Humor i satyra

Marcin Brixen
27-05-2015
Mama Łukaszka dziarskim krokiem wmaszerowała do pokoju i z uśmiechem na twarzy zaczęła przeglądać "Wiodący Tytuł Prasowy". Po czym rozczarowana wyszła aby wejść ponownie. I tym razem efekt jej nie zadowolił. - Co to jest? - spytała gniewnie rodziny. - Ja wam tu przynoszę dobre nowiny, a wy... A te nowiny są dobre, zwłaszcza dla młodzieży! Naprawdę! - Wygaszają moją szkołę? - zapytał Łukaszek z nadzieją. - Nie, nie! Nic takiego! - uradowana mama machała rękami. - Dobra nowina to taka, że partii rządzącej udało się odwrócić...
5
5 (5)
polfic
27-05-2015
Witam, Swego czasu, napisałem notkę, że Komorowski może zostać wybranym na prezydenta pomimo tego, że nikt go nie chce za prezydenta. Na szczęście udało mi się powstrzymać rodaków przed tym szaleństwem (sorry, nie mogłem się powstrzymać ). Teraz nasunął mi się inny paradoks. Lemingi wołają, z telewizorów i wszystkich możliwych elitarnych mediów słuchać błagania: Jarosław wróć !!! My, w sumie, też chcemy, żeby wrócił. Wygląda na to, że w przeciwieństwie do Komorowskiego, którego nikt nie...
5
5 (5)
Jonathan
24-05-2015
Pod Belwederem zbierają się działacze Platformy wciąż jeszcze zwanej obywatelską. Zbierają się by trenować zespołowo pieśń, którą już za kilkanaście minut odśpiewają p.rezydentowi Komorowskiemu. Odnosi się ona zarówno do wyborów dzisiejszych, jak i tych jesiennych, parlamentarnych. Oto ta pieśń:
5
5 (3)
Jonathan
24-05-2015
Od rana słychać było w borze głuche dudnienie. Poranek przeszedł w południe, południe w porę obiadową, a ono nie ustawało. Ba, przybierało na sile. „Ktoś dostaje niezły łomot” - myślały zwierzęta. Niektóre były wyraźnie zaniepokojone: lisy goniły własny ogon, wołki spuściły łby, muchy plujki bzyczały cienko, wiły się padalce, hieny śmiały się nerwowo, sepy szarpały resztki, a rzesze otumanionych lemingów maszerowały to w te to wewte z oczętami pełnymi łez. Ale inne zwierzęta, te którym zależało na ojczystych...
5
5 (5)
Krzysztof Karnkowski
22-05-2015
Ponieważ dziś koniec kampanii, a emocje całkiem słusznie sięgają zenitu lub też bruku, postanowilem zebrać w jednym miejscu wszystkie obrazki, którymi od początku marca komentowałem przedwyborczą aktywność - głównie jednego kandydata ;) 7 marca. Poznajemy główne hasło kandydata, kt.ory miażdżącą przewagą wygra już w pierwszej turze. Tak mówią. 10 marca (pierwszy obrazek pożyczony, cytat z Konrada Piaseckiego). Jest też krzesło. 12 marca. Dzieci masowo odwiedzają wiece pana prezydenta. W ramach zajeć....
5
5 (1)
Marcin Brixen
21-05-2015
Artystom wolno zawsze trochę więcej Mogą klaskać wtedy kiedy klaszcze władza Mogą wziąć w zamian meble lub trochę pieniędzy Artystom wolno... Ale czy wypada? Artystom wolno być zaniepokojonym Wyrażać na okładkach pism, że strach i że obawa Co z tego, że niepokój dotyczy jednej strony Artystom wolno... Ale czy wypada? Artystom wolno stać frontem do ludzi Zaś tyłem do władzy bo to nie przeszkadza Wypinać się, skłaniać, otwierać czy służyć Artystom wolno... Ale czy wypada? Artystom wolno się wpisywać w prądy Wolno...
