Nie będzie ośmiorniczek, nie będzie porcelanki...

 |  Written by max  |  32

Kiedy polski Trybunał Konstytucyjny zawiadomił swoje zagraniczne odpowiedniki, że impreza z okazji jego 30-lecia nie odbędzie się z powodu braku środków, z całej Europy popłynęły wyrazy wsparcia.Pieniędzy Trybunałowi nie przyznała sejmowa Komisja Sprawiedliwości, która opiniowała jego budżet. Instytucja prosiła o milion złotych na obchody swojego 30-lecia, chociaż zaznaczała, że przyjmie również skromniejszą sumę. Nie otrzymała żadnych środków. Okolicznościową imprezę uznano za zbędny wypadek i ekstrawagancję. (...) Po tym jak Trybunał nie dostał pieniędzy na obchody zmuszony był je odwołać. Poinformował o tym gości, którzy zostali na nie zaproszeni. Teraz na swojej stronie internetowej TK opublikował listy od przedstawicieli sądów konstytucyjnych z całej Europy. Zawierają one wyrazy wsparcia i żalu z powodu „trudnej sytuacji” w jakiej znalazł się polski Trybunał. „Ja i moi koledzy jesteśmy zatrwożeni sytuacją w Polsce i atakami na Trybunał Konstytucyjny. Naszą wspólną podstawą są zasady wolnego i demokratycznego państwa pod rządami prawa” - pisze prezes federalnego sądu konstytucyjnego Niemiec Andreas Vosskuhle.
- podaje potal newsweek.pl

W artykule więcej jeszcze wyrazów współczucia kierowanych pod adresem ciemiężonego w kaczystowskiej Polsce Trybunału Konstytucyjnego, ostatniego bastionu obrońców demokracji. Wszystko opatrzone gustownym zdjęciem siedziby TK przy Alei Szucha.
Oszczędzę Państwu innych cytatów, ale zapewniam, że pełno tam sprawiedliwego i konstytucyjnego oburzenia, przywoływania do porządku oberprokuratora Ziobry, są też wyrazy poparcia od całego postępowego świata palestry. Brakuje malunku z Rejtanem, ale to niedociągnięcie można przecież wybaczyć, liczy się wszak meritum. Nie będę więcej cytował również również dlatego, że zdaję sobie sprawę, iż nie każdy musi posiadać podobne mojemu, przyznaję że dosc specyficzne, poczucie humoru, które sprawia, że ostatnio czytuję "Newsweeka" z perwersyjną radością. Ale o źródłach tej radości - wspomnę.

Nie wiem czy Tomasz Lis, i szanowne grono redakcyjne wspomnianego periodyku, zdają sobie sprawę, że przekraczają, nie po raz pierwszy, granice już nie tylko śmieszności i obciachu, ale są też naiwni. Naiwność, godna misjonarza, który postanawia nawrócić plemię ludożerców uzbrojony jedynie w Biblię i dobre słowo - (nie) wiedzieć czemu, cieszy serce moje. 

Piszą w pocie czoła dziennikarze "Newsweeka" te swoje gnioty, klawiatury nie ustają w pracy, w powietrzu unosi się swąd przegrzanych mózgów - jednym słowem: zapał, ale godny lepszej sprawy. Bo i propagandę robić można na różne sposoby - najłatwiej sklasyfikować ją po efektach i podzielić, po prostu, na skuteczną i nieskuteczną. Ta jest zdecydowanie nieskuteczna, ba, z ich punktu widzenia, nawet szkodliwa. 
*
Liczycie, szanowni państwo, że przeciętny Polak (a grono waszych wiernych czytelników nawet bardziej, niż przeciętne) załamie ręce nad faktem, że w Warszawie nie odbędzie się imprezka jubileuszowa Trybunał Konstytucyjnego? Za - jakby to ujął subiekt Rzecki: bagatela! - milion złotych? Z uma wy uszli, że tak zapytam w języku niegdysiejszego na-molnego (wszak Sopot) przyjaciela aktualnego króla Europy, Władimira Putina? Przecież ludzie są zawistni! Przeczytają "milion" i nici ze współczucia dla TK. A niektórzy jeszcze pamietają wymagania panów sędziów: a to nie za daleko od Kolumny Zygmunta, a to porcelanka wskazana: brak porcelanki obciach na Europę i cały postępowy świat. Nawet leming vulgaris mordkę wykrzywi, futerko mu się zjeży, ogonek zwiśnie, gdy o tych bizantyjskich przepychach przeczyta. I to gdzie - na stronie wiernego "Newsweeka", który jak "Der Stuermer" ducha prawdziwego demokraty do walki powinien zagrzewać.

