karlin - blog

 |  Written by karlin  |  22
No to chyba już wiemy, gdzie jesteśmy i o co, mniej więcej, w tym wszystkim chodzi. A będziemy wiedzieli więcej.

Oczywiście, są tacy, których, trzeba przyznać, wyjątkowo - jak na koszmarne standardy PIS - zręczna w ostatnich tygodniach, propaganda poprowadzi pod te, metaforyczne sitka prysznica, z których nigdy nie poleci woda, zadowolonych niemal do samego końca.

2.333335
2.3 (3)
 |  Written by karlin  |  17
Bo jak inaczej wytłumaczyć jego, tak długie milczenie (specjalnie czekałem ponad tydzień), i brak reakcji na - nie żaden wybryk, nie przejęzyczenie - ale wyraźną deklarację jego genialnego "eksperymentu" na stanowisku ministra spraw zagranicznych. Chodzi mi o konkretną reakcję ad personam, a nie żaden, łagodzący działania tych, którzy rządzą, propagandowy bulgot, w stylu "zaufajcie".

Jacek Czaputowicz w wywiadzie dla Trójki:
 
1
1 (3)
 |  Written by karlin  |  15



















Coraz bliżej mi do wrażenia, że cały ten cyrk z propagandową agresją Izraela - wspieranego przez kondotierów z całego świata - na Polskę, ma przede wszystkim coś ukryć.

Cyrk, bo ta ustawa, o którą toczą się przesławne, heroiczne boje, jest przecież martwa od urodzenia.

5
5 (4)
 |  Written by karlin  |  10
Poszło piorunem.

Niemal na drugi dzień po tym, jak Kaczyński zamienił "dobrą" zmianę na "lepszą", miny w Brukseli złagodniały, zawistne języki, może jeszcze nie zanurzyły się w miodzie, ale jakby przycichły. Nie ma się czemu dziwić, Geremkowicz obiecał Niemcom, że nie będzie problemu reparacji, a współpraca z obwodem kaliningradzkim ruszyła pełną parą. O czym jeszcze nie wiemy, a co już wszystkim naobiecywano, albo po prostu - po cichu zrobiono - dowiemy się w swoim czasie. Od tych, którym mamy "zaufać".

5
5 (3)
 |  Written by karlin  |  45
Kaczyński zrejterował już na całej linii. To jest coś znacznie, znacznie gorszego od jego głupiej decyzji z 2007 r. Wtedy, przynajmniej teoretycznie, były jeszcze wybory. A teraz nie ma już nic. W dwa lata wszystko będzie pozamiatane, a dzielnice i miasta dla "uchodźców" (pewnie w ramach programu "Mieszkanie + Uchodźca") wyznaczone.

A może tak miało być od samego początku? 

3.57143
3.6 (7)
 |  Written by karlin  |  2
Jeśli w najbliższych miesiącach z rządu zostanie wyrzucony Antoni Macierewicz (i być może Zbigniew Ziobro), i jeśli jenerał Kraszewski zostanie "zrehabilitowany", czyli gdy zostanie dokonany, sowiecki w swej istocie, gwałt na polskich, wojskowych służbach specjalnych, mam dwa życzenia, a właściwie marzenia.

5
5 (3)
 |  Written by karlin  |  0
Z których - jak widać - nigdy się nie wyrasta. Choć wielu, w tym ja, liczyło, miało nadzieję, modliło się o otrzeźwienie, o wyrwanie z zaklętego kręgu prowincjonalnego cynizmu w służbie gimnazjalnej ułudy.

Chyba nie było żadnych szans. Zbyt wiele fundamentalnych cech charakteru, rudymentów wykształcenia, wychowania, doświadczenia życiowego (genetyka?) sprawiło, że ten zestaw pryncypiów i celów pozostał nienaruszony, jak odlana w spiżu, samoukładająca się raz za razem, kostka Rubika.

5
5 (2)
 |  Written by karlin  |  5
Wszyscy skupiają się na coraz bezczelniejszych wybrykach UWolnionego Jondrusia, otwarcie już atakującego PIS oraz starającego się za wszelką cenę upokorzyć Jarosława Kaczyńskiego. Ale w rzeczywistości demontaż dekoracji, oraz dekompozycja tego wszystkiego, co zainicjowano dwa lata temu, trwa w najlepsze na wszystkich szczeblach.

3.666665
3.7 (3)
 |  Written by karlin  |  4


Najpierw jenerał, jeśli nie z ruskimi pagonami, to - w najlepszym razie - z paragonami z Łubianki.

Teraz kasjer mafii, któremu dumduś "zleca" pisanie, albo firmowanie napisanych już gdzie indziej, ustaw o sądownictwie.

Co tam się, kurwa, w tym złomowsku po UW na Krakowskim Przedmieściu, dzieje? 

Dzisiaj, o 16, Kaczyński spotyka się biegnącym tanecznym krokiem ku przepaści, Jondrusiem.

5
5 (5)
 |  Written by karlin  |  0

 



Jasne. Analizy, dywagacje, poobgryzane paznokcie, demokratyczne, procedurne procedury.

Czekanie.

Na Godota marki Kornhauser.

Tylko że zegar tyka, a czas na to, żeby zamoczyć piki polskiej husarii najpierw w Renie, a potem w Sekwanie, może bezpowrotnie przeminąć.

Oby się kiedyś nie okazało, że było o jedno "Uraaaa..." za mało.

I o jeden kompromis za daleko.

Bo tam właśnie, do dowcipów, słodzących koniec, prowadzi lęk przed tym, że mogłoby być odwrotnie.

5
5 (2)

Strony