Humor i satyra

Marcin Brixen
19-07-2015
Kiedy przyszli z kwater do świetlicy, pani kierownik turnusu ustawiła ich w dwuszeregu, powitała ich raz jeszcze, po czym zapytała: - Od czego zaczniemy nasz pobyt na kolonii? - Od obiadu - zaproponował Gruby Maciek. Gruchnął śmiech i ironiczne komentarze. Wszystkie dziewczyny krzykliwie wyrażały swoje uwagi co do tuszy Grubego Maćka, wszystkie oprócz pulchnego, długowłosego dziewczęcia, które spojrzało na Grubego Maćka z ulgą. Gruby Maciek nie speszył się postawą dziewczyn. Gruby Maciek był bowiem wojskowym odpowiednikiem...
5
5 (3)
Marcin Brixen
19-07-2015
Kiedy przyszli z kwater do świetlicy, pani kierownik turnusu ustawiła ich w dwuszeregu, powitała ich raz jeszcze, po czym zapytała: - Od czego zaczniemy nasz pobyt na kolonii? - Od obiadu - zaproponował Gruby Maciek. Gruchnął śmiech i ironiczne komentarze. Wszystkie dziewczyny krzykliwie wyrażały swoje uwagi co do tuszy Grubego Maćka, wszystkie oprócz pulchnego, długowłosego dziewczęcia, które spojrzało na Grubego Maćka z ulgą. Gruby Maciek nie speszył się postawą dziewczyn. Gruby Maciek był bowiem wojskowym odpowiednikiem...
0
Brak głosów
Marcin Brixen
15-07-2015
Uczestnicy turnusu dojechali na miejsce. Wszyscy wysiedli z autokaru i zaczęli rozglądać się ciekawie. Jakiś duży budynek w parku za wsią, jakiś plac... Wysiadali przyglądając się sobie uważnie i taksując wzrokiem. - Będzie kiepsko - wymamrotał okularnik z trzeciej ławki. - Same dziewczyny. - Patrzą na nas jak lew na pożywienie - jęknął Gruby Maciek. - Nie damy się - pocieszył ich Łukaszek. - Poza tym mamy dwie przewagi. - Jak przewaga? - rzucił zapalczywie okularnik. - Przecież ich jest więcej! - I w tym nasza przewaga. Taka duża grupa nigdy...
5
5 (3)
Recenzent JM
14-07-2015
Wszyscy wkoło „kasandrują”, że na jesieni PiS odbierze nam władzę. No trochę przesadziłem – właściwie to nie wszyscy. Kierwiński mówi, że wybory wygramy, ale myślę, że on tylko dlatego tak mówi, bo nikt inny z naszych działaczy nie chciał przed kamerami wygłosić tego zamówionego i opłaconego wcześniej tekstu. A jako odpowiedzialna władza nie chcieliśmy wydawać pieniędzy z publicznej kasy na opracowanie, z którego nikt nie skorzysta. Wydelegowaliśmy więc jego i to był bardzo dokładnie przemyślany...
5
5 (5)
Marcin Brixen
12-07-2015
Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik z trzeciej ławki stali na chodniku przy swoich plecakach i z ponurymi minami wpatrywali się w autokar. Autokar ten miał ich zawieźć na kolonie. Wokół autobusu krzątały się kompletnie niezorganizowane kobiety i dziewczyny. Jedynym osobnik męskim w ich gronie był kierowca autokaru Od tego roku kolonie był obowiązkowe dla wszystkich uczniów. Tak postanowiła pani premier Kowa-Epacz.Bo po pierwsze, nie może być, że młody człowiek jest w wakacje puszczony samopas, nie ma nad nim żadnej kontroli i nie...
5
5 (2)
Everyman
12-07-2015
Anglicy mają zgrabne określenie „late bloomer” dla kogoś, kto później niż inni rozkwita. Ja szukam przeciwieństwa, bo pilnie potrzebuję ująć w słowa zjawisko gwałtownego więdnięcia kwiatu rodzimej polityki pod sztandarami PO ... Już mam! Zwis damsko-męski ozdobny. Ujdzie? Mnie tam się podoba ... Dopóki posłuszne media szły ręka w rękę z władzą kwiat kwitł i woń czarowną roztaczał, a dziś – gdzie mają iść ręka w rękę? W polityczny niebyt? Łaska pańska na pstrym koniu jeździ, a co dopiero łaska...
