioosobowym, czyli niezgodnie z prawem i zapowiedzią własną prezesa Rzeplińskiego (który jakiś czas temu powiedział, że sprawa dotycząca ustawy o TK byłaby NA PEWNO rozpatrywana w pełnym składzie uznał, że prezes Rzepliński i wice-Rzepliński jest wartością chronioną konstytucyjnie, więc nie można ich odwołać. Cóż – Trybunał locuta, causa finita Trudno dyskutować z ciałem, które jest jednoinstancyjne, nieodwoływalne i niekaralne. Skoro już dawno temu TK przyznał sobie prawo...
5
5 (2)
Everyman
06-12-2015
Wychodzę wieczorem do ogrodu, a tam: niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie, a do stóp łasi mi się zmarźnięty kot, którego jakaś kanalia podrzuciła przez bramę. Decyzja o przygarnięciu podrzutka nie budzi wątpliwości, choć – zważywszy, że żona w sanatorium – podjęta jedynie marną połową głosów. Gorzej, gdy się zastanowić, co należałoby zrobić, gdyby wspomniana kanalia uznała za stosowne podrzucić, dajmy na to, skunksa? A nawet jeszcze gorzej. Skunksa tresowanego w tak perfidny sposób, że...
5
5 (5)
Marcin Brixen
05-12-2015
Mama Łukaszka czuła się obrońcą. Nie, to złe słowo. Obrończynią. Bardzo do serca brała sobie ideały krzewione w "Wiodącym Tytule Prasowym" i na samym braniu poprzestać nie zamierzała. Zamierzała również dawać. Dawać rady i wskazówki jak żyć w nowej rzeczywistości i jak postrzegać to co było. Postanowiła w każdej chwili bić się o każdą sprawę, o równość, o wolność, o demokrację. I tak oto stojąc pod osiedlowym blokiem zauważyła dozorczynię, panią Sitko. Pani Sitko szła przez osiedle złorzecząc pod nosem. Mama...
5
5 (2)
krzysztofjaw
01-12-2015
Wiem, że pisanie o PUSTCE nie ma większego sensu bowiem nawet krytyki warte jest tylko to, co reprezentuje jakąś WARTOŚĆ a PUSTKA zasługuje jedynie i aż na politowanie lub pogardę, ale tak naprawdę na zwykłe milczenie.   Gorzej jest wtedy, gdy PUSTCE wydaje się, że jest jakąś WARTOŚCIĄ i nie zdaje sobie sprawy, że jest PUSTKĄ... To bardzo przykra przypadłość... Podobna do tej, że większość IDIOTÓW nie zdaje sobie sprawy, że jest IDIOTAMI a w swoim przeświadczeniu są pewni, iż są inteligentnymi MĘDRCAMI zdolnymi do logicznego...
5
5 (3)
Marcin Brixen
29-11-2015
U siostry Łukaszka wiele razy nocował jej chłopak. Hiobowscy przyjmowali to spokojnie. - Tyle razy już nocował. I nic - mówili z ulgą. - Tyle razy już nocował. I nic - wściekała się siostra. A chłopak nic nie mówił. Aż wreszcie, któregoś poranka, bardzo wczesnego, do drzwi Hiobowskich rozległo się łomotanie. - Szósta rano! - rozległ się bolesny krzyk mamy Łukaszka. - Przyszli po mnie! - Bez paniki, to na pewno jakaś pomyłka - dziadek Łukaszka przerwał odmawianie nowenny w kuchni i poczłapał do wejścia. Wyjrzał...
5
5 (1)
Marcin Brixen
24-11-2015
Pani pedagog zachorowała. - To kara za chodzenie z gołym pępkiem - stwierdziła mściwie pani wicedyrektor. Pani pedagog zachorowała w memencie niefortunnym wielce, albowiem podczas prób do nowego spektaklu. Wystawiać go miała klasa, do której chodził Łukaszek. - Dzieciaki pewnie są szczęśliwe, że próby odwołane - skomentował pan dyrektor. - Wręcz przeciwnie, ćwiczą jak szaleni. Zmienili tylko sztukę - poinformowała pani go pani wicedyrektor. - Co??? I ja się dowiaduję o tym dopiero teraz?! Natychmiast żądam pełnej...
