Humor i satyra

Marcin Brixen
08-04-2015
Tata Łukaszka szedł przez miasto i udawał, że nie idzie z mamą Łukaszka. Mama Łukaszka bowiem zakupiła bieżący numer "Wiodącego Tytułu Prasowego" i idąc po chodniku podczytywała co chwilę. Co gorsza, czytała na głos i raczyła ową lekturą tatę. - Ale ja nie chcę słuchać - tłumaczył zmęczonym głosem tata Łukaszka. - Jak nie będziesz słuchać to się nie dowiesz - odparła mu zadowolona mama i dalej bombardowała go informacjami o sukcesach rządu w walce z problemami, które spowodowały poprzednie sukcesy rządu. - Naruszasz moją...
5
5 (1)
Marcin Brixen
06-04-2015
Hiobowscy siedzieli sobie spokojnie w swoim mieszkaniu, gdy spokój niespodziewanie się skończył wraz z wkroczeniem mamy Łukaszka. Chociaż słowo "wpadnięcie" byłoby odpowiedniejsze. Mama Łukaszka rzuciła na podłogę koło drzwi puste siatki na zakupy i nie zdejmując butów runęła w kierunku komputera. - Łukasz, wpuść mnie na chwilę do internetu - poleciła synowi. - To ważne! Mama włączyła przeglądarkę, weszła na stronę "antysemityzm24.pl" i zaczęła gorączkowo stukać w klawiaturę. - Co się stało? - przez drzwi...
5
5 (4)
Stefan Bryś
06-04-2015
Jeśli tłumaczenie się nie wyświetla to napisy w języku polskim należy włączyć odpowiednią ikoną pod filmikiem https://www.youtube.com/watch?v=VkUhpKxTMww  
5
5 (1)
Marcin Brixen
03-04-2015
Ma się! czyli Taczka Ratunku Od pewnego czasu nasilił się trend, by dzieci z klas 1-3 obdarowywać najróżniejszymi gadżetami potrzebnymi w stopniu najwyższym. Ilość owych gadżetów była już tak pokaźna, że kiedy pani od polskiego ujrzała kiedyś dzieci z pierwszej klasy idące do szkoły, to stwierdziła: - Rośnie nam pokolenie karłów. - Nie, dlaczego? - zaprotestowała pani pedagog. - Mają przecież telewizję, internet, chodzą do szkoły, mają styczność z kulturą... - Chodziło mi o ich wzrost! - burknęła polonistka. - Niech...
5
5 (4)
Marcin Brixen
02-04-2015
Rodzina Hiobowskich zamarła. Wszyscy, jak jeden mąż. Ci co szli, to zastygli z uniesioną nogą, tata Łukaszka zatrzymał się mieszając łyżeczką cukier w herbacie, a mama Łukaszka z żelazkiem na desce do prasowania. - Przecież obrus się przypali! - babcia Łukaszka zachowała przytomność umysłu i runęła w kierunku mamy Łukaszka. Stopniowo Hiobowscy budzili się z odrętwienia. - Powtórz to jeszcze raz - poprosił Łukaszek. - Będę w telewizji - oświadczyła dumnie siostra Łukaszka. Hiobowscy z niedowierzaniem kręcili głowami. - No czemu mi...
5
5 (4)
Marcin Brixen
30-03-2015
Wokół działo się coś dziwnego i niepokojącego. - Boję się rządów... - szepnął dziadek Łukaszka patrząc przez okno. - I słusznie - kiwnęła głową zadowolona mama Łukaszka. - Obawa ta jest ze wszech miar słuszna. Bo gdy poprzednicy wrócą do władzy to zapanują terror i przerażenie... - Ale ja się już teraz boję! - dziadek odwrócił się gwałtownie. Mama Łukaszka była nieprzyjemnie zaskoczona i spróbowała zmienić temat pytając kiedy będzie obiad. - Zupa już się gotuje - poinformowała babcia Łukaszka. - Znowu...
5
5 (3)
jwp
29-03-2015
...ciąg dalszy Demotywatorów.
