


W Budapeszcie zauważono, iż stosunki polsko-węgierskie raczej obciążają niż wspomagają węgierskie plany przyłączenia Rusi, stąd też postanowiono położyć nacisk na bezpośrednie rozmowy z Berlinem. 14 stycznia 1939 roku Węgry przystąpiły do paktu antykominternowskiego

Niejaki Andrzej Horubała był łaskaw spłodzić artykuł o Lemie zatytułowany "Dlaczego Stanisław Lem nie został wielkim pisarzem". Horubała jest teologiem politycznym właściwym działem do publikacji jest polityka a nie kultura. Znając zycie Salon24 wrzuci mi to do kultury. Jak już zmieniacie tytuły na głównej to chociaż raz dajcie jakiś fajny np: "Horubała w kącie stała" albo cuś. Portal Teologia Polityczna, który puścił te wynurzenia przekroczył wszelakie granice wszystkiego co świadczy o ostatecznym zdegenerowaniu tego środowiska:


Powalę was tezą niepopularną: nie trzeba było zaczynać z Łukaszenką. Jakieś Biełsaty, Agnieszka Romaszewska odklejająca się co chwilę, to, tamto. Tzn albo trzeba było zrobić akcję która obali Łukaszenkę od razu albo nic. Chcieliście moralne wzmożenie to macie. Willa dla Cichanouskiej? Tak to tylko wkurzyliście Łukaszenkę i macie. Guzik możemy to będziemy szturać Łukaszenkę w zadek. I zdziwienie, że się zirytował. Ale oni tego nie rozumieją, kolejne brednie o moralnej wyższości itp. Dlatego robią ich jak chcą na zasadach realnych. To tyle na początek.

W czasie lutowych rozmów polsko-węgierskich w Warszawie w 1938 roku, w których uczestniczył regent Hothy oraz minister spraw zagranicznych István Csáky, ustalono postępowanie obydwu państw na wypadek kryzysu czechosłowackiego. Cieszyn miał przypaść Polsce, a terytorium Słowacji pozostać wspólnym protektoratem Polski i Węgier.



Przyznam się szczerze że PiS mnie zaskoczył swoim ostatnim wyskokiem. Wybrał bowiem ucieczkę do przodu i rozciągnął patronat państwowy nad Marszem Niepodległości. Marsz ten stał się wizytówką środowisk narodowych, które musiały wywalczyć ten Marsz, z przyczyn o których później. Jeśli PiS marzy o poszerzeniu swej bazy politycznej to podobne działania powinny być oczywiste, tymczasem zaskoczyły obserwatorów areny politycznej u nas.
Porozmawiajmy teraz o stronie inteligentnej inaczej:

10 listopada 1936 roku w godzinach rannych prezydent Mościcki awansuje generałów Sosnkowskiego i Rydza-Śmigłego do stopnia generała broni. Następnie tego samego ofiaruje Rydzowi buławę marszałkowską. Cała uroczystość odbywa się więc bez gen. Sosnkowskiego.