5
5 (2)
Marcin Brixen
20-05-2015
W szkole Łukaszka miało miejsce zebranie nauczycieli z rodzicami. W klasie trzeciej a gimnazjum, do której chodził Łukaszek, nie było przyjemnego klimatu. Rodzice mieli masę zastrzeżeń co do pracy placówki oświatowej i to na tyle poważnych, że wychowawca klasy, pan od historii, poprosił na spotkanie kogoś z dyrekcji. Przyszła pani wicedyrektor. Rodzice powtórzyli swoje pretensje, a najdobitniej wyłożył je tata Łukaszka. - Ach to pan, panie Hiobowski - odparła pani wicedyrektor strasznym głosem. - A czy pan wie, jaki pana...
5
5 (3)
Deszczowy
19-05-2015
  inspiracja: http://www.tvp.info/20114640/duda-rozmawia-z-opzz-komorowski-z-tworcami-wiedzmina-kampanijny-wtorek-w-kraju Zapraszam także na twittera.
5
5 (5)
alchymista
19-05-2015
Czy nie pojechałem za ostro. Duda co prawda chodził bez latarki nie po górach typu alpejskiego, ale po Beskidach, ale kampania wyborcza musi być trochę przerysowana. Na poprawę humoru, bo poranek pochmurny! Naturalnie nie roszczę sobie praw autorskich.
5
5 (4)
Marcin Brixen
17-05-2015
Pani Sitko, dozorczyni bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, dowiedziała się pierwsza. A kiedy ona się dowiedziała, to już wkrótce wiedzieli wszyscy. U Hiobowskich zawrzało. - Ale co ja na to państwu poradzę? - rozkładała ręce pani Sitko. - Władze osiedla przyjęły kwotę imigrantów do zainstalowania u nas i tyle. - Gdzie ci wszyscy imigranci się pomieszczą? - pytała siostra Łukaszka. - No jak to gdzie - wzruszyła ramionami pani Sitko. Te wszystkie suszarnia i pralnie w bloku zostaną przebudowane na lokale socjalne. - A...
5
5 (3)
Everyman
14-05-2015
Jeśli prawdziwe są pogłoski, że Miś Kamiński został dopuszczony do łoża dogorywającej prezydentury Bronisława Komorowskiego to nie może być dla Andrzeja Dudy lepszej wiadomości. To mniej więcej tak jakby do składu zagubionych członków konsylium dokooptowano mistrza lewatywy. Z litości (nie dla Misia lecz dla czytelników) nie będę rozwijał szczegółów porównania , lecz także nie mam zamiaru uchylać się od skojarzeń, które większości Polaków nasuwać się muszą kiedykolwiek i gdziekolwiek ta...
5
5 (4)
Marcin Brixen
14-05-2015
W związku z tym, że rozważano przyznanie praw wyborczych gimnazjalistom do szkół runął potok polityków, którzy przekonywali, że oni od dawna byli za tym. Do szkoły, do której chodził Łukaszek, przybył pan prezydent. - To będzie katastrofa - oznajmił załamany pan od historii. - Żadna katastrofa! Będzie pięknie! - eksplodowała entuzjazmem pani wicedyrektor. - Pan prezydent wejdzie do klasy, przywita się z uczniami... - Stop - przerwał jej brutalnie pan dyrektor. - Pani nigdy nie będzie dyrektorem. Nie ma pani...
5
5 (5)
Marcin Brixen
12-05-2015
Na osiedlu, na którym mieszkali Hiobowscy pojawiła się jakaś zorganizowana grupa obywateli w wieku wyborczym i o wiejskim imidżu. Trzymali się oni zwartą grupą i rozglądali się ciekawie dokoła. - No niech mi oni trawnik zadepczą - jęknęła dozorczyni pani Sitko i gestem rozpaczy pokazała fragment terenu między chodnikami bardziej wyglądający na klepisko niż na trawnik. I faktycznie, grupa obywateli na początku posuwała się chodnikiem, ale wkrótce zeszli na trawnik i wędrowali dalej trawnikiem. Przy okazji ujawniła się bardzo...