5
5 (2)
jwp
26-03-2015
W czasach sieci i komunikacji obrazkowej ważną rolę w walce politycznej odgrywają demotywatory. I można przyznać, że prawa strona korzysta nie tylko z tej metody demotywacji coraz częściej... Poniżej Demotywatory, mniej lub bardziej udane, które można wykorzystać tu i ówdzie. Demotywatory są mojego autorstwa, uczę się po raz kolejny, oczywiście nie bez błędów. Oczywiście mają owe Demoty pewien kontekst i być może tylko moje skojarzenia. I kilka przykładów...
5
5 (3)
Marcin Brixen
24-03-2015
Pan dyrektor zebrał całe grono pedagogiczne i oświadczył: - Rząd znowu o nas pomyślał! - Hurra - ucieszyli się nauczyciele, ale tak nie do końca, półgębkiem i nieszczerze nawet. - Otóż... - pan dyrektor z wysiłkiem założył ręce za plecy. - Otóż do tej pory nasze władzy troszczyły się o tę plagę zwaną uczniami. Darmowe podręczniki, darmowe tablety. O nas jakoś zapomniano. No, ale na szczęście mamy demokrację, są wybory, a przed wyborami jest zawsze okazja na załatwienie swoich spraw. Tak więc teraz my dostaniemy... -...
5
5 (5)
grzechg
22-03-2015
Ta wieść gruchnęła jak grom z jasnego nieba i zatrzęsła polską prawicą w posadach. Jarosław Kaczyński i Erika Steinbach zostali razem sfotografowani. Co prawda nie patrzą uśmiechnięci do obiektywu, nie uśmiechają się serdecznie, ale są obok siebie i zdjęcie to, co potwierdzają najlepsi eksperci z byłej WSI, nie jest fotomontażem. Kaczyński milczy, Duda unika dziennikarzy, a Steinbach posyła złowrogie i cyniczne uśmiechy do kamery. Redaktor Jakub Sobieniowski nie ma wątpliwości, że jest to największy skandal polityczny dekady, przy któ...
5
5 (2)
Shork
21-03-2015
- Słuchaj Rysiek, jest sprawa. - Sprawa, sprawą, a ty siadaj. - Ja sobie jeszcze posiedzę, a sprawa pilna. - Siadaj. A ja pójdę po wodę do gotowania. Parówki mi się trafiły. W baraniej kiszce. - No to siadam. … - No to mów, co za sprawa? - Dzwonił do mnie Janek i w imieniu banków mówił, że trzeba coś z tymi SKOKami zrobić. - No ale czemu? - No wiesz. Rodzimy kapitał. Zabierają klientów. Rozrastają się. Podbierają kredyty. Zaniżają oprocentowanie. Same wady. - Same. - No i coś trzeba...
5
5 (3)
Everyman
20-03-2015
Pan Prezydent raczył niedawno sięgnąć do najgłębszych zasobów kultury i przywołał archetyp, który - po namyśle – wziąłem sobie do serca i muszę się z nim zmierzyć. Otóż pan Prezydent raczył zauważyć, że wśród nas są tacy, którym - jak smerfowi Marudzie - nic się nie podoba i smędzą bez przerwy zamiast się radować. Z przykrością muszę stwierdzić, że jeśli Pan Prezydent uderzył w jakiś stół, to przypada mi niechlubna rola nożyc, które się właśnie odzywają. Nie cierpię takiej gadki! -...
5
5 (3)
Marcin Brixen
18-03-2015
Po osiedlu, na którym mieszkali Hiobowscy, rozeszła się straszna wieść. - Czas umierać - oświadczył ponuro pan Sitko. Był tak wstrząśnięty, że nie mógł trafić butelką piwa do ust. - Świat się kończy. - Jest to koniec pewnej epoki - zgodził się dziadek Łukaszka. Zamykano osiedlowy bar pod nazwą "Dobrobyt". W to miejsce miała powstać placówka bankowa Banku Dobrobyt. Właściciel baru pakował wszystko, podjechał samochód po meble, zaczął wynosić krzesła i pakować je wraz z kierowcą na samochód. W...