5
5 (4)
Marcin Brixen
08-07-2015
Przeciętny czytelnik prasy nie zdaje sobie sprawy z mnogości tytułów dostępnych na rynku prasowym. Co więcej, nieprzeciętny czytelnik też nie zdaje sobie z tego sprawy. Aby nabrać wiedzy o istnieniu jakiegoś niecodziennego tytułu trzeba się z nim zetknąć osobiście. Na przykład na początku łańcucha dystrybucji, czyli przy powstaniu takiej prasy. Albo w środku, czyli przy kolportażu. Albo na końcu, czyli po prostu zobaczyć u kogoś taką gazetę. Hiobowskim zdarzyło się to ostatnie. Dziadek Łukaszka był pierwszym, który zobaczył to w...
5
5 (3)
Marcin Brixen
30-06-2015
Chyba tylko stanowi ducha pana dyrektora należy przypisać to, że zakończenie roku zamieniło się w awanturę i katastrofę. Trudno się jednak dziwić, pan dyrektor był przybity i załamany. Dostał bowiem jednego dnia aż dwie informacje, które same w sobie nie niosły żadnego zagrożenia. Połączone jednak razem... Pani pedagog i pani wicedyrektor weszły jednocześnie do gabinetu pana dyrektora. Pan dyrektor, nucąc coś radośnie wyszywał właśnie ozdobną chustę z frędzlami i napisem "Żegnaj trzecia a gimnazjum". - Pani pierwsza - szepnęła...
5
5 (3)
Marcin Brixen
29-06-2015
Trwała narada rady osiedla, na którą zeszło się wielu mieszkańców. - To prawda - potwierdził przewodniczący rady. - Musimy tych imigrantów przyjąć. - Na jakiej podstawie? - zapytał jakiś pan. - Tak nam każe Unia Osiedlowa. Wszyscy zaczęli machać rękami i krzyczeć, że Unia Osiedlowa to zło. - Teraz to zło? - spytał ironicznie przewodniczący. - A jak było referendum o przystąpienie, to prawie wszyscy byli za. A jak ta Unia dawała kasę na nowe chodniki to była super. A teraz proszę, zło. - A pewno, że zło! - krzyknęła jakaś...
5
5 (2)
Marcin Brixen
28-06-2015
Hiobowscy wybrali się do innego miasta na wycieczkę i okazało się, że nie wzięli z sobą jakiegoś mało istotnego drobiazgu. Okazało się jednak, że ów drobiazg trzeba kupić. Pojechali więc do największego centrum handlowego jakie było w okolicy. Tam chodzili sobie oglądając to i owo oraz rozmawiali o Poznańskim Czerwcu 56. I kiedy tak sobie rozmawiali podszedł do nich ochroniarz w towarzystwie grupki jakichś ludzi. - To oni - powiedział jakiś niski facet i wskazał Hiobowskich. - Taaak... - wycedził ochroniarz. - No to gdzie te czołgi?...
5
5 (1)
Marcin Brixen
27-06-2015
Tata i mama Łukaszka stali sobie w kolejce jak gdyby nigdy nic. Kolejka była do kasy w osiedlowym sklepie. Za nimi stali pani i pan Sitko, a przed nimi jakiś młody facet. Młody facet kupował kilka artykułów żywnościowych pierwszej potrzeby, w tym jedną butelkę piwa. I kiedy kasjerka nabijała cenę owej butelki młody facet zrobił coś niezwykłego. Wyjął z kieszeni jakiś kwitek i podał kasjerce. - Co to jest? Jakiś kupon? - spytała kasjerka zmęczonym głosem. - Na piwo nie mamy teraz żadnej promocji... - To recepta - wyjaśnił młody facet. -...
