Humor i satyra

11-01-2016
Uspakajam, chodzi mi o prezesa TK.   Ów chciałby być zapamiętany niczym zapomniany już szampon Wash&Go. 2in1.   Chciałby być równocześnie Hrabią Andrzejem broniącym okopów demokracji nieświętej III RP i Pankaracym, wodzem pogromców kaczystowskiego ancien (nouvel) regime`u.   Się nie da, Prezesie!   Nie staniesz z (tele)wizją na zdobytej reducie mówiąc: Państwo prawa zwyciężyło!   Ponieważ żaden z ciebie arystokrata i żaden rewolucjonista....
5
5 (4)
Marcin Brixen
10-01-2016
Do mieszkania Hiobowskich ktoś zadzwonił. Otworzyła babcia Łukaszka. Za drzwiami stał kolorowo ubrany łysy facet w okularach. - Nie, mnie religia nie interesuje - powiedziała pierwsza babcia. - Żadna religia. Do widzenia. - Ale ja nie w sprawie religii! - Kołder też nie kupuję. - Zbieram suchy chleb. - Dla konia? - zażartowała babcia Łukaszka. - Nie. Dla mrówkojada. Babci opadła szczęka. - Czego? Co? - Mrówkojad. Ssak taki. Ssie mrowiska. - Przecież on nie je chleba, tylko mrówki! - No właśnie chodzi o to, żeby...
5
5 (4)
Marcin Brixen
09-01-2016
Tata Łukaszka wybrał się na spotkanie w osiedlowym domu kultury. Było to spotkanie z człowiekiem wyjątkowym. Z człowiekiem, który porawł się z motyką na słońce - postanowił odsłonić skalę nieprawidłowości w transporcie kolejowym. Był to temat trudny, obszerny, zawikłany i niebezpieczny. Pan ów napisał książkę, a niej zawarł swoje przeżycia związane z tym tematem na przestrzeni kilku lat. A doświadczeń miał wiele i były one wyjątkowo ciężkie. Autor reklamował książkę, jako dzieło, które przewyższa wszystko co do tej pory...
5
5 (2)
Marcin Brixen
07-01-2016
Pan Sitko siedział spokojnie w domu i oglądał w telewizji... - Co ty właściwie oglądasz? - spytała pani Sitko patrząc na Stamila-Kocha wyciskającego na ekranie jeżyny. - Soki narciarskie - odparł ponuro pan Sitko. - A kiedyś były skoki! - Tak, ale to było zbyt niebezpieczne, a poza tym zimą ciągle brak śniegu. Więc przeszli na zawody w robieniu soków. - To duża zmiana. - E tam... Niewiele się zmieniło. Norwegowie nadal oszukują, a Niemcy mają specjalne kombinezony. Plamoodporne. A miały być zakazane! - A jak idzie naszym? -...
5
5 (4)
Marcin Brixen
06-01-2016
Mama Łukaszka poszła z resztą rodziny na Marsz Trzech Króli. ale kiedy wracali z Marszu mama nagle zaczęła się dziwnie zachowywać. Zaczęła się nerwowo wzdrygać, oglądać za siebie, zwalniać i mylić krok. - No idź już - powiedział tata Łukaszka. Mama Łukaszka tylko pisnęła i zniknęła w tłumie. - Dokąd ona poszła? - zdumiała się babcia Łukaszka. - Mama chadza na miesięcznicę targowicką - wyjaśnił Łukaszek. - Na co??? - zjeżył się dziadek Łukaszka. - To są te marsze Demokratycznej Obrony Kraju. Od kilku lat już tak chodzi. - Aaa, to...
5
5 (3)
05-01-2016
Pewien generał odniósł onegdaj zwycięstwo. Nawiązując do szczytnych tradycji różnych zwycięzców zgwałcił zbiorowo (wraz ze swoimi żołdakami) bynajmniej nie niechętną temu Reprezentację i począł był dziecię. Reprezentacja – która reprezentowała raczej mniejszość zwyciężonych – dziewictwo straciła już dawno temu, więc niespecjalnie ją to dotknęło.   Zgwałcona Reprezentacja rodziła dziecię długo, bo nie dziewięć, ale prawie 36 miesięcy, od 26 marca 1982 roku do 29 kwietnia 1985 roku. Ciąża...