5
5 (7)
Stefan Bryś
17-03-2015
Wiadomość z przyszłości: Dwoje dziennikarzy bankrutującej gazety „Newsweek” zostało zatrzymanych w Warszawie za jazdę w terenie zabudowanym z prędkością 150 km/h. Po policyjnym pościgu oraz obławie kierowca został aresztowany pod zarzutami nie zatrzymania się do kontroli, prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i narkotyków a pasażerka za stawianie oporu podczas aresztowania i używania wyzwisk oraz wulgaryzmów w odniesieniu do funkcjonariuszy policji. Według „Gazety Polskiej Codziennie”, „...
5
5 (4)
Marcin Brixen
13-03-2015
Klasa trzecia a miała lekcje pod nazwą Przygotowanie Do Życia W Grupie Jednostek. Lekcje te nie odbywały się tylko w klasie, trzecia a często udawała się w różne miejsca aby zobaczyć jak to życie wygląda. Tego dnia udali się do szpitala. - No bo czy jest lepsze miejsce? - zapytała retorycznie pani pedagog. - Czy jest lepsze miejsce do nauki życia niż to, w którym się o to życie walczy? W szpitalu powitała ich młoda pani doktor. - My tutaj w szpitalu ratujemy życie. Czy ktoś z was wie na czym to polega? - Aborcja. Eutanazja...
5
5 (4)
Marcin Brixen
12-03-2015
Do gabinetu dyrektora szkoły zajrzała pani wicedyrektor. - Czy można...? Bo ja mam nowy plan... - Proszę, niech pani wejdzie. Co to za plan? Pani wicedyrektor weszła od środka i położyła plik kartek na biurko pana dyrektora. - Ostateczny plan pognębienia uczniów oraz uzyskania środków finansowych dla szkoły - przeczytał pan dyrektor. - Wersja szesnasta. Widzę, jest pani ambitna. - Marzy mi się stanowisko administracyjne na szczeblu centralnym. - Przecież pani nie ma szans nawet zostać dyrektorem szkoły. - Ależ dlaczego?...
5
5 (4)
Marcin Brixen
11-03-2015
Właściwie to tata Łukaszka nie widział jak się to stało. Kiedy dojeżdżał do osiedla widział już, że stało się coś poważnego. Na jednej z ulic błyskały się niebieskie światła, stała straż pożarna, policja, karetka. I oczywiście gapie. Zaparkował auto na parkingu i miał iść w stronę bloku, gdy pomyślał, że w domu na pewno będą go wypytywać co się stało. Postanowił więc, że też podejdzie i rzuci okiem. Tylko jeden rzut. Kupa złomu wbita w latarnię była kiedyś samochodem, i to dużym, dobrym i drogim samochodem. - Na biednego nie trafiło -...
5
5 (6)
Marcin Brixen
10-03-2015
Sytuacji, w których grozi mrożące krew w żyłach niebezpieczeństwo jest wiele. Jedną z nich, o najwyższym stopniu ryzyka, jest wyjście z dorosłymi po zakupy. Wydawać by się mogło, że to niby nic, banalne dźwiganie siatek z zakupami przez kilka godzina i bezpieczny powrót do domu. Jednak podczas tego powrotu zdarzyć się może wszystko. Pewnego popołudnia po zakupy wybrali się: mama Łukaszka, babcia Łukaszka, dziadek Łukaszka i Łukaszek. Łukaszek z początku nie chciał iść. - Nie rozumiem dlaczego - wzruszył ramionami tata Łukaszka...
5
5 (3)
Marcin Brixen
09-03-2015
Zaczęło się od tego, że Hiobowscy wracali sobie całą rodziną przez osiedle z zakupów. Dziadek narzekał, że mogliby jechać samochodem. - Za blisko - odparł tata Łukaszka. - Benzyna kosztuje... - ...mniej! - wpadła mu radośnie z słowo mama Łukaszka. Tata Łukaszka zignorował wątek i zapytał babcię Łukaszka co on za ciężary dźwiga. - Cukier. - A ja? - zapytał dziadek Łukaszka. - Cukier. Okazało się, że wszyscy niosą cukier. Dziadek zarządził postój i wszyscy zaczęli krzyczeć na babcię, że po co im tyle cukru. - Nie znacie się...