5
5 (3)
Deszczowy
11-05-2015
  PS Zapraszam też na twittera.  
5
5 (5)
alchymista
11-05-2015
- Nie mam się w co ubrać! - powiedziała Lemingowa nieco rozkapryszonym tonem, przeglądając się swojej sylwetce w lustrze. Z wiekiem nieco przytyła, wprawdzie nie tam, gdzie chciałaby najbardziej, ale i tak jej mąż, leming, nawet na nią nie patrzył. Kontemplował właśnie swój mięsień piwny, wylewający się spod przepoconej podkoszulki. Tłuste, owłosione łapsko wyciągał właśnie po piwo. Ręka mu jednak się zatrzymała w pół drogi. Wyjątkowo tego dnia postanowił żonie nieco podokuczać. - Ty, stara, nie pier...ol. Ubrania to ty masz w...
5
5 (2)
Marcin Brixen
10-05-2015
Jakoś nikt nie mógł w to uwierzyć, ale stopniowo coraz więcej osób z rodziny przychylnym okiem spoglądało na wyczyny siostry Łukaszka w telewizji. A gdy babcię Łukaszka usłyszała w kolejce do przychodni jak ludzie publicznie chwalą jej wnuczkę do wróciła na tyle wniebowzięta na ile jej pozwalał ateizm. - To nieprawda! - uniosła się mama Łukaszka. - Nie ma już kolejek do przychodni! Ale nawet i ona musiała przyznać, że siostra dawała sobie dzielnie radę w mediach, a jej kostium kąpielowy podobny do plątaniny sznuró...
5
5 (5)
alchymista
08-05-2015
Cisza wyborcza idzie wielki krokami. Musimy więc znaleźć odpowiednie słowa i odpowiedni język, aby wyrazić, to co wyrazić chcemy. W tej sytuacji zwracam uwagę na następujące synonimy: „Stary Niedźwiedź mocno śpi” -   „Mistrz Yoda” -   „Tylko nic nie mów” -   „Maliniak” - czyli mój kandydat na prezydenta, sam zresztą na prima aprilis zaakceptował ten pseudonim, więc niech tam:   „Ksiądz proboszcz” - czyli piosenkarz...
5
5 (3)
Marcin Brixen
07-05-2015
Wszyscy byli w ciężkim szoku, kiedy okazało się, że w telewizji będzie czwarta część Matriksa. Ta prosta z pozoru informacja wywołała spore zamieszanie. - A kiedy były pierwsze trzy części? - poirytowana babcia Łukaszka wertowała program telewizyjny. - Dawno - poinformował ją Łukaszek. - E, to nie będę oglądać. A... Dużo mnie ominęło? - Dużo. Babcia machnęła ręką i zajęła się czymś innym. - Nie słyszałem, żeby kręcili czwartą część Matriksa - podrapał się po głowie Łukaszek. - A przecież to polska produkcja - odczytała z "...
5
5 (1)
Marcin Brixen
29-04-2015
Nadszedł dzień, kiedy to do granic miasta przyjechał zagraniczny rajd motocyklowy stowarzyszenia "Świstaki Świtu". Na rogatkach czekali już na nich najrozmaitsi oficjele oraz reprezentacja szkoły w postaci pana dyrektora i pani wicedyrektor. Pan dyrektor nerwowo miął w rękach mapę przejazdu "Świstaków Świtu" wykreśloną przez klasę trzecią a gimnazjum. Zresztą na samej było to uwiecznione. Napis był wielokrotnie poprawiany z "tżecia a" poprzez "trzecia a" i "tszecia a" na "czecia a...
5
5 (4)
Stefan Bryś
26-04-2015
„Z ogromnym żalem zawiadamiamy o tym, że 24 kwietnia 2015 roku zmarł Pimpek. Odszedł od nas wyjątkowej rasy kundel - zdobywca wielu nagród i wyróżnień na psich konkursach piękności. Uroczystości pogrzebowe odbędą się o godzinie 13.00 w tutejszym kościele parafialnym pod wezwaniem… Prosimy o modlitwę za naszego Pimpka. Pogrążona w smutku i żalu Rodzina”.   Czy tak w niedalekiej przyszłości brzmieć będą niektóre nekrologi np. w Gazecie Wyborczej? Wszystko niestety wskazuje na to, że...