5
5 (7)
Marcin Brixen
03-01-2016
- Zimno! - mama Łukaszka po wejściu do mieszkaniu przytupywała mogami podczas zdejmowania płaszcza. - Kto to widział chodzić po dworze w taki mróz - gderała babcia Łukaszka. - Demokracji trzeba bronić bez względu na pogodę! - mam Łukaszka rozcierała policzki. - Czy upał czy mróz trzeba walczyć o wolność i swobody obywatelskie! Wy też moglibyście się dołączyć! - A dzieje się coś złego? - spytał Łukaszek. - No jak to! I jeszcze się pyta! Oczywiście, że dzieje się coś złego! Zobaczcie tylko przedruki prasy niemieckiej czy...
5
5 (3)
Jabollissimus
01-01-2016
Ho, ho! Intencja to niemała, a dla niektórych szalona! Bez grubszego ideolo, to się na pewno nie uda. No bo, jak to to tak, "w tym kraju" wytrzymać tak o. Tożto albo się człek zabije albo innych pozabija. Tożto trzeba się napić! Ale chłopcy, ja tak widzę, że już cienko ze zdrowiem. To już nie te wątroby i trzustki, żeby z ludźmi honoru (czy tam z horroru) jak równy z równym pić jak kiedyś. Adaś, nadredaktor, twarz taka już lekko zasuszona. Misiu, taki cały czerwony w kółko chodzi. Kwach, ten się jeszcze...
5
5 (4)
Marcin Brixen
01-01-2016
Tak to już jest, że człowiek rodzi się mały, potem rośnie, a po jakimś czasie dowiaduje się, że są inni, nowi, którzy są mniejsi od niego. I że wypada, żeby on coś dla tych mienjszych zrobił. Tak to tłumaczył tata Łukaszka swojemu synowi. - Ja się z tym zgadzam. - To dlaczego nie chcesz? - Bo będę wyglądał jak idiota!! - Nie jak idiota, tylko jak kowboj. - Proszę cię, kto teraz przebiera się za kowboja? - To dla dzieci - tłumaczył tata Łukaszka poprawiając synowi pas z rewolwerami. - Dla chorych dzieci w szpitalu. Zgodziłeś się...
5
5 (4)
Lech 'Losek' Mucha
01-01-2016
W jednej z moich poprzednich notatek przedstawiłem Państwu moją własną wizję tego, jak wyglądał by wiersz Władysława Broniewskiego Bagnet na broń, gdyby jego autor żył w dwudziestym pierwszym wieku i to we Francji. A dziś proponuję Państwu kolejną zabawę tego typu. Wyobraźmy sobie, że Maria Konopnicka żyje w czasach współczesnych, i że - szwankując nieco na umyśle - dała się przekonać, że przejęcie władzy zdobytej przez Prawo i Sprawiedliwość na drodze legalnych wyborów, jest zamachem na demokrację. Jak wtedy brzmiała by jej...
5
5 (3)
Marcin Brixen
29-12-2015
Pan od historii ze szkoły Łukaszka wyciągnął się wygodnie na tapczanie. Ach! Przerwa świąteczna! W bloku cisza i spokój. Na wyższych piętrach wyły wiertarki, na niższych ujadały psy. Ale na takie hałasy pan od historii tylko się uśmiechał wspominając poziom decybeli w swoim miejscu pracy. Gwałtowny dzwonek do drzwi rozszalał się nieprzyjemnym echem w jego sercu. - Kto to może być? - zapytał sam siebie i nagle pamięć podsunęła mu te wszystkie opowieści o krwawych siepaczach rządowych co to przychodzą nocą i... - Ale jest dzień -...
5
5 (1)
Marcin Brixen
27-12-2015
Tata Łukaszka był z lekka zaskoczony oprawą dzisiejszego wydania telewizyjnego programu sportowego. Bowiem w pełnej gali i wielkiej powadze był on nadawany ze stadionu Legii w Warszawie. Wkrótce wyjaśniło się dlaczego. - To właśnie na tym stadionie - oznajmił uroczyście prezenter składając dłonie w koszyczek. - To właśnie na tym stadionie Polska została pokonana przez Niemców najwyższym stosunkiem w historii piłki nożnej. W tysiąc dziewięćset trzydziestym czwartym ulegliśmy im aż dwa do pięciu! I prezenter z łzami w oczach i...