5
5 (2)
Marcin Brixen
26-06-2015
Dziadek Łukaszka i pan Sitko konsumowali piwo pod sklepem osiedlowym i omawiali najnowsze ruchy rządu. Dziadek tłumaczył panu Sitko co to są ruchy Browna. Pan Sitko kiwał uprzejmie głową, potakiwał, ale od wykładu bardziej interesowało go samo piwo. - Pijmy, póki czas - przekonywał dziadka. - Za kilka dni, od pierwszego, wchodzi w życie przepis, że za picie alkoholu w miejscu publicznym będzie odbierane prawo jazdy... - I tak go nie mam - przerwał mu dziadek Łukaszka. - Policja zabrała? - Nie. Okulista. - Ja też nie mam - rzekł pan...
5
5 (3)
Marcin Brixen
25-06-2015
Łukaszek wracając ze szkoły wszedł do bloku w którym mieszkał i stanął w kolejce do windy. Przed nim stały dwie młode mamy z bobasami w wózkach. I jak to młode mamy, zaglądały sobie nawzajem do wózków i porównywały. - O, jaki pani maluszek śliczny! - szczebiotała pierwsza mama. - Ma co prawda dziwną głowę, ale i tak... - Jak to dziwną? - zdziwiła się druga. - No taka podłużna. Niech pani zobaczy jaka moja Nikolka piękna. - Ale ma takie rączki powykręcane. Nie to co mój Natanek. I pani córeczka...
5
5 (2)
Marcin Brixen
21-06-2015
Mama Łukaszka wolnym ruchem sięgnęła po pilota i nacisnęła guzik. Obraz nagich pleców spływających krwią zgasł i w to miejsce na ekranie telewizora pojawiła się żałobna czerń. - Co to było? - zainteresował się przechodzący przez pokój dziadek Łukaszka. - Pasja Gibsona? - Nie - westchnęła mama. - To relacja z konwencji partii rządzącej. - Jak to?! Takie ekscesy na konwencji politycznej?! Co to było??!! - To była Kowa-Epacz... - Jezus Maria, co oni jej zrobili?! - Nie oni, ona sama... - Ale ją musiało boleć - wystraszyła się...
5
5 (2)
Deszczowy
20-06-2015
    Zapraszam też na twittera
5
5 (2)
polfic
16-06-2015
Witam, Trzeba odetchnąć od bieżączki politycznej. Będzie o tym jak muzycznie kojarzą mi się najaktywniejsi tutejsi komentatorzy i blogowi działacze. Na początek szef wszystkich szefów czyli Danz: O Szarym Kocie będzie to: Max? To to: Hun: Ro, tu było prosto : Alchymista, tu tez prosto: Pozdrawiam :)
5
5 (5)
Gasipies
15-06-2015
Radek nie żartuje. Notka antydefamacyjna – dementi. Dzwonią do redakcji i pytają. Dodzwonił się zaniepokojony słuchacz Czytelnik z zapytaniem: - Czy to prawda, że Radek zapowiedział abdykację, ale nadal piastuje funkcję Marszałka. [1] - RE odp.: Tak, to prawda, że coś powiedział, ale nie dosłyszeliśmy do końca, bo uciekł, postaramy się zatem wyjaśnić u źródła – wysyłamy ekipę ze sprzętem (aparaty i mikrofony) do Chobielina, być może uda się zastać i dopytać osobiście Pana Marszałka. Fajnie - gadają chłopaki, bo lubią...
5
5 (2)
Marcin Brixen
14-06-2015
Pani pedagog zaprosiła na lekcję z klasą trzecią a specjalnego gościa. - To aktywista z Fundacji imienia Elżbiety Batory - wyjaśniła. - Opowie wam o polskich obozach. Wszystko. Kto, co ,po co, kiedy i dlaczego. - Po co? - spytała dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. - To on wam opowie po co - odparła pani pedagog i zaprosiła gościa do klasy. Wszedł jakiś uśmiechnięty młody człowiek. Przywitał się ze wszystkimi i oznajmił, że opowie dziś o polskich obozach koncentracyjnych. - Po co? - powtórzyła pytanie...