5
5 (1)
Marcin Brixen
24-04-2015
Pierwsza zauważyła to babcia Łukaszka. Zbulwersowana wkroczyła do pokoju, gdzie reszta rodziny oglądała telewizję. - Gdzie jest Łukasz? - spytała babcia strasznym głosem. - Tu jestem. A co się stało? - I ty jeszcze pytasz?! Co to jest?! Skąd to masz pytam się?! - W szkole dawali. Wszystkim. - Zobaczcie tylko co on przyniósł ze szkoły! - głos babci trząsł się ze złości. - Jak mogą ich uczyć podobnych okropieństw?! I to w takiej formie?! To jest skandal! Siostra Łukaszka wzięła przyniesioną przez babcię książkę i zaczęła ją...
5
5 (6)
Marcin Brixen
24-04-2015
W czwartym odcinku show siostrę Łukaszka czekało o wiele poważniejsze wyzwanie. Wyzwanie pojawiło się tuż po rozpoczęciu programu w formie rytmicznego, energicznego stukania. Uczestnicy show, publiczność, wszyscy odwrócili głowy w jedną stronę - wtedy do studia weszła ona. Stukając obcasami po posadzce. Znana dziennikarka telewizyjna i radiowa. - Ooo... - zaszumieli wszyscy. Pani redaktor zasiadła przy stoliku bokiem do kamery tak, aby wyeksponować swój największy atut, czyli obuwie. Następnie poprosiła na rozmowę... - Może...
5
5 (1)
Marcin Brixen
19-04-2015
Wieczorem Hiobowscy nerwowo się nawołując zasiedli przed telewizorem. Po czym ogólnie narzekając na umysłową degrengoladę widzów i żenujący poziom oferty stacji telewizyjnych, serwujące niezliczone "shows" włączyli program "Cerebrity Slash". Na ekranie pojawili się uczestnicy, a w ich gronie siostra Łukaszka. - Witam państwa serrrrdecznie! - rozpoczął program nowy prowadzący. I się zaczęło. Nie bawił się w jakieś tam wprowadzenia, omówienia, tylko przeszedł od razu do tego, czego oczekiwała od niego...
5
5 (5)
Marcin Brixen
16-04-2015
W gabinecie pana dyrektora szkoły była akurat pani wicedyrektor, gdy do środka wpadła wystraszona sekretarka. - Panie dyrektorze - zawołała sekretarka. - Oni już tu są! Dyrektor pobladł i odruchowo wstał, ale goście wpychali się już do gabinetu i okazało się, że to tylko dyrektorowie innych szkół. Jeden z nich, sędziwy wiekiem, podszedł do stołu, za którym siedział pan dyrektor. - Wiesz już, prawda? - zapytał cicho sędziwy dyrektor. Pan dyrektor kiwnął głową w milczeniu. Nadal był blady. - Więc teraz posłuchaj mnie dobrze...
5
5 (3)
polfic
14-04-2015
Witam, Skoro się uciekło i się wróciło, będzie o uciekaniu: Taki fajny kawałeczek: Bez Floydów się nie obędzie: Pozdrawiam :)
5
5 (5)
Marcin Brixen
12-04-2015
No i okazało się, ku wielkiemu zaskoczeniu Hiobowskich, że siostra Łukaszka przeszła do drugiego odcinka show o tytule "Cerebrity Slash". Program ten miał na celu szatkowanie umysłowe zaproszonych gości. - No cerebrity, no slash - skomentował Łukaszek. - Jak można rozszatkować coś, czego nie ma? Rodzina zgodziła się z nim. - Ależ można - zaprotestowała serdecznie siostra Łukaszka. - Przecież tylu naukowców zajmuje się na ten przykład próżnią. A jej nie ma! Można? Można! - Ale się wyrobiła w tej telewizji - rzekł...