Nie dość, panie i panowie żurnaliści, że nie zdaliście egzaminu z podstaw socjologii i psychologii to jeszcze zapomnieliście, że co jak co, ale liczyć Polacy umieją, i nie tylko pieniądze liczyć. Po co piszecie o 30-leciu Trybunału. Ten i ów odejmie od 2016 wspomnianą trzydziestkę i wyjdzie mu data 1986. I skojarzy, że Trybunał powstać musiał w schyłkowym PRL. Miłośników PRL, a już szczególnie podłych lat 80-tych XX wieku, niewielu, oj niewielu.

Trochę też wam współczuję. Nie, poważnie. Zapędziliście się, wy i wasi koledzy z GW, "Polityki", TVN, TokFM i innych, w kozi róg - i z własnej, a nieprzymuszonej, woli. Od miesięcy wbijacie ludziom do głów Trybunał Konstytucyjny, konstytucję, demokrację - w wersji wiktymologicznej. Bo wszystko permanentnie gwałcone, dzień w dzień. A prawda taka, że jedna (no dwie, może trzy) rozebrane kobiety robią zdecydowanie większe wrażenie, niż setka rozebranych pań swawolnych, co już dawno koneserzy tego typu rozrywek skonstatowali. Inflacja wrażeń. Podobnie z gwałtami i innymi krzywdami. Choć to smutne i źle o naturze człowieka świadczy - i do złego można się przyzwyczaić. Gwałcą? Znowu gwałcą? Kolejny dzień gwałcą (mają, swoją drogą kondycję, a swołocze!)... Biedną demokrację, praworządność, państwo prawa - wszystko podkutymi buciorami depcą.

Nudy! Boring! - jak by skwitował Sherlock Holmes, ten w wersji BBC. 
Może jeszcze inaczej spróbuję - przecież nie można tych ośmiorniczek jeść codziennie. No nie da się, chociaż menu nobilituje, w końcu mdłości są nieuchronne.
Nu, paniali?

Zabawnie jest także dlatego, że, chyba nieświadomie, kupiliście "one way ticket", bilet w jedną stronę, bez szansy powrotu. Zapędziliście się w  histeryczną retorykę, robiąc z z igły już nie widły, ale przydając widłom, w pakiecie, zestaw kotłów ze smołą i stado szatanów w promocji. Musicie tematy okołotrybunałowe i okołokonstytucyjne grillować, bo nawet plastyczny rozumek leminga nie kupi teraz wolty pod tytułem: zmieniamy temat, względnie zapominamy,  czy - spychamy na drugi plan. Więc będziecie nudzić. I śmieszyć. A  moherowym szydercom, jak ja, dawać radość. 

Propaganda to potęga. Jednak rządzi się swoimi prawami, a efektywna indoktrynacja to sztuka. Zła, niemoralna, ale sztuka.
Wasza sztuka cierpi.

No, ale te drobne skazy, które wytknąłem wam na początku, jednak poprawcie. Idźcie na kursy, coaching jakiś czy coś, sam nie wiem.
Bez nich będzie jeszcze weselej, prawie tak, jak było weselej bez konferansjera Bengalskiego w teatrze Varietes.
Efekt gwarantowany, choć nie wiem czy do końca spodziewany.

PS. Ilustracja. Gdy pierwszy raz zobaczyłem, pomyślałem, że to paskudny faszystowski żart. Nabijają się wredoty z Lisa. Ale nie, jednak autentyczna okładka "Newsweeka", sprawdziłem. Kto wam to zrobił, Boże drogi, jakaś V kolumna??
Miłego życia po życiu, pogrobowcy III RP. Tak, to już trup, macie rację.