5
5 (2)
Marcin Brixen
19-11-2015
Piękna była pogoda tego listopada. I dni i noce miały temperaturę powyżej zera, i opadów było niewiele... Praca na budowie meczetu szła pełną parą. Akurat wylewano fundamenty. Pan Sitko pomagał jak umiał, a że umiał niewiele, to i pomagał niewiele. Pale wbito już dawno. Była przy tym straszna awantura, próbowano je poprawiać. Wysłano kosztorys do Arabii Saudyjskiej, ale szejk podobno wpadł w straszny gniew i krzyczał, że wszyscy myślą, że on śpi na ropie. I nie dopłaci. W związku z tym trzeba było zrobić zwykłe fundamenty....
5
5 (5)
alchymista
16-11-2015
Ponieważ Francuziki ewidentnie szykują sie na wojnę i najwyraźniej chcą do niej zaprosić terrorystów także z Moskwy (w charakterze sojuszników), nasz udział powinien się sprowadzić do wysłania okrętu szpitalnego, pomocy humanitarnej oraz współpracy wywiadowczej (dobrze wiedzieć co sie tam dzieje w tej Syrii). Możemy tez przeszkolic Syryjczyków chętnych do walki z terrorystami - Waszczykowski ma rację. A teraz piosenka, którą dedykuję Sarkozy'emu - przyjacielowi Putina:    
5
5 (1)
Marcin Brixen
14-11-2015
Nieoczekiwany gość się pojawił u Hiobowskich, i to nieoczekiwanie, w nieoczekiwanym stanie. Po prostu w pewnym momencie rozległ się dzwonek do drzwi i do mieszkania siostra Łukaszka wprowadziła siostrę mamy Łukaszka, czyli ciotkę artystkę. - O! - zdumiała się mama Łukaszka. - Ty tutaj? Teraz? Tak bez zapowiedzi? No i jak ty wyglądasz? - Napadli mnie - wyjąkała ciotka artystka i krwawiąc obficie z twarzy opadła na fotel. - Gdzie? - zainteresował się Łukaszek. Ciotka wymieniła jakąś ulicę niedaleko nich. - No... To sama jesteś sobie winna -...
5
5 (6)
alchymista
12-11-2015
Amen.
5
5 (3)
Marcin Brixen
11-11-2015
- Łukasz chyba jest chory - poinformowała Hiobowskich siostra Łukaszka. - Książkę czyta! - To lektura szkolna - odezwał się zza okładki Łukaszek. - I czytasz książkę??? Zamiast streszczenia z internetu??? - zdziwił się tata Łukaszka. - Nowa jest. Streszczenia nie ma jeszcze w sieci. - Co ty gadasz, przecież to stara książka! - obruszyła się babcia Łukaszka. - "Dzieci z Bullerbyn"! - Lektura do drugiej gimnazjum! - zawołała siostra Łukaszka. - Teraz do pierwszej liceum - sprostowała mama Łukaszka. - A kiedyś do trzeciej podstaw...
5
5 (7)
Marcin Brixen
09-11-2015
Do szkoły, do której chodził Łukaszek, nie wolno było wchodzić rodzicom podczas zajęć. - I bardzo dobrze - oświadczył okularnik z trzeciej ławki. - Mało to stresu w szkole? Oszalałbym jakby mi stary stał nad głową i ciągle patrzył co ja piszę... - Rodzice mogą przyjść na wywiadówkę - przypomniała pani wicedyrektor. - Podczas zajęć wchodzić nie wolno. Mogą wam przemycić broń palną albo co gorsza chipsy! Nic więc dziwnego, że kiedy podczas przerwy na korytarzu pojawił się czyjś ojciec, zaraz wokół niego zrobiło się...
5
5 (1)
Jabollissimus
08-11-2015
W czym kryją się sukcesy socjalizmu w Skandynawii? A może to nie do końca jest socjalizm? Albo nie tylko socjalizm? W to, że lewaki się mylą - łatwo uwierzyć. Ale, nie, to niemożliwe, czyżby Korwin się mylił? O nieprostym rozróżnianiu kapitalizmu i socjalizmu rozmawiamy póki co żartobliwie. Do tematu będziemy wracać, bo jest do czego. Rozmawiają Jabollissimus I i Stańczyk II.  