5
5 (3)
Marcin Brixen
08-03-2015
- No dobrze, przecież wiem - oświadczyła trzeciej a pani pedagog. - Wiem, ze wszyscy macie komórki i przynosicie je do szkoły. Pomimo zakazu. Ale czy wy w ogóle wiecie jak nich korzystać? Trzeciej a na moment mowę odebrało a potem wszyscy uczniowie zaczęli gwałtownie argumentować. Że oni szybciej obsługują telefony od dorosłych, Że więcej potrafią z nimi zrobić. Że wiedzą o komórkach takie rzeczy, o których dorosłym nawet się nie śniło. no i że teraz młodzież ma takie predyspozycje do elektroniki, że umie już...
5
5 (5)
Marcin Brixen
07-03-2015
Doświadczeni nauczyciele wiedzą, że w szkole niebezpieczeństwo czyha cały czas. Mniej doświadczeni oddychają z ulgą wraz z dźwiękiem dzwonka i wychodzą na korytarz złudnie przekonani o swym bezpieczeństwie. I wtedy, podczas momentu rozluźnienia i dekoncentracji wróg potrafi uderzyć najboleśniej. Przekonała się o tym pani od polskiego, kiedy to podczas przerwy stałą sobie beztrosko na korytarzu i gawędziła z panem od wuefu. Wróg, czyli grupka uczniów z trzeciej a zakradła się znienacka i zaatakowała. - A pani mi dała...
5
5 (8)
Everyman
06-03-2015
No i masz! Porobiło się i to jak. Pomysłodawcom afery z „plagiatem” Andrzeja Dudy świat zatrząsł się pod nogami, gdy ktoś zauważył, że hasło „Nasz prezydent” to hasło z kampanii wyborczej … Janukowycza. Bez redaktora Wołka nie da rady. Wołać Wołka! Tylko jemu, no może w porywach europosłowi Szejnfeldowi, starczy odwagi by knot i obciach ogłosić majstersztykiem politycznego marketingu, jednocześnie łypiąc w oko kamery w nadziei, że po drugiej stronie zgromadzili się jakimś cudem sami idioci. Skoro talent...
5
5 (3)
Marcin Brixen
05-03-2015
Kiedy draka już się uspokoiła pani pedagog powiedziała Grubemu Maćkowi, żeby kontynuował. - Ale co tu więcej mówić? - Gruby Maciek wzruszył ramionami. - Poszłem do domu, włączyłem kompa, się zalogowałem i zacząłem hejtować. I wtedy zapukali. - Kto? - zapytał pan od historii. - Służby! - zawyła pani pedagog i złapała się za lewą fiszbinę. - No, służby - przytaknął Gruby Maciek. - Prawdziwe? - spytał z szacunkiem okularnik z trzeciej ławki. - Nie, ty idioto, fałszywe. Normalnie do chaty mi BOR zastukał. - To ale musiałeś być...
5
5 (4)
Animela
05-03-2015
Książę etiopski Asfa-Wossen Asserate, chrześcijanin, w wywiadzie dla "Die Zeit" zarzuca Europejczykom brak ignorancję i brak szacunku dla innych kultur. Jak to ujął książę: "Po tym, jak w jakimś magazynie europejskim ukazuje się karykatura proroka Mahometa, często mordowanych jest 2-3 tysiące Afrykańczyków" - stwierdził książę, nawiązując do nigeryjskiej organizacji terrorystycznej Boko Haram. Nie bardzo wiem, co tu jeszcze dodać do tych słów ... Pisałam o tym już dawno i wielokrotnie: najmniej...
5
5 (1)
Marcin Brixen
03-03-2015
Trzecia a była bardzo zdumiona tego ranka, bo kiedy zaczęła się pierwsza lekcja - była to historia - Grubego Maćka nie było w klasie. - Może umarł - rzekła mściwie dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza, a która chłopców nie lubiła. Ale jakby w odpowiedzi otworzyły się drzwi i stanął w nich Gruby Maciek. - Już dziesięć minut lekcji a... - zaczął gniewnie pan od historii i urwał. Bo i on i wszyscy inni też zobaczyli, że Gruby Maciek zachowuje się jakoś dziwnie. Bo Gruby Maciek postąpił dwa kroki, zatrzymał...