5
5 (8)

32 Comments

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Przyznam szczerze, porechotałem sobie z satysfakcją czytając to co wypichciłeś na blogu. 
No cóż, jeśli tak się sprawy mają, to może być tylko lepiej i lepiej.  Skoro twarzą KOD-u jest alimenciarz, fotografujący się na ulicy przed kapitolem, plus z jakimś typem bez marynarki; symbolem walki z kaczyzmem jest bufon Rzepliński, twarzą opozycji są Schetyna wraz z "cezarem Rubikonem i jego haremem", a symbolem niezależnego "dziennikarstwa" stał się Lis z pikującą ekipą spod znaku GW-cza i przystawki.
No to jest dobrze i będzie jeszcze lepiej.
A właściwie już jest lepiej.smiley  Oby tak dalej.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
 a mówiłam, że to najprawdopodobniej autentyk, okładka przez Cię zaprezentowana???
Taki juz styl Lisa.
Właśnie się zastanawiam nad możliwą reakcją leminga na wieści o owych bizantyjskich planach..... może i pozazdrości, ale jednak wpajane mu było, co najmniej od dwóch pokoleń, że my wszyscy (w poprzednim pokolenieu klasa robotnicza) spożywamy kawior, a dziś jeszcze ośmiorniczki, pijemy szampana i kawusię z najlepszej porcelany, ustami swoich przedstawicieli.
Któż może być bardziej godnym przedstwicielem leminżej duszy, niż sędzia Trybunału Konstytucyjnego???
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika max

max
Kocie,

Jeśli grać, to najlepiej "na słabości ludzkie", już nie pamietam, który z wielkich a bezwzględnych tę zasadę sformułował - ale prawdziwa. Cały tekst jest kuriozalny, zaraz go zalinkuję odpisując Danzowi - ale wchodzisz na własną odpowiedzialność. :) Chłopcy z lisowej ferajny pompują dawno przekłuty balon.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
ja też czasami tam zaglądam. Nawet zdarza mi się na portal GW (gdy łaskawcy pozwolą na bezpłatne wejście, płacić im przecie nie będę) i TVN-y oglądać.
I przyznam, że moja kocia, wredna, złośliwa natura jest wtedy usatysfakcjonowana. Ależ oni się gotują, złoszczą, i bezsilnie szamocą!!!
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika max

max
A propos TVN.
Raz, pamiętam, oglądałem słynne "Szkło kontaktowe", "nasze szkiełko", jak podobno nazywają je wierni telewidzowie. :)
Wierzcie lub nie, ale miało to miejsce dopiero w tym roku, wcześniej mi się nie zdarzyło. Ale gościłem u znajomych i - w ramach żartu, mam porządnych znajomych - włączyliśmy.

Jakie to nędzne! Humor daleko w tyle za najbardziej przaśnymi niemieckimi dowcipami, intelektualnie lot koszący, a gęby jakie wstrętne. 
Tam też sztuka cierpi.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Szkło, to taka "hejtownia" ludzi po 50-tce, gdzie mogą wyrazić swoją nienawiść wobec "złego kaczora, PiS-u, itp.. itd.
Nie rozumiem dlaczego "szkło" jest nazywane programem satyrycznym, przecież to wylęgarnia "Cybów" i pożywka dla ludzi "którzy nienawidzą PiS-u, żołnierzy wyklętych i "katoli".
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Obrazek użytkownika Hun

Hun
imho oczywiście (gdyż nigdy nie drążyłem tego tematu) z powodów:
- przyjętej formuły - nie nazwą programu "politycznym", gdy chcą w nim wykorzystywać elementy "humorystyczne", w  ich powalonym rozumieniu...
- targetu - a konkretnie jego wielkości. Mają w swojej szczwalni Lisa i Olejnik - nie do przebicia. Kto by wtedy tracił czas ma "jeszcze raz to samo, panie Ober". Odpalając zaś program "satyryczny" maja w zasięgu cały target (czyli chlew z lemingami).

Tak jakoś widzę to całe (...no) zamieszanie...

Pzdr, H.