5
5 (6)
Krzysztof Karnkowski
27-12-2015
Styczniowe rozterki Marcowe porady konsumenckie Kuźniara Kwietniowy smutny obrazek Początek maja - wymarzona debata Bronislawa Komorowskiego Przed pierwszą turą - GW martwi się o zdrowie psychiczne głosujących z własnymi długopisami Po pierwszej turze otoczenie prezydenta odkrywa znaczenie JOW-ów Debata Komorowski - Duda (jeden z dwoch najczęściej kopiowanych w internecie w mijającym roku obrazków mojego autorstwa) Wciąż maj - redaktor Lis czyta Twittera na wizji Czerwiec - świętujemy 26 rok wolności...
5
5 (3)
Jabollissimus
25-12-2015
Niby święta, a ja mam lęki. Jakiś gościu za mną łazi! Za wami też? Nie dość, że łazi, to demonstruje. Najął nawet starego konia Roman(i)a do podskakiwania. Strach było iść na Gwizdne Wojny! A tam? Kim w końcu był mistrz Yoda? Dziś w Konserwie o KOłDunie, o Swetru, o koniu do skakania i o tym, że ta ośmiornica Chtulhu w Gwizdnych Wrotach jednak nie pasuje! Życzymy świąt radosnych i ciekawych. Gadka i montaż: Jabollissimus, nagranie: Michał Juszczuk.
5
5 (2)
Marcin Brixen
19-12-2015
Tata Łukaszka wraz z synem szli z zakupami do domu i tak ich nogi poniosły, że przechodzili koło kiosku z gazetami. - A właśnie - przypomniał sobie tata Łukaszka. - Mieliśmy mamie kupić wieczorne wydanie "Wiodącego Tytułu Prasowego". - Oj, tato, chyba nie kupimy... Przed okienkiem kiosku stał jakiś pan i choć z daleka nie było słychać słów, to można było się zorientować, że jest on bardzo zdenerwowany. Łukaszek i jego tata podeszli do kiosku, poczekali chwilę i tata Łukaszka poprosił, żeby pan się wreszcie zdecydował i...
5
5 (5)
Marcin Brixen
15-12-2015
- Co to za dziwne odgłosy dochodzą z kuchni? - zaciekawiła się babcia Łukaszka. - Mama płacze - odparł lakonicznie Łukaszek. - Obiera ziemniaki. - Pierwsze słyszę, żeby płakać przy ziemniakach - zdumiał się dziadek Łukaszka. - Nie chodzi o cebulę? Ale Łukaszek był pewien, że nie. Słowa jego potwierdziła jego mama, która po kilkunastu minutach wyszła z kuchni trąc zapłakane oczy. - Nie mogę... Nie mogę... - Cebula, mówiłem wam - kiwał głową dziadek Łukaszka. - Żadna cebula, ziemniaki! Nie mogę... No po prostu nie mogę ich...
5
5 (3)
Animela
11-12-2015
Swetru niespiesznie kończył skromny obiad. Stolik, oczywiście, był idealnie czysty - ostatecznie kelnerzy w Hiltonie znają się na swojej pracy! Jeszcze tylko dokończyć wino - w końcu zapłacone, i to jak drogo! - i można przejść do spraw bardziej przyziemnych. Swetru wybrał numer i zaczął dyktować: - Pani Basiu, na sobotę potrzebuję sporo osób. Nie, nie do pracy - na demonstrację. Tak, spntaniczną. Nie, żadni bezdomni - jeszcze tego brakowało, żebym musiał jakieś smrody wąchać! ... No niie, pani Basiu, skądże - pracownicy też nie!...
5
5 (4)
Animela
09-12-2015
Trybunał Konstytucyjny w składzie pięcioosobowym, czyli niezgodnie z prawem i zapowiedzią własną prezesa Rzeplińskiego (który jakiś czas temu powiedział, że sprawa dotycząca ustawy o TK byłaby NA PEWNO rozpatrywana w pełnym składzie uznał, że prezes Rzepliński i wice-Rzepliński jest wartością chronioną konstytucyjnie, więc nie można ich odwołać. Cóż – Trybunał locuta, causa finita Trudno dyskutować z ciałem, które jest jednoinstancyjne, nieodwoływalne i niekaralne. Skoro już dawno temu TK przyznał sobie prawo...