5
5 (7)
Marcin Brixen
11-06-2015
W nocy na osiedlu, na którym mieszkali Hiobowscy, działy się rzeczy dziwne, tajemniczne i groźne. Jakieś krzyki, wybuchy, drony latające nad osiedlem. Tumany jakiegoś gazu drażniącego oczy i nos. - Wojna! - przeraziła się babcia. - Akurat ta ostatnia, za generała nawet ci się podobała - zauważył zgryźliwie dziadek Łukaszka i zwrócił się do wnuka: - Czy w tym twoim internecie oprócz pornoli podają jeszcze jakieś informacje? - No pewnie! - To sprawdź co się dzieje. Łukaszek sprawdził, ale znalazł jedynie krótką notkę...
5
5 (5)
Marcin Brixen
10-06-2015
Zdarzają się na świecie zjawiska dziwne, a niespodziewane/ Czasami przychodzi góra do Mahometa, czasami przemówi obraz do dziada, a do Hiobowskich pofatygował się kuzyn kontestator. Zdumienie Hiobowskich nie miało granic. Kuzyn chciał rozmawiać z Łukaszkiem. Zdumienie Hiobowskich nie miało jeszcze większych granic. - Bo... - bąknął kuzyn wyjmując laptopa z torby. - Bo... Potrzebowałbym pomocy przy naprawie komputera... - Tego? - spytał Łukaszek. - Przecież to nie jest twój. - Nie, mój jest w domu. Jest super hiper...
5
5 (4)
Marcin Brixen
09-06-2015
Siostra Łukaszka nerwowo chodziła pod jednym z osiedlowych bloków. Zbliżała się bowiem godzina randki z jej chłopakiem, a ona... Aż strach napisać - ale ona była niegotowa! Od pół godziny próbowała dostać się do osiedlowego solarium, ale drzwi - niepojęte! - były zamknięte! A w środku na pewno ktoś był, bo świeciło się światło! Siostra gryzła nerwowo śliczne paznokietki, dreptała nerwowo od okna do drzwi, stukała, dzwoniła. Nic. Bez efektu. Aż wreszcie nadeszła wyznaczona godzina i na horyzoncie ukazał się chłopak siostry...
5
5 (4)
Marcin Brixen
03-06-2015
W bloku, w który mieszkali Hiobowscy, mieszkała pewna pani. Ładna nie była, ale za to była niesłychanie czuła na punkcie opinii o swej urodzie. Niestety, większość opinii była szczera (jaka ona brzydka) i pani czuła się bardzo niekomfortowo. Aż wreszcie trafił się ON. - Ech! - westchnęli mieszkańcy bloku. - Przecież wiadomo, że to oszust matrymonialny i hochsztapler! - Niby po czym? - obruszyła się pani. - Przecież jest taki piękny i krasomówczy! To wystarczy każdej kobiecie! On mi prawi same komplementy! - Właśnie po tym! Pani...
5
5 (3)
Marcin Brixen
28-05-2015
W mieszkaniu Hiobowskich zagrała jakaś dziarska melodyjka. - Telefon! - zawołali wszyscy i każdy zaczął się rozglądać za swoim aparatem, tak na wszelki wypadek. - Mój! - zawołała mama Łukaszka, podniosła telefon, spojrzała na wyświetlacz, uniosła brwi ze zdumienia, po czym majtnęła palcem po ekranie i przystawiła aparat do ucha. - Halo... Tak, to ja. Tak. Ja jestem właścicielką tego telefonu. - E... To już wiem kto dzwoni - zaciekawienie Hiobowskich gdzieś się ulotniło i każdy wrócił do swoich zajęć. Na krótko jednak,...
5
5 (3)
Marcin Brixen
27-05-2015
Mama Łukaszka dziarskim krokiem wmaszerowała do pokoju i z uśmiechem na twarzy zaczęła przeglądać "Wiodący Tytuł Prasowy". Po czym rozczarowana wyszła aby wejść ponownie. I tym razem efekt jej nie zadowolił. - Co to jest? - spytała gniewnie rodziny. - Ja wam tu przynoszę dobre nowiny, a wy... A te nowiny są dobre, zwłaszcza dla młodzieży! Naprawdę! - Wygaszają moją szkołę? - zapytał Łukaszek z nadzieją. - Nie, nie! Nic takiego! - uradowana mama machała rękami. - Dobra nowina to taka, że partii rządzącej udało się odwrócić...