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Obrazek użytkownika max

max
Dla mnie to był mały szok, przynajmniej szok estetyczny.
Bo cały czas pamietałem o popularności tego programu.
Kojarzycie walki w kisielu?
Więc czułem się jakbym taką walkę obserwował, z udziełem dwóch starych obleśnych facetów.
 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Hun

Hun
O popularności programu pamiętałeś, ale nie pamiętałeś o jakości targetu... Cytując klasyka: "należy odróżnić bydło od nie-bydła"... Pozwalając sobie zaliczyć nas do "nie-bydła" jestem świadom, że i Ty i ja przykładamy do ludzi zwyczajowo swoją miarę... Stąd dysonans (i wszelakie szoki), w momencie pokazania się prawdziwego oblicza - przaśno-wulgarnego ryja...

A co do ich poczucia wspólnoty, przeżywanego w blasku "okienka|": "jedzmy gówna,  miliony much nie mogą..." itp itd...

Pzdr, H.

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Obrazek użytkownika max

max
Prawda, zawsze istnieje niebezpieczeństwo przyłożenia do innych swojej miarki. :)
Choć wydawało mi się, że jestem należycie przygotowany i zahartowany różnymi Olejnikami, Wojewódzkimi i Tadlami. :)
Ale nie - "Nasze szkiełko" to jednak rzadka perła, nawet na tle innych produkcji TVN.

Nawet nie prezentowana tam "linia polityczna" czy poziom złej woli tak bardzo mnie zdziwiły. Poziom zdebilenia, już tak napiszę, bo brakuje mi w słowniku adekwatnych określeń. Przy "Szkle kontaktowym" przeżywanie perypetii "Niewolnicy Izaury" to rozrywka naprawdę wysokich lotów,.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
że na temat "szkła" rowinęła się dyskusja.
Nigdy tego czegoś nie potrafiłam obejrzeć w miarę do końca, dno, a pod nim 10 m mułu.
Jeśli do TVN-u zaglądam, to raczej na programy informacyjne. Oderwanie od rzeczywistości które tam prezentują i tak już mi wystarczy, żeby się nieźle bawić wink
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika max

max
Rozrywkowo, mówisz... no można i tak. :)
Ale jeszcze raz napiszę, co jak mantrę powtarzam od lat.
Nie ma w pełni odpornych na propagandę
Więc, uwaga. :)

A jeśli ktośmi nie wierzy, jeden argument: ile, przez ostatnie miesiące, wrzutek się pojawiło, które rozpałiły emocje na prawicy do czerwoności? 10? 20? 30?
Choćby to: zogniskowanie uwagi na jakiejś bzdurze, niekoniecznie prawdziwej plus podgrzanie atmosfery. Dobra propaganda bazuje na emocjach, zawsze.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Lech 'Losek' Mucha

Lech 'Losek' Mucha
To w co oni weszli to się nazywa "pułapka ścieżki ". Żeby wyjść na prostą trzeba się najpierw baaaardzo cofnąć. I do tego nie są zdolni. Ani mentalnie ani też praktycznie
Lech "Losek" Mucha
Obrazek użytkownika max

max
Odpowiem Ci cytatem, bo Bułhakow opisał to genialnie: 

Tak, tak, nie wiadomo, czym by się to wszystko mogło skończyć, gdyby Bengalski nie znalazł w sobie dość siły i nie ruszył do akcji. Starając się jak najlepiej zapanować nad sobą, zatarł z przyzwyczajenia ręce i zaczął najdźwięczniejszym swoim głosem:
- Tak więc, obywatele, byliśmy oto świadkami tak zwanej masowej hipnozy. Jest to ściśle naukowe doświadczenie, które najlepiej dowodzi, że nie ma w magii żadnych cudów. Poprosimy teraz maestro Wolanda, żeby zechciał nam objaśnić to doświadczenie. Obecnie, obywatele, zobaczycie, że te rzekome banknoty znikną równie szybko, jak się zjawiły.
I zaczął klaskać, ale klaskał w zupełnym osamotnieniu, jego uśmiech wyrażał pewność siebie, ale w oczach nie miał tej pewności za grosz, patrzyły one raczej błagalnie.
Przedmowa Bengalskiego nie przypadła publiczności do gustu.

Analogie same się nasuwają, prawda? :)
Oni też już bez pewności, choć głosem dźwięcznym przemawiają...