5
5 (2)
Everyman
06-12-2015
Wychodzę wieczorem do ogrodu, a tam: niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie, a do stóp łasi mi się zmarźnięty kot, którego jakaś kanalia podrzuciła przez bramę. Decyzja o przygarnięciu podrzutka nie budzi wątpliwości, choć – zważywszy, że żona w sanatorium – podjęta jedynie marną połową głosów. Gorzej, gdy się zastanowić, co należałoby zrobić, gdyby wspomniana kanalia uznała za stosowne podrzucić, dajmy na to, skunksa? A nawet jeszcze gorzej. Skunksa tresowanego w tak perfidny sposób, że...
5
5 (5)
Marcin Brixen
05-12-2015
Mama Łukaszka czuła się obrońcą. Nie, to złe słowo. Obrończynią. Bardzo do serca brała sobie ideały krzewione w "Wiodącym Tytule Prasowym" i na samym braniu poprzestać nie zamierzała. Zamierzała również dawać. Dawać rady i wskazówki jak żyć w nowej rzeczywistości i jak postrzegać to co było. Postanowiła w każdej chwili bić się o każdą sprawę, o równość, o wolność, o demokrację. I tak oto stojąc pod osiedlowym blokiem zauważyła dozorczynię, panią Sitko. Pani Sitko szła przez osiedle złorzecząc pod nosem. Mama...
5
5 (2)
krzysztofjaw
01-12-2015
Wiem, że pisanie o PUSTCE nie ma większego sensu bowiem nawet krytyki warte jest tylko to, co reprezentuje jakąś WARTOŚĆ a PUSTKA zasługuje jedynie i aż na politowanie lub pogardę, ale tak naprawdę na zwykłe milczenie.   Gorzej jest wtedy, gdy PUSTCE wydaje się, że jest jakąś WARTOŚCIĄ i nie zdaje sobie sprawy, że jest PUSTKĄ... To bardzo przykra przypadłość... Podobna do tej, że większość IDIOTÓW nie zdaje sobie sprawy, że jest IDIOTAMI a w swoim przeświadczeniu są pewni, iż są inteligentnymi MĘDRCAMI zdolnymi do logicznego...
5
5 (3)
Marcin Brixen
29-11-2015
U siostry Łukaszka wiele razy nocował jej chłopak. Hiobowscy przyjmowali to spokojnie. - Tyle razy już nocował. I nic - mówili z ulgą. - Tyle razy już nocował. I nic - wściekała się siostra. A chłopak nic nie mówił. Aż wreszcie, któregoś poranka, bardzo wczesnego, do drzwi Hiobowskich rozległo się łomotanie. - Szósta rano! - rozległ się bolesny krzyk mamy Łukaszka. - Przyszli po mnie! - Bez paniki, to na pewno jakaś pomyłka - dziadek Łukaszka przerwał odmawianie nowenny w kuchni i poczłapał do wejścia. Wyjrzał...
5
5 (1)
Marcin Brixen
24-11-2015
Pani pedagog zachorowała. - To kara za chodzenie z gołym pępkiem - stwierdziła mściwie pani wicedyrektor. Pani pedagog zachorowała w memencie niefortunnym wielce, albowiem podczas prób do nowego spektaklu. Wystawiać go miała klasa, do której chodził Łukaszek. - Dzieciaki pewnie są szczęśliwe, że próby odwołane - skomentował pan dyrektor. - Wręcz przeciwnie, ćwiczą jak szaleni. Zmienili tylko sztukę - poinformowała pani go pani wicedyrektor. - Co??? I ja się dowiaduję o tym dopiero teraz?! Natychmiast żądam pełnej...
