Krzysztof Karnkowski - blog

 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  0
Liberalne (w znaczeniu amerykańskim, coraz częściej dominującym w wymiarze ogólnoświatowym), a więc de facto lewicowe nastawienie większości amerykańskich elit to fakt na tyle dobrze znany co najmniej od sponsorowanej przez Sowietów rewolty 1968 roku, że listy wybitnych postaci tamtejszej kultury, popierających republikanów, czytamy jak materiały sensacyjne, wiadomości zakazane. Ikoną już nie tylko popkultury, lecz i konserwatyzmu, stał się Clint Eastwood.
5
5 (2)
 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  0
Wpis będzie o kulturze, więc będę przeklinał. Wkurwiłem się. Wkurwiłem się na polskich dystrybutorów kinowych, a poszło, oczywiście, o Koreę. Kto mnie czyta, wie, że kilka lat temu zakochałem się w koreańskiej kinematografii, później również w serialach i pierwszy raz od czasu zajarania się muzyką na początku lat 90-tych jest to coś, co mi nie przechodzi. Po obejrzeniu już prawie 400 filmów i seriali z Korei i, w mniejszym o wiele wymiarze, Japonii, Tajlandii i kilku innych krajów nie mam dosyć.
5
5 (2)
 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  0
Wyemitowany przez I Program TVP „Pucz” w reżyserii Ewy Świecińskiej pokazuje, jak niewiele brakowało, by wydarzenia z grudnia zeszłego roku przybrały zupełnie inny wymiar. Coś, co skończyło się swoją własną karykaturą i całkowitą porażką opozycji, w założeniu było przecież powtórką z „Nocnej zmiany”. Tak, jak i film Świecińskiej jest o 24 lata młodszym bratem obrazu Jacka Kurskiego, dokumentem spełniającym standardy XXI wieku, z montażem przywodzącym na myśl emocjonalną, szybką i nerwową narrację znaną z produkcji Grzegorza Brauna.
5
5 (1)
 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  0
Opozycja liczyła, że przesilenie zimowe w 2016 roku będzie pojęciem nie tyle astronomicznym, co politycznym. Sejmowa awantura z posłem Michałem Szczerbą przerodzić miała się w bohaterską obronę demokracji, prowadzoną synchronicznie – na sali sejmowej, okupowanej przez posłów „zjednoczonej opozycji” i na ulicy, gdzie na wezwanie stawić miały się tysiące wzburzonych obywateli.
5
5 (2)
 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  1
Po śmierci Zygmunta Baumana chciałbym przypomnieć Państwu tekst (dokładniej zaś - większy fragment tekstu, niewielka jego część po drodze się bowiem zdążyła zdezaktualizować), który napisałem w 2013 roku, dotyczący wykreowania profesora Baumana na autorytet moralny III RP.

Mam przykre wrażenie, że Baumana mało kto, poza może garstką lewicowych inteligentów, czyta, a fetuje się go głównie dlatego, że wielkim bydlakiem był.

5
5 (3)
 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  0
Gdy po raz kolejny przy okazji aktów terroru na zachodzie Europy czytałem lub słyszałem o tym, że dzięki zmianie rządu przynajmniej w Polsce nie mamy się czego obawiać, mój wrodzony pesymizm podpowiadał, że za chwilę coś wydarzy się również u nas. Tym czymś okazał się być incydent w Ełku. Marginalny, ale jednak niepokojący element, który kładzie się cieniem na obrazie końca 2016 roku, który, poza tym, najwięcej miał w sobie z farsy.

5
5 (3)
 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  2
 
5
5 (1)
 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  0

Kilka miesięcy temu w koreańskich kinach zaskakującą karierę zrobił nawiązujący do tradycji „Egzorcysty” horror „Kapłani” („The priests”), o którym pisałem już na łamach „Nowego Państwa”. Wkrótce okazało się, że to nie jedyny film tego gatunku, który przebił w 2016 roku barierę 10 milionów widzów w kinach i nieźle zamieszał w koreańskim box-office.

5
5 (1)
 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  1
Z góry przepraszam czytelników regularnych, ponieważ niektóre fragmenty tego krótkiego tekstu przeczytają po raz trzeci. Pisząc kilka zdań o „Wołyniu”, w chwili, gdy film ten znika już z ekranów kin, muszę przypomnieć kilka myśli ze starszych komentarzy i tekstów – o „Mieście ‘44” Jana Komasy i wydanym niedawno zbiorze dokumentów „Wołyń. Bez komentarza”.

5
5 (1)
 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  0
Gdy miejscy przewodnicy ogłaszają na Facebooku swoje wycieczki, z reguły używają następującej formuły: stawiają kilkanaście intrygujących i mocno enigmatycznych pytań, po czym zachęcają chętnych, obiecując, że odpowiedzi poznają podczas spaceru. Który czasem kosztuje sporo, czasem zaś nic i tylko prowadzący nie obrazi się za „co łaska”. Od kilku lat jest to bardzo popularne, a przy tym robiące dużo dobrego dla patriotyzmów lokalnych zajęcie.
5
5 (1)

Strony