5
5 (5)
polfic
27-05-2015
Witam, Swego czasu, napisałem notkę, że Komorowski może zostać wybranym na prezydenta pomimo tego, że nikt go nie chce za prezydenta. Na szczęście udało mi się powstrzymać rodaków przed tym szaleństwem (sorry, nie mogłem się powstrzymać ). Teraz nasunął mi się inny paradoks. Lemingi wołają, z telewizorów i wszystkich możliwych elitarnych mediów słuchać błagania: Jarosław wróć !!! My, w sumie, też chcemy, żeby wrócił. Wygląda na to, że w przeciwieństwie do Komorowskiego, którego nikt nie...
5
5 (5)
Jonathan
24-05-2015
Pod Belwederem zbierają się działacze Platformy wciąż jeszcze zwanej obywatelską. Zbierają się by trenować zespołowo pieśń, którą już za kilkanaście minut odśpiewają p.rezydentowi Komorowskiemu. Odnosi się ona zarówno do wyborów dzisiejszych, jak i tych jesiennych, parlamentarnych. Oto ta pieśń:
5
5 (3)
Jonathan
24-05-2015
Od rana słychać było w borze głuche dudnienie. Poranek przeszedł w południe, południe w porę obiadową, a ono nie ustawało. Ba, przybierało na sile. „Ktoś dostaje niezły łomot” - myślały zwierzęta. Niektóre były wyraźnie zaniepokojone: lisy goniły własny ogon, wołki spuściły łby, muchy plujki bzyczały cienko, wiły się padalce, hieny śmiały się nerwowo, sepy szarpały resztki, a rzesze otumanionych lemingów maszerowały to w te to wewte z oczętami pełnymi łez. Ale inne zwierzęta, te którym zależało na ojczystych...
5
5 (5)
Krzysztof Karnkowski
22-05-2015
Ponieważ dziś koniec kampanii, a emocje całkiem słusznie sięgają zenitu lub też bruku, postanowilem zebrać w jednym miejscu wszystkie obrazki, którymi od początku marca komentowałem przedwyborczą aktywność - głównie jednego kandydata ;) 7 marca. Poznajemy główne hasło kandydata, kt.ory miażdżącą przewagą wygra już w pierwszej turze. Tak mówią. 10 marca (pierwszy obrazek pożyczony, cytat z Konrada Piaseckiego). Jest też krzesło. 12 marca. Dzieci masowo odwiedzają wiece pana prezydenta. W ramach zajeć....
5
5 (1)
Marcin Brixen
21-05-2015
Artystom wolno zawsze trochę więcej Mogą klaskać wtedy kiedy klaszcze władza Mogą wziąć w zamian meble lub trochę pieniędzy Artystom wolno... Ale czy wypada? Artystom wolno być zaniepokojonym Wyrażać na okładkach pism, że strach i że obawa Co z tego, że niepokój dotyczy jednej strony Artystom wolno... Ale czy wypada? Artystom wolno stać frontem do ludzi Zaś tyłem do władzy bo to nie przeszkadza Wypinać się, skłaniać, otwierać czy służyć Artystom wolno... Ale czy wypada? Artystom wolno się wpisywać w prądy Wolno...
5
5 (2)
Marcin Brixen
20-05-2015
W szkole Łukaszka miało miejsce zebranie nauczycieli z rodzicami. W klasie trzeciej a gimnazjum, do której chodził Łukaszek, nie było przyjemnego klimatu. Rodzice mieli masę zastrzeżeń co do pracy placówki oświatowej i to na tyle poważnych, że wychowawca klasy, pan od historii, poprosił na spotkanie kogoś z dyrekcji. Przyszła pani wicedyrektor. Rodzice powtórzyli swoje pretensje, a najdobitniej wyłożył je tata Łukaszka. - Ach to pan, panie Hiobowski - odparła pani wicedyrektor strasznym głosem. - A czy pan wie, jaki pana...