5
5 (5)
Marcin Brixen
09-04-2015
Sąsiad z drugigo piętra bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, od jakiegoś czasu był jakiś nieswój. Wreszcie któregoś dnia Hiobowscy spotkali go pod osiedlowym sklepem. Pod sklepem akurat trwała awantura bo mąż dozorczyni, pan Sitko, zamierzał na miejscu skonsumować alkohol. - I za to będzie mandat - zatarł ręce strażnik miejski. - To nie jest alkohol - uparł się pan Sitko i pomachał małą butelką od alkoholu z etykietą "ser żółty", w której przelewał się przezroczysty płyn i czuć z niej było woń...
5
5 (5)
Marcin Brixen
08-04-2015
Tata Łukaszka szedł przez miasto i udawał, że nie idzie z mamą Łukaszka. Mama Łukaszka bowiem zakupiła bieżący numer "Wiodącego Tytułu Prasowego" i idąc po chodniku podczytywała co chwilę. Co gorsza, czytała na głos i raczyła ową lekturą tatę. - Ale ja nie chcę słuchać - tłumaczył zmęczonym głosem tata Łukaszka. - Jak nie będziesz słuchać to się nie dowiesz - odparła mu zadowolona mama i dalej bombardowała go informacjami o sukcesach rządu w walce z problemami, które spowodowały poprzednie sukcesy rządu. - Naruszasz moją...
5
5 (1)
Marcin Brixen
06-04-2015
Hiobowscy siedzieli sobie spokojnie w swoim mieszkaniu, gdy spokój niespodziewanie się skończył wraz z wkroczeniem mamy Łukaszka. Chociaż słowo "wpadnięcie" byłoby odpowiedniejsze. Mama Łukaszka rzuciła na podłogę koło drzwi puste siatki na zakupy i nie zdejmując butów runęła w kierunku komputera. - Łukasz, wpuść mnie na chwilę do internetu - poleciła synowi. - To ważne! Mama włączyła przeglądarkę, weszła na stronę "antysemityzm24.pl" i zaczęła gorączkowo stukać w klawiaturę. - Co się stało? - przez drzwi...
5
5 (4)
Stefan Bryś
06-04-2015
Jeśli tłumaczenie się nie wyświetla to napisy w języku polskim należy włączyć odpowiednią ikoną pod filmikiem https://www.youtube.com/watch?v=VkUhpKxTMww  
5
5 (1)
Marcin Brixen
03-04-2015
Ma się! czyli Taczka Ratunku Od pewnego czasu nasilił się trend, by dzieci z klas 1-3 obdarowywać najróżniejszymi gadżetami potrzebnymi w stopniu najwyższym. Ilość owych gadżetów była już tak pokaźna, że kiedy pani od polskiego ujrzała kiedyś dzieci z pierwszej klasy idące do szkoły, to stwierdziła: - Rośnie nam pokolenie karłów. - Nie, dlaczego? - zaprotestowała pani pedagog. - Mają przecież telewizję, internet, chodzą do szkoły, mają styczność z kulturą... - Chodziło mi o ich wzrost! - burknęła polonistka. - Niech...
5
5 (4)
Marcin Brixen
02-04-2015
Rodzina Hiobowskich zamarła. Wszyscy, jak jeden mąż. Ci co szli, to zastygli z uniesioną nogą, tata Łukaszka zatrzymał się mieszając łyżeczką cukier w herbacie, a mama Łukaszka z żelazkiem na desce do prasowania. - Przecież obrus się przypali! - babcia Łukaszka zachowała przytomność umysłu i runęła w kierunku mamy Łukaszka. Stopniowo Hiobowscy budzili się z odrętwienia. - Powtórz to jeszcze raz - poprosił Łukaszek. - Będę w telewizji - oświadczyła dumnie siostra Łukaszka. Hiobowscy z niedowierzaniem kręcili głowami. - No czemu mi...