5
5 (7)
polfic
24-02-2015
Witam, Zabawiłem się nieco i rzuciłem na salonie 24 wyzwanie wyborcom PO. Max mi świadkiem, miałem pewne obawy, że ktoś się trafi i kogoś odpowiedniego mi znajdą. Obawy oczywiście były płonne.   Słyszałem, że wyborcy PO chcą glosować na Pana Bronisława Komorowskiego. Z tej okazji mam zadanko dla wyborców PO. Pewne oceny tego pana moga być subiektywne. Ale są takie, które możemy ocenić obiektywnie własnymi zmysłami, więc nie podlegają dyskusji: - Na pewno nie umie zachować się przy stole, - Na pewno nie ma...
5
5 (5)
Marcin Brixen
23-02-2015
- Jakie to piękne! - wzruszona mam ocierała łzę. Wszystko wokół było piękne, może za wyjątkiem uporczywego siorbania soku z kartonika przez Łukaszka. - Profanacja!! - fuknęła mama. - Jak ty możesz psuć taką atmosferę w takiej chwili! - Niech psuje - dziadek Łukaszka siadł obok ciężko na kanapie. - Co za tragedia... - Sukces! - Tragedia... - Sukces! I Łukasz, natychmiast przestań siorbać! - Mama ma rację - poparł dziadek. - Że sukces? - spytał Łukaszek. - Nie. Żebyś przestał siorbać. Co za tragedia... - Że siorbie? - upewniła...
5
5 (9)
Marcin Brixen
22-02-2015
Dziadek Łukaszka siedział przy kuchennym stole i obracał w palcach grubą, wypchaną kopertę. - No otwórz wreszcie - powiedziała gderliwie babcia Łukaszka patrząc w okno, że niby ona taka niezainteresowana. Dziadek chwycił za brzeg koperty a reszta rodziny wstrzymała oddech. - No dalej! Dziadek szarpnął i koperta rozerwała się z trzaskiem. Na stół spłynęła lawina kolorowych kart. - E... Reklamówki - rzekła z rozczarowaniem siostra Łukaszka. - Reklamówki, ale jakie! - Łukaszek rozgarniał je gorączkowo. -...
5
5 (4)
Marcin Brixen
16-02-2015
Było piękne lutowe popołudnie. Tata Łukaszka stał i patrzył jak chłodny wiatr delikatnie kołysze gałęziami drzew. Obok stał jego kolega z pracy, Kubiak, który kłócił się z policjantem drogówki. - ...to jest szczyt chamstwa, polowanie na ludzi, wyrok, wykonanie zlecenie na odstrzał zwykłego kierowcy, przemysł mandatożerny - argumentował spokojnie Kubiak. - Czyli odmawia pan przyjęcia mandatu? - spytał policjant. - Panie! Ale za co ten mandat? Za nieodśnieżenie auta?! - A odśnieżył pan? - Nie, bo nie ma śniegu! -...
5
5 (8)
Marcin Brixen
14-02-2015
- Źle piszą w tych gazetach, bardzo źle - irytował się dziadek Łukaszka. - Zobaczcie ile wiadomości jest podanych po fakcie! - Trudno pisać o czymś, jeśli się jeszcze nie zdarzyło - zauważyło z przekąsem babcia Łukaszka. - Jasnowidza by trzeba... - Mówię o czymś, co jest w trakcie - zgasił ją dziadek. - To tak trudno napisać, że coś właśnie się odbywa? nie, najłatwiej jest napisać "Właśnie zakończyło się..." - A o co dziadkowi konkretnie chodzi? - zapytał Łukaszek. - O Jałtę. - Igrzyska! - zawołała triumfująco siostra...