5
5 (3)
Deszczowy
19-05-2015
  inspiracja: http://www.tvp.info/20114640/duda-rozmawia-z-opzz-komorowski-z-tworcami-wiedzmina-kampanijny-wtorek-w-kraju Zapraszam także na twittera.
5
5 (5)
alchymista
19-05-2015
Czy nie pojechałem za ostro. Duda co prawda chodził bez latarki nie po górach typu alpejskiego, ale po Beskidach, ale kampania wyborcza musi być trochę przerysowana. Na poprawę humoru, bo poranek pochmurny! Naturalnie nie roszczę sobie praw autorskich.
5
5 (4)
Marcin Brixen
17-05-2015
Pani Sitko, dozorczyni bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, dowiedziała się pierwsza. A kiedy ona się dowiedziała, to już wkrótce wiedzieli wszyscy. U Hiobowskich zawrzało. - Ale co ja na to państwu poradzę? - rozkładała ręce pani Sitko. - Władze osiedla przyjęły kwotę imigrantów do zainstalowania u nas i tyle. - Gdzie ci wszyscy imigranci się pomieszczą? - pytała siostra Łukaszka. - No jak to gdzie - wzruszyła ramionami pani Sitko. Te wszystkie suszarnia i pralnie w bloku zostaną przebudowane na lokale socjalne. - A...
5
5 (3)
Everyman
14-05-2015
Jeśli prawdziwe są pogłoski, że Miś Kamiński został dopuszczony do łoża dogorywającej prezydentury Bronisława Komorowskiego to nie może być dla Andrzeja Dudy lepszej wiadomości. To mniej więcej tak jakby do składu zagubionych członków konsylium dokooptowano mistrza lewatywy. Z litości (nie dla Misia lecz dla czytelników) nie będę rozwijał szczegółów porównania , lecz także nie mam zamiaru uchylać się od skojarzeń, które większości Polaków nasuwać się muszą kiedykolwiek i gdziekolwiek ta...
5
5 (4)
Marcin Brixen
14-05-2015
W związku z tym, że rozważano przyznanie praw wyborczych gimnazjalistom do szkół runął potok polityków, którzy przekonywali, że oni od dawna byli za tym. Do szkoły, do której chodził Łukaszek, przybył pan prezydent. - To będzie katastrofa - oznajmił załamany pan od historii. - Żadna katastrofa! Będzie pięknie! - eksplodowała entuzjazmem pani wicedyrektor. - Pan prezydent wejdzie do klasy, przywita się z uczniami... - Stop - przerwał jej brutalnie pan dyrektor. - Pani nigdy nie będzie dyrektorem. Nie ma pani...
5
5 (5)
Marcin Brixen
12-05-2015
Na osiedlu, na którym mieszkali Hiobowscy pojawiła się jakaś zorganizowana grupa obywateli w wieku wyborczym i o wiejskim imidżu. Trzymali się oni zwartą grupą i rozglądali się ciekawie dokoła. - No niech mi oni trawnik zadepczą - jęknęła dozorczyni pani Sitko i gestem rozpaczy pokazała fragment terenu między chodnikami bardziej wyglądający na klepisko niż na trawnik. I faktycznie, grupa obywateli na początku posuwała się chodnikiem, ale wkrótce zeszli na trawnik i wędrowali dalej trawnikiem. Przy okazji ujawniła się bardzo...
5
5 (3)
Deszczowy
11-05-2015
  PS Zapraszam też na twittera.  
5
5 (5)
alchymista
11-05-2015
- Nie mam się w co ubrać! - powiedziała Lemingowa nieco rozkapryszonym tonem, przeglądając się swojej sylwetce w lustrze. Z wiekiem nieco przytyła, wprawdzie nie tam, gdzie chciałaby najbardziej, ale i tak jej mąż, leming, nawet na nią nie patrzył. Kontemplował właśnie swój mięsień piwny, wylewający się spod przepoconej podkoszulki. Tłuste, owłosione łapsko wyciągał właśnie po piwo. Ręka mu jednak się zatrzymała w pół drogi. Wyjątkowo tego dnia postanowił żonie nieco podokuczać. - Ty, stara, nie pier...ol. Ubrania to ty masz w...