5
5 (2)
Marcin Brixen
19-11-2015
Piękna była pogoda tego listopada. I dni i noce miały temperaturę powyżej zera, i opadów było niewiele... Praca na budowie meczetu szła pełną parą. Akurat wylewano fundamenty. Pan Sitko pomagał jak umiał, a że umiał niewiele, to i pomagał niewiele. Pale wbito już dawno. Była przy tym straszna awantura, próbowano je poprawiać. Wysłano kosztorys do Arabii Saudyjskiej, ale szejk podobno wpadł w straszny gniew i krzyczał, że wszyscy myślą, że on śpi na ropie. I nie dopłaci. W związku z tym trzeba było zrobić zwykłe fundamenty....
5
5 (5)
alchymista
16-11-2015
Ponieważ Francuziki ewidentnie szykują sie na wojnę i najwyraźniej chcą do niej zaprosić terrorystów także z Moskwy (w charakterze sojuszników), nasz udział powinien się sprowadzić do wysłania okrętu szpitalnego, pomocy humanitarnej oraz współpracy wywiadowczej (dobrze wiedzieć co sie tam dzieje w tej Syrii). Możemy tez przeszkolic Syryjczyków chętnych do walki z terrorystami - Waszczykowski ma rację. A teraz piosenka, którą dedykuję Sarkozy'emu - przyjacielowi Putina:    
5
5 (1)
Marcin Brixen
14-11-2015
Nieoczekiwany gość się pojawił u Hiobowskich, i to nieoczekiwanie, w nieoczekiwanym stanie. Po prostu w pewnym momencie rozległ się dzwonek do drzwi i do mieszkania siostra Łukaszka wprowadziła siostrę mamy Łukaszka, czyli ciotkę artystkę. - O! - zdumiała się mama Łukaszka. - Ty tutaj? Teraz? Tak bez zapowiedzi? No i jak ty wyglądasz? - Napadli mnie - wyjąkała ciotka artystka i krwawiąc obficie z twarzy opadła na fotel. - Gdzie? - zainteresował się Łukaszek. Ciotka wymieniła jakąś ulicę niedaleko nich. - No... To sama jesteś sobie winna -...
5
5 (6)
alchymista
12-11-2015
Amen.
5
5 (3)
Marcin Brixen
11-11-2015
- Łukasz chyba jest chory - poinformowała Hiobowskich siostra Łukaszka. - Książkę czyta! - To lektura szkolna - odezwał się zza okładki Łukaszek. - I czytasz książkę??? Zamiast streszczenia z internetu??? - zdziwił się tata Łukaszka. - Nowa jest. Streszczenia nie ma jeszcze w sieci. - Co ty gadasz, przecież to stara książka! - obruszyła się babcia Łukaszka. - "Dzieci z Bullerbyn"! - Lektura do drugiej gimnazjum! - zawołała siostra Łukaszka. - Teraz do pierwszej liceum - sprostowała mama Łukaszka. - A kiedyś do trzeciej podstaw...
5
5 (7)
Marcin Brixen
09-11-2015
Do szkoły, do której chodził Łukaszek, nie wolno było wchodzić rodzicom podczas zajęć. - I bardzo dobrze - oświadczył okularnik z trzeciej ławki. - Mało to stresu w szkole? Oszalałbym jakby mi stary stał nad głową i ciągle patrzył co ja piszę... - Rodzice mogą przyjść na wywiadówkę - przypomniała pani wicedyrektor. - Podczas zajęć wchodzić nie wolno. Mogą wam przemycić broń palną albo co gorsza chipsy! Nic więc dziwnego, że kiedy podczas przerwy na korytarzu pojawił się czyjś ojciec, zaraz wokół niego zrobiło się...
5
5 (1)
Jabollissimus
08-11-2015
W czym kryją się sukcesy socjalizmu w Skandynawii? A może to nie do końca jest socjalizm? Albo nie tylko socjalizm? W to, że lewaki się mylą - łatwo uwierzyć. Ale, nie, to niemożliwe, czyżby Korwin się mylił? O nieprostym rozróżnianiu kapitalizmu i socjalizmu rozmawiamy póki co żartobliwie. Do tematu będziemy wracać, bo jest do czego. Rozmawiają Jabollissimus I i Stańczyk II.  