5
5 (4)
Marcin Brixen
09-02-2015
Tym razem padło na panią od geografii. Miała mieć lekcję z trzecią a gimnazjum. - Współczujemy - rzekli z fałszywym uśmiechem inni nauczyciele i rozeszli się do swoich klas. Pani od geografii westchnęło ciężko, wzięła dziennik i powtarzając sobie "jesteś silna!" udała się do sali lekcyjnej. A tam już ktoś był. - Kto to jest - zaskoczona pani od geografii zapytała trzecią a pokazując jakiegoś młodego człowieka stojącego koło jej biurka. - Jeszcze się nie przedstawiłem... - zaczął młody człowiek, ale przerwała mu jedna z...
5
5 (9)
Marcin Brixen
06-02-2015
Trzecia a miała zajęcia z matematyki kiedy do klasy wtargnęła pani pedagog prowadząc za sobą dwóch panów. - Lekcję prowadzę - rzekł z pretensją pan od matematyki. - Ułamki mogą zaczekać - rzuciła pani pedagog i oblizała gorączkowo usta. - Dzieci... Drogie dzieci... Czy wiecie co się przed chwilą stało? - Zadzwonił ktoś, że jest bomba i lekcji nie będzie? - spytał z nadzieją okularnik z trzeciej ławki i dostał naganę. - Pewno Sejm coś uchwalił - powiedziała dziewczynka, która prawie zawsze odzywała się jako pierwsza...
5
5 (4)
Marcin Brixen
04-02-2015
Trzecia a dowiedziała się na korytarzu od pani pedagog, że tego dnia będzie mieć specjalną lekcję. O obozach. - Do wakacji daleko jeszcze - zauważył ktoś. Pani pedagog złapała się za bujną pierś i zawyła ze zgrozy: - To będzie o obozach, ale koncentracyjnych! - To niech się pani wyraża - poprosił ją Gruby Maciek. - Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to... - A o co chodzi? - zainteresował się pan od historii przechodząc akurat. Trzecia a oczywiście się pochwaliła ku wielkiemu niezadowoleniu pani pedagog. - Ma pani zakaz uczenia historii -...
5
5 (9)
Deszczowy
03-02-2015
5
5 (8)
Everyman
26-01-2015
Rozmawiałem kiedyś z Holendrem o polskich korzeniach, jednym z desantu tzw „expatów”, których przysłano do nas by cywilizować postpeerelowską ziemię obiecaną. Szczególnie zapadła mi w pamięć forma rozmowy, bo wyżej wspomniane korzenie Holendra były wyłącznie żeńskie więc zamiast mówić „przyszedłem” gość mówił „przyszłam”, zamiast „zobaczyłem” „zobaczyłam” itd. Musiał chyba niewłaściwie rozumieć moje miny z uśmiechem od ucha do ucha, bo zdobył się...
5
5 (3)
Marcin Brixen
25-01-2015
Osiedle, na którym mieszkali Hiobowscy obiegła pewnego razu wieść. Otóż jakiś człowiek zaanektował kawałek trawnika koło apteki i zaczął coś tam na nim kopać. - Seler tam sadzi - to babcia Łukaszka pierwsza się dowiedziała. Hiobowscy oniemieli. - Przecież seler można dostać w sklepie - pierwsza odzyskała mowę siostra Łukaszka. - Ale on sam nasz polski narodowy seler! - ożywił się dziadek Łukaszka. Tata Łukaszka zapytał czyje to grunty i wybuchła dłuższa dyskusja, przerwana pytaniem Łukaszka, które zafrapowało...
5
5 (3)
Marcin Brixen
22-01-2015
Tego dnia pani pedagog zaprowadziła klasę trzecią a na spotkanie do pewnego klubu prasowego. Klub prasowy to było takie miejsce, gdzie pewni dziennikarze pisali gazetę, której nikt nie kupował, więc wszystkie egzemplarze kupowało państwo. Spotkanie zaczęło się niefortunnie. - Czy u was można pić? - zapytał na wstępie Łukaszek. Panowie piszący spojrzeli po sobie niepewnie, a jeden lekko się uśmiechnął i zaczął coś mówić o leczeniu kompleksów i zmaganiach z rzeczywistością, która na trzeźwo jest nie do zniesienia...