5
5 (2)
Marcin Brixen
10-05-2015
Jakoś nikt nie mógł w to uwierzyć, ale stopniowo coraz więcej osób z rodziny przychylnym okiem spoglądało na wyczyny siostry Łukaszka w telewizji. A gdy babcię Łukaszka usłyszała w kolejce do przychodni jak ludzie publicznie chwalą jej wnuczkę do wróciła na tyle wniebowzięta na ile jej pozwalał ateizm. - To nieprawda! - uniosła się mama Łukaszka. - Nie ma już kolejek do przychodni! Ale nawet i ona musiała przyznać, że siostra dawała sobie dzielnie radę w mediach, a jej kostium kąpielowy podobny do plątaniny sznuró...
5
5 (5)
alchymista
08-05-2015
Cisza wyborcza idzie wielki krokami. Musimy więc znaleźć odpowiednie słowa i odpowiedni język, aby wyrazić, to co wyrazić chcemy. W tej sytuacji zwracam uwagę na następujące synonimy: „Stary Niedźwiedź mocno śpi” -   „Mistrz Yoda” -   „Tylko nic nie mów” -   „Maliniak” - czyli mój kandydat na prezydenta, sam zresztą na prima aprilis zaakceptował ten pseudonim, więc niech tam:   „Ksiądz proboszcz” - czyli piosenkarz...
5
5 (3)
Marcin Brixen
07-05-2015
Wszyscy byli w ciężkim szoku, kiedy okazało się, że w telewizji będzie czwarta część Matriksa. Ta prosta z pozoru informacja wywołała spore zamieszanie. - A kiedy były pierwsze trzy części? - poirytowana babcia Łukaszka wertowała program telewizyjny. - Dawno - poinformował ją Łukaszek. - E, to nie będę oglądać. A... Dużo mnie ominęło? - Dużo. Babcia machnęła ręką i zajęła się czymś innym. - Nie słyszałem, żeby kręcili czwartą część Matriksa - podrapał się po głowie Łukaszek. - A przecież to polska produkcja - odczytała z "...
5
5 (1)
Marcin Brixen
29-04-2015
Nadszedł dzień, kiedy to do granic miasta przyjechał zagraniczny rajd motocyklowy stowarzyszenia "Świstaki Świtu". Na rogatkach czekali już na nich najrozmaitsi oficjele oraz reprezentacja szkoły w postaci pana dyrektora i pani wicedyrektor. Pan dyrektor nerwowo miął w rękach mapę przejazdu "Świstaków Świtu" wykreśloną przez klasę trzecią a gimnazjum. Zresztą na samej było to uwiecznione. Napis był wielokrotnie poprawiany z "tżecia a" poprzez "trzecia a" i "tszecia a" na "czecia a...
5
5 (4)
Stefan Bryś
26-04-2015
„Z ogromnym żalem zawiadamiamy o tym, że 24 kwietnia 2015 roku zmarł Pimpek. Odszedł od nas wyjątkowej rasy kundel - zdobywca wielu nagród i wyróżnień na psich konkursach piękności. Uroczystości pogrzebowe odbędą się o godzinie 13.00 w tutejszym kościele parafialnym pod wezwaniem… Prosimy o modlitwę za naszego Pimpka. Pogrążona w smutku i żalu Rodzina”.   Czy tak w niedalekiej przyszłości brzmieć będą niektóre nekrologi np. w Gazecie Wyborczej? Wszystko niestety wskazuje na to, że...
5
5 (1)
Marcin Brixen
24-04-2015
Pierwsza zauważyła to babcia Łukaszka. Zbulwersowana wkroczyła do pokoju, gdzie reszta rodziny oglądała telewizję. - Gdzie jest Łukasz? - spytała babcia strasznym głosem. - Tu jestem. A co się stało? - I ty jeszcze pytasz?! Co to jest?! Skąd to masz pytam się?! - W szkole dawali. Wszystkim. - Zobaczcie tylko co on przyniósł ze szkoły! - głos babci trząsł się ze złości. - Jak mogą ich uczyć podobnych okropieństw?! I to w takiej formie?! To jest skandal! Siostra Łukaszka wzięła przyniesioną przez babcię książkę i zaczęła ją...
