




Zaistniałe położenie napawa mnie najwyższym niepokojem. Niemniej nie powinniśmy robić nic gdyż sytucja jest niekorzystna:
Izrael:
- Izrael ma do nas konkretne żądania, chyba nawet 2 bilionów (europejskich bilionów) złotych sięgające,
- w związku z powyższym prowadzi politykę polonofobiczną, dopuszczając się exscesów,
- premier Netanjahu też ma swoje za uszami,
- wycieczki tamtejszej młodzieży do Polski wywołały szereg skandali,
- z nienawiścią odnoszą się do naszych tam, np. zakonników,
- mają atom.
Palestyna:
- nie ma do nas konkretnych wątów żadnych (Iran też),
- nie ma atomu.
W związku z powyższym nie powinniśmy składać żadnych deklaracji, ani robić czegokolwiek, chyba że w zamian za coś. Najpierw niech do nas przyjdą i poproszą. Bo może nie chcą wcale żadnych deklaracji? Niech deklaracja Izraela przyjdzie z konkretnymi załącznikami i nie z deklaracjami, ale z konkretnymi działaniami mającymi nas udobruchać w związku z odkręceniem skutków, negatywnych dla nas, powyższych działań. Palestyna też może z jakimiś propozycjami przyjechać, równie konkretnymi. Ale oni uważają nas za pachołków Ameryki, więc nie przyjadą.
Jak nikt nie przyjedzie to nie robimy nic, widocznie nie potrzebują naszego wsparcia, mamy ważniejsze sprawy na głowie. Ale dla naszej władzy - która zacznie nieokiełznanie kłapać paszczą przed wyborami - jest to zbyt trudna materia. Oni muszą walczyć o wszechświatowy ład moralny. Przez co zostaną znowu wyślizgani tak jak przy okazji zboża ukraińskiego.
**
Nikt (prawie nikt) nie przedstawi wam przyczyn obecnego kryzysu. Np. ciężko znaleźć na Wikipedii informację o liczebności ludności żydowskiej w Palestynie na początku XIXw:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Osadnictwo_żydowskie_w_Palestynie
Jest jedynie nieco zagadkowa informacja:
Stary Jiszuw odnosi się do wszystkich Żydów żyjących w Palestynie przed aliją[3] rozpoczętą w 1882 roku przez ruch syjonistyczny[4]. Ludzie Starego Jiszuwu byli ortodoksyjnymi Żydami żyjącymi najczęściej w Jerozolimie, Safedzie, Tyberiadzie i Hebronie. Niewielkie społeczności były w Jafie, Hajfie, Peki’in, Akka i Nablusie. Większość z nich koncentrowała się na studiowaniu Tory. Utrzymywali się dzięki pomocy finansowej Żydów z diaspory.
Na samym początku XIX wieku w Palestynie nie było praktycznie Żydów i nie powiedzą wam dlaczego? Nikt im nie zabraniał specjalnie mieszkania tam poza Talmudem: przykazania Talmudu dzielą się na obowiązujące w Palestynie i nie obowiązujące w Palestynie. Te obowiązujące Żyda mieszkającego w Palestynie były tak uciążliwe, że praktycznie uniemożliwiały prowadzenie normalnego życia. Spytajcie się o to jakiegoś gardłującego za Izraelem to zobaczycie, co wam powie. Ważne jest, abyście pojęli, że nie mogli mieszkać w Palestynie. Od XIX wieku już mogli i zaczęli się zjeżdżać i tu stawiamy zagadnienie fundamentalne:
Co sądzić o próbie zmiany struktury narodowościowej danego obszaru z 0% na docelowe 100%?
I jakimi metodami można to osiągnąć? Gdyby wykupili miejscowych, oferując wysokie ceny za nieruchomości to byłoby jeszcze pół biedy. Tymczasem mamy sytuację taką, jakby Irlandczycy stwierdzili, że kiedyś Polskę zamieszkiwali Celtowie, oni też są Celty więc Polacy są napływowi i won z Polski. Nie bronilibyśmy się? No bronili. Albo przylatuje UFO i mówi, że mieszkało tu miliard lat temu i Ziemianie won z Ziemi.
Dalej: musimy ustalić jaki stan rzeczy tam uznajemy: Jest Państwo Izrael które uznajemy ale w granicach z 1966 roku chyba? Okupuje ono tzw Zachodni Brzeg Jordanu i jeszcze coś tam chyba. Nie uznajemy tych terenów za część Izraela. I stąd ważne jest ustalenie, gdzie się biją? Jak na terenach okupowanych to nie w Izraelu. A jak w Izraelu to znaczy że przenieśli działania na teren przeciwnika.
**
Jak uważnie spojrzycie na mapę to dostrzeżecie, że plan założenia nowego państwa żydowskiego w Palestynie miał kilka słabych punktów. Pierwszym są autochtoni, którym może się to nie spodobać. Drugim są sąsiedzi, o których przychylność zapomnieli zabiegać. I tak sobie siedzą na beczce prochu. Przecież ich nikt nie zmuszał.