5
5 (8)
alchymista
20-01-2015
Pretensjonalna domena *eu, która dokładnie nic nie znaczy, bo towar sprowadzany jest Chin, a firma, która kryje się za marką Plebis, w rzeczywistości nazywa się One Selling Ltd. w Londynie, i według regulaminu usług - „świadczy usługi pośrednictwa między klientem a dostawcami towarów z Azji”. Niestety o tym fakcie klient dowiaduje się dopiero po przeczytaniu regulaminu; wcześniej ogólny wygląd strony, jak również procedura kupna-sprzedaży przekonuje go niezbicie, że chodzi o typowy, sprawny...
5
5 (7)
Stefan Bryś
20-01-2015
O...Franku Szwajcarskim Najmłodszy z synów szwajcarskiego bankiera 14 stycznia esemesuje do ojca: „Papciu właśnie zaręczyłem się z pewną Polką. Ma na imię Ewa. Dobiłem do 500 tysięcy. Więcej się nie da. Proszę o Twoje błogosławieństwo” Za chwilę otrzymuje wiadomość: „Synku Euro, Dolar czy Funt?” Syn odpisuje: „Franek kochany Papciu” Wiadomość tym razem pełna jest uśmiechniętych buziek. „Synku mój najukochańszy! Winszuję! Gratuluję i błogosławię Wam na nowej drodze życia. Szalom...
4
4 (4)
Stefan Bryś
17-01-2015
Dowcip pewnego sympatycznego dziadka kiedyś żołnierza AK. Podczas II wojny światowej Rosjanie w nocy z samolotu wyrzucali swoich cichociemnych partyzantów. W czasie jednego ze zrzutów spadający obok siebie, z otwartymi już spadochronami ma się rozumieć, wyszkoleni do zadań specjalnych oficerowie AL  tak rozmawiali: - Ty Icek! Ty wiesz, że nasi towarzysze przygotowali nas na wszystko. - No wiem Ajzyk. Szkolili nas prawie przez rok. Czytać i pisać po ichniemu Arun Michni ładnie nas nawet nauczył. - Ty ale oni nie...
5
5 (4)
Deszczowy
15-01-2015
5
5 (5)
Krzysztof Karnkowski
13-01-2015
Niemiec potrafi, mu się opłaca U niego pieniądz, u niego praca Polak nie umie, bo Polak głupi Sam nie ogarnie, od Niemca kupi Niemiec stroskany, przyjdzie z pomocą Polak go za to okradnie nocą A co ukradnie i tak mu sprzeda Pieniądz przepije, więc w Polsce bieda Niemiec pracuje, a Polak kręci I tylko pieniądz Niemca go nęci Niemiec mu zakład pracy założy Żeby zarobił, odpoczął, pożył Polak pijany, nierób i złodziej Lecz go naprawi Niemiec-dobrodziej Za to mu podziękuję wierszykiem Nagrodę Nike zgarnę pewnikiem
4.2
4.2 (5)
Marcin Brixen
11-01-2015
Wszyscy o tym mówili, pisali, wszyscy tym żyli. W gazetach królowały tytuły „Boję się wyznawców Platynowej Papai”. „Nie zabijajcie nas!” apelowali celebryci pod adresem zwolenników właściciela Platynowej Papai. "Od dawna ostrzegaliśmy przed tym cynicznym hochsztaplerem!" smutno konstatował "Wiodący Tytuł Prasowy". Prokuratura postawiła zarzuty Orzemu-Jewsiakowi i jego żonie. Orzy-Jewsiak był od lat kojarzony z Platynową Papają. Był też Niekwestionowanym Autorytetem. Teraz wszyscy mówili, wszyscy wiedzieli, że to sprzeniewierzyciel. Co się...
5
5 (6)
Marcin Brixen
10-01-2015
Obok osiedla, na którym mieszkali Hobowscy powstał nowy kompleks ekskluzywnych domów jednorodzinnych. Jeden z najbogatszych i najokazalszych pobudowało sobie starsze małżeństwo. - A... Zaraz... Ja ich kojarzę! - przypomniała sobie babcia Łukaszka. - To ci co od lat zbierają na chore dzieci! Teraz zbierają na jakiegoś Rafałka! - Dużo nazbierali - rzekł z przekąsem dziadek. - Że na willę starczyło... - To są święci ludzie! - mamie Łukaszka głos drżał z oburzenia. - Tak, to oni, ci zbierający! W całym kraju ich znają! Cały kraj...