5
5 (1)
Marcin Brixen
06-11-2015
Tata Łukaszka z trudem otworzył oczy. Za oknem panował mrok, podświetlany miejskimi latarniami. Sięgnął po komórkę, było za dziesięć szósta. Odwrócił się i zobaczył, że mama Łukaszka siedzi na łóżku. - Nie śpisz? - Głupie pytanie! - burknęła mama Łukaszka. - Śpię! - Nastawiłaś alarm w komórce? Tak wcześnie? Aaa! Już rozumiem! Budzisz się wcześniej, żeby powiedzieć sobie: "mogę jeszcze pospać" i położyć się z powrotem! Bardzo fajnie, tylko czemu ja mam być budzo... - Nieprawda! Chodzi mi o...
5
5 (3)
alchymista
06-11-2015
Nalot trwa juz od dobrych kilku dni, a im bliżej daty powołania rządu, tym samoloty latają częściej, a bomby spadają gęściej, raniąc głęboko i okrutnie. Pytanie czy użyte pociski są dopuszczone przez konwencje międzynarodowe. I tak oto mamy juz dwóch zawiedzionych do ministra finansów albo ministra gospodarki, który jeszcze nie został powołany i nie wiadomo czy będzie ministrem finansów czy ministrem gospodarki. Pierwszym zawiedzionym jest Janusz Szewczak główny ekonomista SKOK, instytucji z której...
5
5 (5)
Marcin Brixen
03-11-2015
Łukaszek wraz ze swoją mamą wracali przez osiedle do domu. Mama Łukaszka gestykulując gwałtownie usiłowała namówić swojego syna na prenumeratę gazety dla młodzieży "Gimbaza Wyborcza". Łukaszek długo się opierał, aż nagle się zatrzymał i otworzył szeroko oczy. - Czy to znaczy, że się zgadzasz? - zapytała z nadzieją mama Łukaszka. - Nie... Ale tam przed nami szła jakaś pani i się przewróciła! - zawołał osłupiały Łukaszek. Mama Łukaszka odwróciła się. Rzeczywiście, na chodniku, koło bloku, z trudem podnosiła się...
5
5 (4)
Marcin Brixen
31-10-2015
Drzwi trzasnęły i do mieszkania Hiobowskich wpadła przerażona siostra Łukaszka. - Widzieliście?! - wołała od progu. - Widzieliście?! - Karetka odjechała - babcia Łukaszka wynurzyła się z kuchni. - Nie wiesz po kogo przyjechali? - Po tą z trzeciego piętra! - Do nas by się tak nie fatygowali - rzekł ze smutkiem dziadek Łukaszka. - No, ale się ma męża, który jest wicedyrektorem Wojewódzkiego Oddziału Państwowej Niszczarni Papierów Wartościowych... - Jak dziadek wie o jakichś nieprawidłowościach, to proszę zawiadomić...
5
5 (3)
Marcin Brixen
27-10-2015
Pan Sitko był zadowolony ze swojej pracy na budowie meczetu. Płacić płacili, a i roboty nie było zbyt dużo. Ze względu na znaczny stopień zmechanizowania prac, można byłoby rzec, że prawie wszystko robiło się samo. Nie znaczyło to jednak, że nie było problemów. Pierwszy problem to była służba BHP. Nie dość że gonili do noszenia kasków, kamizelek, obuwia i okularów to jeszcze nie pozwalali pić. To znaczy pozwalali, ale tylko wszystko oprócz alkoholu. Tłumaczono, że niby ze względu na bezpieczeństwo. - Akurat! -...
5
5 (2)
AdamDee
24-10-2015
Cztery, pięć, sześć, Kaczor głodny, będzie jeść ! Mściciel z Nowogrodzkiej...    
5
5 (4)
Marcin Brixen
22-10-2015
Tata Łukaszka nie mógł się skupić w pracy, siedzący obok Kubiak ze swadą opowiadał innym pracownikom jaki to zrobił fantastyczny interes kupując samochód za tysiąc euro. - Co w tym fantastycznego? - zapytał ktoś. - Tysiąc euro to jakiś rupieć! - O nie, wręcz przeciwnie! - zawołał uśmiechnięty Kubiak. - To przyjedź nim jutro do pracy i go pokaż - zaproponował tata Łukaszka. - O nie, nie da rady... - Ha ha! Wiedzieliśmy! - zakrzyknęli wszyscy. - To jakiś złom a nie samochód! - ...nie da rady bo już go nie mam - rozłożył ręce...
5
5 (3)

Strony