5
5 (4)
Marcin Brixen
30-03-2015
Wokół działo się coś dziwnego i niepokojącego. - Boję się rządów... - szepnął dziadek Łukaszka patrząc przez okno. - I słusznie - kiwnęła głową zadowolona mama Łukaszka. - Obawa ta jest ze wszech miar słuszna. Bo gdy poprzednicy wrócą do władzy to zapanują terror i przerażenie... - Ale ja się już teraz boję! - dziadek odwrócił się gwałtownie. Mama Łukaszka była nieprzyjemnie zaskoczona i spróbowała zmienić temat pytając kiedy będzie obiad. - Zupa już się gotuje - poinformowała babcia Łukaszka. - Znowu...
5
5 (3)
jwp
29-03-2015
...ciąg dalszy Demotywatorów.
5
5 (2)
jwp
26-03-2015
W czasach sieci i komunikacji obrazkowej ważną rolę w walce politycznej odgrywają demotywatory. I można przyznać, że prawa strona korzysta nie tylko z tej metody demotywacji coraz częściej... Poniżej Demotywatory, mniej lub bardziej udane, które można wykorzystać tu i ówdzie. Demotywatory są mojego autorstwa, uczę się po raz kolejny, oczywiście nie bez błędów. Oczywiście mają owe Demoty pewien kontekst i być może tylko moje skojarzenia. I kilka przykładów...
5
5 (3)
Marcin Brixen
24-03-2015
Pan dyrektor zebrał całe grono pedagogiczne i oświadczył: - Rząd znowu o nas pomyślał! - Hurra - ucieszyli się nauczyciele, ale tak nie do końca, półgębkiem i nieszczerze nawet. - Otóż... - pan dyrektor z wysiłkiem założył ręce za plecy. - Otóż do tej pory nasze władzy troszczyły się o tę plagę zwaną uczniami. Darmowe podręczniki, darmowe tablety. O nas jakoś zapomniano. No, ale na szczęście mamy demokrację, są wybory, a przed wyborami jest zawsze okazja na załatwienie swoich spraw. Tak więc teraz my dostaniemy... -...
5
5 (5)
grzechg
22-03-2015
Ta wieść gruchnęła jak grom z jasnego nieba i zatrzęsła polską prawicą w posadach. Jarosław Kaczyński i Erika Steinbach zostali razem sfotografowani. Co prawda nie patrzą uśmiechnięci do obiektywu, nie uśmiechają się serdecznie, ale są obok siebie i zdjęcie to, co potwierdzają najlepsi eksperci z byłej WSI, nie jest fotomontażem. Kaczyński milczy, Duda unika dziennikarzy, a Steinbach posyła złowrogie i cyniczne uśmiechy do kamery. Redaktor Jakub Sobieniowski nie ma wątpliwości, że jest to największy skandal polityczny dekady, przy któ...
5
5 (2)
Shork
21-03-2015
- Słuchaj Rysiek, jest sprawa. - Sprawa, sprawą, a ty siadaj. - Ja sobie jeszcze posiedzę, a sprawa pilna. - Siadaj. A ja pójdę po wodę do gotowania. Parówki mi się trafiły. W baraniej kiszce. - No to siadam. … - No to mów, co za sprawa? - Dzwonił do mnie Janek i w imieniu banków mówił, że trzeba coś z tymi SKOKami zrobić. - No ale czemu? - No wiesz. Rodzimy kapitał. Zabierają klientów. Rozrastają się. Podbierają kredyty. Zaniżają oprocentowanie. Same wady. - Same. - No i coś trzeba...
5
5 (3)
Everyman
20-03-2015
Pan Prezydent raczył niedawno sięgnąć do najgłębszych zasobów kultury i przywołał archetyp, który - po namyśle – wziąłem sobie do serca i muszę się z nim zmierzyć. Otóż pan Prezydent raczył zauważyć, że wśród nas są tacy, którym - jak smerfowi Marudzie - nic się nie podoba i smędzą bez przerwy zamiast się radować. Z przykrością muszę stwierdzić, że jeśli Pan Prezydent uderzył w jakiś stół, to przypada mi niechlubna rola nożyc, które się właśnie odzywają. Nie cierpię takiej gadki! -...