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika tł

W sprawie alalogii: Żorż to kto? I kogo widzisz w roli Behemota? Czyżby Kota ;-)))!
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
skoro masz taką wizjonerską naturę, ciekawe, kogo obsadziłbyś w rolach Wolanda i Korowiowa, a?  cheeky
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
ta propozycja procentowa ma być dla mnie nobilitacją (dla damy ;)), czy chęć pogrążenia przełyku? cheeky
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
Skoro sam Woland o tym zaświadczył, polewając czysty spirytus???
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
w sprawach opinii towarzyszących polewaniu trunków w Rosji, nie sposób nie wierzyć, nawet samemu Szatanowi devil
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika max

max
Liczyłem, że napiszesz, że Małgorzata nie byął damą, byłą królową. :)

Baj de droga - przypomniało mi się coś.
Szczerze polecam, kto nie oglądał, rosyjską ekranizację "Mistrza i Małgorzaty", serial, gdzieś koło 2005 zrobioną.
Bardzo wierne, bardzo rosyjskie - i bardzo dobre. Małgorzata śliczna i mądra, Woland jeszcze mądzrejszy , Poncjusz Piłat rzymski. I inni też odpowiednio pokazani i zagrani. :)
Gdyby ktoś był zainteresowany, a miał problemy z "namierzenim " filmu w sieci, proszę o prywatną wiadomość. :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika tł

To po prostu propozycja dla Kota od miłośnika kota... Behemota, który sobie z tym świetnie radził ;-)
Obrazek użytkownika max

max
Ja wiem kogo tł by obsadził jako Wolanda. :)
A co do pana od "chrust i na pół", trochę inaczej opisanego na koniec  -

Należy wątpić, czy ktokolwiek poznałby w tym, który pędził teraz tuż obok Wolanda, po prawej ręce Małgorzaty, Korowiowa –Fagota, samozwańczego tłumacza tajemniczego i nie potrzebującego bynajmniej żadnych tłumaczy konsultanta. Zamiast tego, który opuścił Worobiowe Góry w podartym stroju cyrkowca jako Korowiow–Fagot, galopował teraz, cicho podzwaniając złotym łańcuchem uździenicy, ciemnofioletowy rycerz o mrocznej twarzy, na której nigdy nie zagościł uśmiech. Wspierał brodę na piersi, nie patrzył na księżyc, nie interesowała go ziemia, pędząc obok Wolanda rozmyślał o jakowyś swoich sprawach. 

- to już wiesz.

Literacko mi się zboczyło - ale ja lubię tę książkę, przepraszam. :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika max

max
Żorż - Schetyna, wypisz, wymaluj.
Zresztą, oczami dusz,y podobnie Bengalskiego sobie wypbrażałem, zawsze.

Z Behemotem problem.
Do mnie, swego czasu, kilka osób lepiej mi znanych mówiło "Fagot", - więc zajęte. :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
kojarzysz się z owym pane, więc zgoda, zajęte ;)
Choć... ciekawe jak wyglądałbyś w czasie podniebnej galopady? Posępny rycerz, czy wprost przeciwnie???
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
raczej mi Lutka Danielaka przypominał, ale w sumie, Lutkowi do Grzesia też niedaleko
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika max

max
Mam, kolegę, i to dobrego, ze szkolnej ławy, niestety, leminga.
Nie głosował ale trauma, której doznał ostatnio, po wyborach jednych i drugich, spowodowała, że po próbach przekonania otoczenia, iż świat oszalał, udał się na emigrację wewnętrzną. Już się "nie interesuje polityką."
Jako żywo Bengalski, po oddaniu mu głowy.

Bengalskiemu nie współczułem, jemu też nie.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika tł

Grześ ma faktycznie urodę Żorża, ale konferansjerka zupełnie mu nie wychodzi ;-)!
Co do Fagota, to podejrzewałbym zgoła etymologię czysto instrumentalną :)))!
Obrazek użytkownika max

max
Wdzięczny i dźwięczny instrument. :)
Żeby było jeszcze zabawniej, i już bez Bangalskiego, miałem kiedyś do czynienia z tą "rodziną", dętą i drewnianą.
Co mi przypomniało:

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."

Więcej notek tego samego Autora:

=>>