5
5 (13)
alchymista
10-01-2015
0
Brak głosów
Marcin Brixen
10-01-2015
Hiobowscy jechali autem przez jakąś małą miejscowość. Nagle auta zaczęły zwalniać i się zatrzymywać, przed nimi utworzył się zator. Posiedzieli w samochodzie dłuższą chwilę, aż wreszcie tata Łukaszka oświadczył, że idzie zobaczyć co się stało. Łukaszek oczywiście też chciał iść. Poszli. Na samym początku zatoru w drzewo wpasowane było osobowe auto. Obok stał wóz strażacki. W rozbitym pojeździe za kierownicą ktoś siedział. Strażacy właśnie przygotowywali się, żeby rozciąć blachę specjalnymi nożycami. Obok stał tłum ludzi i kibicował....
5
5 (8)
Marcin Brixen
09-01-2015
Trzecia a, czyli klasa do której chodził Łukaszek, miała co pewien czas zajęcia terenowe. Odbywały się one w ramach lekcji z Przygotowania Do Życia W Grupie Jednostek (kiedyś: Przygotowanie Do Życia W Społeczeństwie). Na tych zajęciach uczniowie chodzili w różne miejsca i oswajali się z różnymi przejawami życia. Na przykład: chadzali do sądu na procesy dziennikarzy, których oskarżali inni dziennikarze, twierdząc, że oskarżeni nie są dziennikarzami tylko chuliganami i hejterami. - Myślałem, że jest wolność słowa - powiedział Łukaszek. - Jest...
5
5 (4)
Marcin Brixen
09-01-2015
W sklepie na osiedlu na którym mieszkali Hiobowscy wybuchła pewnego dnia straszna awantura. Aż się wszyscy oderwali od palet z towarem i poszli popatrzyć. A działo się to, że ochroniarz zatrzymał jakieś starsze małżeństwo, które wychodziło ze sklepu. - Skandal! Horror! Z baśki mu! - piało małżeństwo. - Żądamy aby zostawić nas w spokoju! Żądamy kierowniczki sklepu! Przyszła kierowniczka i spytała co się dzieje. - Ten pani ochroniarz... - i pan klient zaczął tak krzyczeć i przeklinać, że aż mu opaska "jestem kulturalny" spadła z rękawa. - On...
5
5 (7)
Lech 'Losek' Mucha
08-01-2015
Wpadła mi dziś w szpitalu do ręki historia choroby jednego z pacjentów przyjętych w czasie dyżuru z 31 grudnia na 01 stycznia. Tego, przyjętego przez Aśkę około czwartej nad ranem (patrz notatka Zabawa do białego rana!). Facet wypisał sie na własne żądanie około dziewiątej rano w Nowy Rok. To oznacza, że spędził na oddziale chirurgii około 5-6 godzin, podpisał w historii choroby, że świadomy zagrożeń, pouczony o możliwych powikłaniach opuszcza oddział na własne żądanie. Nie wytrzymał nawet doby, co ja mówię, nie wytrzymał nawet dwunastu...
5
5 (6)
Marcin Brixen
08-01-2015
- Nie ma - oświadczył z mocą tata Łukaszka. - Nie ma - przyznał po dłuższym namyśle Kubiak, kolega taty Łukaszka z pracy. - A ja wam mówię, że jest! - zawołał ich szef i palnął pięścią w ekskluzywny blat ekskluzywnego biurka. - Jest organizacja charytatywna, która ma stop procent wydajności! Sto procent skuteczności! Zero kosztów! I co więcej, jest w niej nasz pracownik! Natychmiast proszę udać się do niego i zbadać sprawę! - Na którym piętrze pracuje? - spytał z głupia frant Kubiak. - Niech pan nie udaje idioty! Gdyby był w pracy to bym...
5
5 (2)

Strony