5
5 (1)
Marcin Brixen
06-11-2015
Tata Łukaszka z trudem otworzył oczy. Za oknem panował mrok, podświetlany miejskimi latarniami. Sięgnął po komórkę, było za dziesięć szósta. Odwrócił się i zobaczył, że mama Łukaszka siedzi na łóżku. - Nie śpisz? - Głupie pytanie! - burknęła mama Łukaszka. - Śpię! - Nastawiłaś alarm w komórce? Tak wcześnie? Aaa! Już rozumiem! Budzisz się wcześniej, żeby powiedzieć sobie: "mogę jeszcze pospać" i położyć się z powrotem! Bardzo fajnie, tylko czemu ja mam być budzo... - Nieprawda! Chodzi mi o...
5
5 (3)
alchymista
06-11-2015
Nalot trwa juz od dobrych kilku dni, a im bliżej daty powołania rządu, tym samoloty latają częściej, a bomby spadają gęściej, raniąc głęboko i okrutnie. Pytanie czy użyte pociski są dopuszczone przez konwencje międzynarodowe. I tak oto mamy juz dwóch zawiedzionych do ministra finansów albo ministra gospodarki, który jeszcze nie został powołany i nie wiadomo czy będzie ministrem finansów czy ministrem gospodarki. Pierwszym zawiedzionym jest Janusz Szewczak główny ekonomista SKOK, instytucji z której...
5
5 (5)
Marcin Brixen
03-11-2015
Łukaszek wraz ze swoją mamą wracali przez osiedle do domu. Mama Łukaszka gestykulując gwałtownie usiłowała namówić swojego syna na prenumeratę gazety dla młodzieży "Gimbaza Wyborcza". Łukaszek długo się opierał, aż nagle się zatrzymał i otworzył szeroko oczy. - Czy to znaczy, że się zgadzasz? - zapytała z nadzieją mama Łukaszka. - Nie... Ale tam przed nami szła jakaś pani i się przewróciła! - zawołał osłupiały Łukaszek. Mama Łukaszka odwróciła się. Rzeczywiście, na chodniku, koło bloku, z trudem podnosiła się...
5
5 (4)
Marcin Brixen
31-10-2015
Drzwi trzasnęły i do mieszkania Hiobowskich wpadła przerażona siostra Łukaszka. - Widzieliście?! - wołała od progu. - Widzieliście?! - Karetka odjechała - babcia Łukaszka wynurzyła się z kuchni. - Nie wiesz po kogo przyjechali? - Po tą z trzeciego piętra! - Do nas by się tak nie fatygowali - rzekł ze smutkiem dziadek Łukaszka. - No, ale się ma męża, który jest wicedyrektorem Wojewódzkiego Oddziału Państwowej Niszczarni Papierów Wartościowych... - Jak dziadek wie o jakichś nieprawidłowościach, to proszę zawiadomić...
5
5 (3)
Marcin Brixen
27-10-2015
Pan Sitko był zadowolony ze swojej pracy na budowie meczetu. Płacić płacili, a i roboty nie było zbyt dużo. Ze względu na znaczny stopień zmechanizowania prac, można byłoby rzec, że prawie wszystko robiło się samo. Nie znaczyło to jednak, że nie było problemów. Pierwszy problem to była służba BHP. Nie dość że gonili do noszenia kasków, kamizelek, obuwia i okularów to jeszcze nie pozwalali pić. To znaczy pozwalali, ale tylko wszystko oprócz alkoholu. Tłumaczono, że niby ze względu na bezpieczeństwo. - Akurat! -...
5
5 (2)
AdamDee
24-10-2015
Cztery, pięć, sześć, Kaczor głodny, będzie jeść ! Mściciel z Nowogrodzkiej...    
5
5 (4)
Marcin Brixen
22-10-2015
Tata Łukaszka nie mógł się skupić w pracy, siedzący obok Kubiak ze swadą opowiadał innym pracownikom jaki to zrobił fantastyczny interes kupując samochód za tysiąc euro. - Co w tym fantastycznego? - zapytał ktoś. - Tysiąc euro to jakiś rupieć! - O nie, wręcz przeciwnie! - zawołał uśmiechnięty Kubiak. - To przyjedź nim jutro do pracy i go pokaż - zaproponował tata Łukaszka. - O nie, nie da rady... - Ha ha! Wiedzieliśmy! - zakrzyknęli wszyscy. - To jakiś złom a nie samochód! - ...nie da rady bo już go nie mam - rozłożył ręce...