5
5 (3)
Marcin Brixen
18-03-2015
Po osiedlu, na którym mieszkali Hiobowscy, rozeszła się straszna wieść. - Czas umierać - oświadczył ponuro pan Sitko. Był tak wstrząśnięty, że nie mógł trafić butelką piwa do ust. - Świat się kończy. - Jest to koniec pewnej epoki - zgodził się dziadek Łukaszka. Zamykano osiedlowy bar pod nazwą "Dobrobyt". W to miejsce miała powstać placówka bankowa Banku Dobrobyt. Właściciel baru pakował wszystko, podjechał samochód po meble, zaczął wynosić krzesła i pakować je wraz z kierowcą na samochód. W...
5
5 (7)
Stefan Bryś
17-03-2015
Wiadomość z przyszłości: Dwoje dziennikarzy bankrutującej gazety „Newsweek” zostało zatrzymanych w Warszawie za jazdę w terenie zabudowanym z prędkością 150 km/h. Po policyjnym pościgu oraz obławie kierowca został aresztowany pod zarzutami nie zatrzymania się do kontroli, prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i narkotyków a pasażerka za stawianie oporu podczas aresztowania i używania wyzwisk oraz wulgaryzmów w odniesieniu do funkcjonariuszy policji. Według „Gazety Polskiej Codziennie”, „...
5
5 (4)
Marcin Brixen
13-03-2015
Klasa trzecia a miała lekcje pod nazwą Przygotowanie Do Życia W Grupie Jednostek. Lekcje te nie odbywały się tylko w klasie, trzecia a często udawała się w różne miejsca aby zobaczyć jak to życie wygląda. Tego dnia udali się do szpitala. - No bo czy jest lepsze miejsce? - zapytała retorycznie pani pedagog. - Czy jest lepsze miejsce do nauki życia niż to, w którym się o to życie walczy? W szpitalu powitała ich młoda pani doktor. - My tutaj w szpitalu ratujemy życie. Czy ktoś z was wie na czym to polega? - Aborcja. Eutanazja...
5
5 (4)
Marcin Brixen
12-03-2015
Do gabinetu dyrektora szkoły zajrzała pani wicedyrektor. - Czy można...? Bo ja mam nowy plan... - Proszę, niech pani wejdzie. Co to za plan? Pani wicedyrektor weszła od środka i położyła plik kartek na biurko pana dyrektora. - Ostateczny plan pognębienia uczniów oraz uzyskania środków finansowych dla szkoły - przeczytał pan dyrektor. - Wersja szesnasta. Widzę, jest pani ambitna. - Marzy mi się stanowisko administracyjne na szczeblu centralnym. - Przecież pani nie ma szans nawet zostać dyrektorem szkoły. - Ależ dlaczego?...
5
5 (4)
Marcin Brixen
11-03-2015
Właściwie to tata Łukaszka nie widział jak się to stało. Kiedy dojeżdżał do osiedla widział już, że stało się coś poważnego. Na jednej z ulic błyskały się niebieskie światła, stała straż pożarna, policja, karetka. I oczywiście gapie. Zaparkował auto na parkingu i miał iść w stronę bloku, gdy pomyślał, że w domu na pewno będą go wypytywać co się stało. Postanowił więc, że też podejdzie i rzuci okiem. Tylko jeden rzut. Kupa złomu wbita w latarnię była kiedyś samochodem, i to dużym, dobrym i drogim samochodem. - Na biednego nie trafiło -...
5
5 (6)
Marcin Brixen
10-03-2015
Sytuacji, w których grozi mrożące krew w żyłach niebezpieczeństwo jest wiele. Jedną z nich, o najwyższym stopniu ryzyka, jest wyjście z dorosłymi po zakupy. Wydawać by się mogło, że to niby nic, banalne dźwiganie siatek z zakupami przez kilka godzina i bezpieczny powrót do domu. Jednak podczas tego powrotu zdarzyć się może wszystko. Pewnego popołudnia po zakupy wybrali się: mama Łukaszka, babcia Łukaszka, dziadek Łukaszka i Łukaszek. Łukaszek z początku nie chciał iść. - Nie rozumiem dlaczego - wzruszył ramionami tata Łukaszka...