5
5 (6)
Marcin Brixen
24-04-2015
W czwartym odcinku show siostrę Łukaszka czekało o wiele poważniejsze wyzwanie. Wyzwanie pojawiło się tuż po rozpoczęciu programu w formie rytmicznego, energicznego stukania. Uczestnicy show, publiczność, wszyscy odwrócili głowy w jedną stronę - wtedy do studia weszła ona. Stukając obcasami po posadzce. Znana dziennikarka telewizyjna i radiowa. - Ooo... - zaszumieli wszyscy. Pani redaktor zasiadła przy stoliku bokiem do kamery tak, aby wyeksponować swój największy atut, czyli obuwie. Następnie poprosiła na rozmowę... - Może...
5
5 (1)
Marcin Brixen
19-04-2015
Wieczorem Hiobowscy nerwowo się nawołując zasiedli przed telewizorem. Po czym ogólnie narzekając na umysłową degrengoladę widzów i żenujący poziom oferty stacji telewizyjnych, serwujące niezliczone "shows" włączyli program "Cerebrity Slash". Na ekranie pojawili się uczestnicy, a w ich gronie siostra Łukaszka. - Witam państwa serrrrdecznie! - rozpoczął program nowy prowadzący. I się zaczęło. Nie bawił się w jakieś tam wprowadzenia, omówienia, tylko przeszedł od razu do tego, czego oczekiwała od niego...
5
5 (5)
Marcin Brixen
16-04-2015
W gabinecie pana dyrektora szkoły była akurat pani wicedyrektor, gdy do środka wpadła wystraszona sekretarka. - Panie dyrektorze - zawołała sekretarka. - Oni już tu są! Dyrektor pobladł i odruchowo wstał, ale goście wpychali się już do gabinetu i okazało się, że to tylko dyrektorowie innych szkół. Jeden z nich, sędziwy wiekiem, podszedł do stołu, za którym siedział pan dyrektor. - Wiesz już, prawda? - zapytał cicho sędziwy dyrektor. Pan dyrektor kiwnął głową w milczeniu. Nadal był blady. - Więc teraz posłuchaj mnie dobrze...
5
5 (3)
polfic
14-04-2015
Witam, Skoro się uciekło i się wróciło, będzie o uciekaniu: Taki fajny kawałeczek: Bez Floydów się nie obędzie: Pozdrawiam :)
5
5 (5)
Marcin Brixen
12-04-2015
No i okazało się, ku wielkiemu zaskoczeniu Hiobowskich, że siostra Łukaszka przeszła do drugiego odcinka show o tytule "Cerebrity Slash". Program ten miał na celu szatkowanie umysłowe zaproszonych gości. - No cerebrity, no slash - skomentował Łukaszek. - Jak można rozszatkować coś, czego nie ma? Rodzina zgodziła się z nim. - Ależ można - zaprotestowała serdecznie siostra Łukaszka. - Przecież tylu naukowców zajmuje się na ten przykład próżnią. A jej nie ma! Można? Można! - Ale się wyrobiła w tej telewizji - rzekł...
5
5 (5)
Marcin Brixen
09-04-2015
Sąsiad z drugigo piętra bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, od jakiegoś czasu był jakiś nieswój. Wreszcie któregoś dnia Hiobowscy spotkali go pod osiedlowym sklepem. Pod sklepem akurat trwała awantura bo mąż dozorczyni, pan Sitko, zamierzał na miejscu skonsumować alkohol. - I za to będzie mandat - zatarł ręce strażnik miejski. - To nie jest alkohol - uparł się pan Sitko i pomachał małą butelką od alkoholu z etykietą "ser żółty", w której przelewał się przezroczysty płyn i czuć z niej było woń...
5
5 (5)

Strony