5
5 (3)
DocEnt
19-10-2015
No i po debacie. Treści komentował nie będę natomiast jako ciekawostkę parę wklejek z netu ;-) Poniżej Twit z dnia wczorajszego - ale wymowny i jakby całkiem aktualny ;-) https://twitter.com/AdamTyminski/status/655997343574196224 :-)  
5
5 (3)
Marcin Brixen
17-10-2015
Przed wejściem, do bloku, w którym mieszkali spotkali się rodzice Łukaszka oraz mąż dozorczyni, pan Sitko. Zarówno pan Sitko jak i mama Łukaszka byli we wspaniałych humorach. - Pani przodem! - Ach nie, pan przodem! - Ach nie, pani! - Co pan taki wesoły, panie Sitko? - zapytał zmęczonym głosem tata Łukaszka. - Pracę dostałem! - Gratuluję panu. A jaką? - Na budowie! - No i widzi pan! - rozpromieniła się mama Łukaszka. - Cieszę się, że dołączył pan do grupy jasnych ludzi, uważających, że Polska jest w budowie a nie w ruinie...
5
5 (2)
Recenzent JM
14-10-2015
Taki ortodoksyjny Żyd, kiedy ma problem, albo jakąś większą potrzebę – wypisuje na karteczce swoją prośbę do Boga i umieszcza ją pomiędzy kamiennymi blokami tzw. Ściany Płaczu w Jerozolimie. A Bóg... jak to Bóg - doskonale wie, co dla człowieka jest dobre i albo tę prośbę po swojemu spełnia, albo i nie. Z kolei człowiek, który taką prośbę do Boga złożył, czeka z ufnością na jej spełnienie w poczuciu zadowolenia z siebie, że podjął sensowne działania i teraz piłeczka jest po drugiej stronie. W Polsce Ściany Płaczu...
5
5 (2)
Recenzent JM
12-10-2015
I co z tego, że czytam Wyborczą? Dają w kinie za darmo, to czytam. Lubię dobre kino. Generalnie zaś, jak na ekranie coś się dzieje. Takie „Pokłosie” na przykład... głośny film i zapada w pamięć. Tak mnie wciągnęła akcja, że czipsy dojadłem dopiero na trzecim seansie. No tak... na trzecim, bo oglądałem trzy razy w ramach miesiąca kultury, który ogłoszono w korpo. Dostałem od szefa karnet rodzinny i jestem mu wdzięczny, że pozwolił mi to po godzinach odpracować. Żona z córką uparły się, żeby nie iść i jeszcze...
5
5 (3)
Marcin Brixen
11-10-2015
Płynęła spokojna, październikowa niedziela. Łukaszek udawał, że odrabia lekcje. Siostra Łukaszka uczyła się trudnej sztuki kulinarnej - jak ugotować jajko na miękko. Babcia Łukaszka sprzątała, dziadek Łukaszka odmawiał różaniec w intencji nawrócenia swojej rodziny. Tata Łukaszka odsypiał nockę - jego biuro też przeszło na trójzmianowy system pracy. Rząd zachęcał, aby jak najwięcej firm do tego się stosowało - dzięki temu była mniejsza różnica w poborze prądu pomiędzy dniem i nocą i mniejsze obciążenie linii...
5
5 (2)
Marcin Brixen
05-10-2015
W firmie, w której pracował tata Łukaszka, działy się rzeczy ważne i doniosłe. Planowano budżet i ustalano strategią na następny rok. Zjechali się Wszyscy Ważni i debatowali. I jakoś tak się stało, że na któreś obrady z kolei zostali zawezwani właśnie tata Łukaszka i jego najbliższy kolega - Kubiak. Bo coś tam z budżetem się nie zgadzało i mieli udzielić wyjaśnień dotyczących ich działu. - To będzie katastrofa - stwierdziła tata Łukaszka patrząc na Kubiaka. - Dlaczego? Powiem, że nic nie wiem - odparł szczerze Kubiak. - Lepiej w...