5
5 (3)
Marcin Brixen
09-03-2015
Zaczęło się od tego, że Hiobowscy wracali sobie całą rodziną przez osiedle z zakupów. Dziadek narzekał, że mogliby jechać samochodem. - Za blisko - odparł tata Łukaszka. - Benzyna kosztuje... - ...mniej! - wpadła mu radośnie z słowo mama Łukaszka. Tata Łukaszka zignorował wątek i zapytał babcię Łukaszka co on za ciężary dźwiga. - Cukier. - A ja? - zapytał dziadek Łukaszka. - Cukier. Okazało się, że wszyscy niosą cukier. Dziadek zarządził postój i wszyscy zaczęli krzyczeć na babcię, że po co im tyle cukru. - Nie znacie się...
5
5 (3)
Marcin Brixen
08-03-2015
- No dobrze, przecież wiem - oświadczyła trzeciej a pani pedagog. - Wiem, ze wszyscy macie komórki i przynosicie je do szkoły. Pomimo zakazu. Ale czy wy w ogóle wiecie jak nich korzystać? Trzeciej a na moment mowę odebrało a potem wszyscy uczniowie zaczęli gwałtownie argumentować. Że oni szybciej obsługują telefony od dorosłych, Że więcej potrafią z nimi zrobić. Że wiedzą o komórkach takie rzeczy, o których dorosłym nawet się nie śniło. no i że teraz młodzież ma takie predyspozycje do elektroniki, że umie już...
5
5 (5)
Marcin Brixen
07-03-2015
Doświadczeni nauczyciele wiedzą, że w szkole niebezpieczeństwo czyha cały czas. Mniej doświadczeni oddychają z ulgą wraz z dźwiękiem dzwonka i wychodzą na korytarz złudnie przekonani o swym bezpieczeństwie. I wtedy, podczas momentu rozluźnienia i dekoncentracji wróg potrafi uderzyć najboleśniej. Przekonała się o tym pani od polskiego, kiedy to podczas przerwy stałą sobie beztrosko na korytarzu i gawędziła z panem od wuefu. Wróg, czyli grupka uczniów z trzeciej a zakradła się znienacka i zaatakowała. - A pani mi dała...
5
5 (8)
Everyman
06-03-2015
No i masz! Porobiło się i to jak. Pomysłodawcom afery z „plagiatem” Andrzeja Dudy świat zatrząsł się pod nogami, gdy ktoś zauważył, że hasło „Nasz prezydent” to hasło z kampanii wyborczej … Janukowycza. Bez redaktora Wołka nie da rady. Wołać Wołka! Tylko jemu, no może w porywach europosłowi Szejnfeldowi, starczy odwagi by knot i obciach ogłosić majstersztykiem politycznego marketingu, jednocześnie łypiąc w oko kamery w nadziei, że po drugiej stronie zgromadzili się jakimś cudem sami idioci. Skoro talent...
5
5 (3)
Marcin Brixen
05-03-2015
Kiedy draka już się uspokoiła pani pedagog powiedziała Grubemu Maćkowi, żeby kontynuował. - Ale co tu więcej mówić? - Gruby Maciek wzruszył ramionami. - Poszłem do domu, włączyłem kompa, się zalogowałem i zacząłem hejtować. I wtedy zapukali. - Kto? - zapytał pan od historii. - Służby! - zawyła pani pedagog i złapała się za lewą fiszbinę. - No, służby - przytaknął Gruby Maciek. - Prawdziwe? - spytał z szacunkiem okularnik z trzeciej ławki. - Nie, ty idioto, fałszywe. Normalnie do chaty mi BOR zastukał. - To ale musiałeś być...
5
5 (4)

Strony