5
5 (3)
Recenzent JM
29-09-2015
Piszę do ciebie osobiście, bo Miśka nie chciałam angażować do naszych, babskich spraw. Bądź, co bądź - to jednak facet. Chyba. Poza tym on nie zna za dobrze niemieckiego. Ja też nie, dlatego piszę do Ciebie po polsku, ale tego już chyba sama się domyśliłaś. Zacznę od spawy, która spędza mi sen z powiek (przy okazji dziękuję za te niemieckie tabletki nasenne – to jest dopiero prawdziwy bayer). Chodzi mi o październikowe wybory, a w związku z tym o uchodźców. Czy mogłabyś mi tak, chociaż w przybliżeniu, powiedzieć - ilu...
5
5 (7)
Marcin Brixen
28-09-2015
- Proszę państwo - powiedział pan dyrektor do grona pedagogicznego, odłożył słuchawkę telefonu i pokrótce zreferował sytuację. - Ma pan coś do emigrantów? - oburzyła się pani pedagog. - Proszę pani, emigranci i uran to nie jest najszczęśliwsze połączenie - odparł kwaśno pan dyrektor. - A już wkrótce październik i czeka nas najważniejsze święto. - Kock? - zapytał niepewnie pan od historii. - Mówi się "kocyk", a nie "kock" - odezwała się ciepło pani pedagog. Pan od historii wyszedł krzycząc,...
5
5 (5)
Recenzent JM
24-09-2015
Starzy górale mawiają, że aby zrobić porządek, to najpierw musi być bajzel. Wygląda na to, że bajzel w Europie już mamy. Czy uda się to wszystko posprzątać? Zainspirowany aktualną, nieodpowiedzialną polityką nie tylko europejskich władz, postanowiłem przedstawić w kilku małych fragmentach „wykrzywiony” obraz otaczającego nas świata. Choć, kto wie (nie mówią nam wszystkiego), może w niektórych aspektach ten obraz wcale nie jest wykrzywiony? Zerknijmy więc. Rzecznik polskiego rządu obwieścił, że Polska jest...
5
5 (5)
Marcin Brixen
22-09-2015
Pan dyrektor szkoły, do której chodził Łukaszek, opuszczał był właśnie placówkę, której dyrektorował. - Późno pan wychodzi, panie dyrektorze... - zagadnął pan woźny. - Tyle człowiek ma na głowie... - machnął ręką pan dyrektor i popatrzył w liczna oświetlone okna klas. - A zresztą, gdybym miał wychodzić jako ostatni, to siedziałbym tu jeszcze hoho... A tyle mi nie płacą. - Dzieciaki uczą się na drugą zmianę? Pan dyrektor spojrzał na zegarek i sprostował: - Na trzecią. Dalszą miłą pogawędkę zakłóciło im...
5
5 (4)
Recenzent JM
17-09-2015
Panie Prezesie! Zniesmaczyło mnie to, co zdarzyło się wczoraj w Sejmie, więc, jako bloger konserwatysta postanowiłem napisać do Pana list. Otwarty, żeby pokazać, iż nowoczesność i innowacyjność nie są mi obce oraz dlatego, że takie są teraz standardy wynikające z ekologii oraz ochrony zdrowia. Papier się wykorzystuje najczęściej na ulotki i materiały reklamowe, a klej wącha. Po tym krótkim wstępie przechodzę zatem do sedna - Panie Prezesie, aleś Pan zamieszał. Jak słoń trąbą w barze mlecznym. Taki doświadczony polityk i...
5
5 (5)
Deszczowy
15-09-2015
5
5 (5)
Marcin Brixen
15-09-2015
- I po co to wszystko? - zirytowała się pani pedagog. - Po co to znowu odgrzebywać, szczuć i jątrzyć? Po co znowu o wojnie, o Niemcach? Są ważniejsze tematy! Ot, choćby uchodźcy. - My też kiedyś byliśmy uchodźcami - odparł pan od historii. - O! - Tak, proszę pani. I to przez Niemców. - A, wiem o co panu chodzi, my jeździliśmy do nich po pracę... - Najpierw oni przyjechali do nas. I o tym właśnie jest to dzisiejsze widowisko! Po czym zabrał klasę pierwszą a liceum i pojechali do Pawełkowic. Po drodze pan od historii opowiadał, że...
5
5 (1)

Strony