Galopujący Major podzielił się tu ideą na Xsie, że państwo żydowskie powinno powstać po wojnie wydzielone z terytoriów Niemiec. Np. Prusy Wschodnie mają 36000km2 powierzchni a państwo Izrael ma 20 000 km2 i by było nawet lepiej. Ale oni nie chcieli. Chcieli do Palestyny. Przy czym postulowane granice w Starym Testamencie to od Nilu po Eufrat (wiele zatem jeszcze przed nami). A za czasów Jezusa mieli tylko Judeę i Galileę, w środku była Samaria – nie ich. Wnioski są takie: jak słusznie mawiał Zagłoba Izrael może wygrać 100 bitew a Arabowie wygrają sto pierwszą i koniec. Powinniśmy zadeklarować, że nie uznamy tego i będziemy wysyłać co jakiś czas potępiające rezolucje ONZ. Na więcej nie mogą liczyć. Kraje europejskie nabyły ostatnio liczne grupy zwolenników Palestyny i umyją ręce, aby uniknąć kolejnej rozróby wewnętrznej. Izrael obudził demona i straszy nas, że ten demon nas zje jak nie będziemy mu pomagać. Ale może się przeliczyć. Nasi luminarze myślą (?) że wystarczy że będą mili to tamci też będą mili. I wszystko to są nieporozumienia.
Gdyby nielegalne osadnictwo na terenach okupowanych zastąpili legalnym, stosując nawet przymusowe wywłaszczenie za grube odszkodowanie to inaczej byśmy rozmawiali.
Arabowie z kolei nie byli w stanie wygrać żadnej z kilku wojen. I czyja to wina? Nasza nie.
Podsumowując: nie dajcie się oszukiwać,że ktoś ma pomysł jak to zakończyć. Chyba tylko kolonizacja kosmosu pomoże, jak się część ludności przeniesie do luksusowych kolonii na Księżyc. Trzecia Wojna Światowa na naszych oczach uzyskała nowe ognisko walk.
Na zdjęciu: Mur oddzielający Izrael od terytoriów okupowanych.
PS: Jak ktoś chce dialektycznie wywodzić, że ponieważ Iran nie ma wątów do nas a ma do USA to ma też do nas to niech se w ogóle daruje komentowanie.
Pojedynczy poseł niewiele może, skoro i tak musi podporządkować się dyscyplinie klubowej. Widzieliśmy to przy "Piątce dla Zwierząt", gdy osoby były przeciw a głosowały za. Ponadto poseł jest tylko małym elementem systemu, wobec której jest on bezradny. Nastąpiła taka inflacja prawna, że prezydent nie wie co podpisuje, Senat nie wie co zatwierdza lub odrzuca, Sejm nie wie co uchwala, Rada Ministrów nie wie co przedkłada Sejmowi, Ministrowie nie wiedzą co wydają lub przedkładają Radzie Ministrów, a urzędnicy nie wiedzą co przygotowali (bo nad jednym aktem prawnym pracuje wiele urzędników). W ciągu roku powstaje ok. 2,5 tys. aktów prawnych, z czego ok. 200-300 ustaw, a ustawa może zmieniać nawet kilkanaście innych ustaw. Jedna ustawa z załącznikami, uzasadnieniem, OSR itd może liczyć 1300 stron. Na jednym z posiedzeń Sejmu, było ponad 6 tys. stron druków sejmowych. Co pojedynczy poseł jest w stanie z tym zrobić? Dodajmy, że część przepisów tworzona jest w Brukseli, a Polska jest zobowiązana do ich wdrożenia. Cały ten system jest chory, a zamiana jednego posła na innego nic nie zmienia.
Sytuacja nie jest jednak bez wyjścia bo Nie, prezydent RP mógłby zahamować to szaleństwo, wetując lub kierując do Trybunału Konstytucyjnego 95% ustaw. Niestety żaden z prezydentów tego nie czyni, są jak notariusze, którzy tylko zatwierdzają ustawy, a jedynie okazjonalnie by pokazać się, blokują pojedyncze ustawy. Tak będzie zawsze jak będziemy wybierać prezydentów partyjnych. Ale obywatele też nie są bez możliwości, nie jesteśmy skazani na fatalizm, można poprzeć organizacje, które oponują przeciw temu systemowi absurdu - konkluduje Korona
Pełny tekst wywiadu: https://www.salon24.pl/u/wiadomoscibiezace/1325721,zzr-korona-w-wyborach-pozostaje-niezalezny





W Piśmie Św znajdziemy wyzwanie i wezwanie: >>Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście.<< Pwt 30,15-20. Jest to tekst ogólnie znany i znaczący. Mamy przed sobą dwie drogi: albo drogą Pańską, która da szczęście i drogę zaprzaństwa, która przyniesie nieszczęście i śmierć.
Przenieśmy się teraz do strefy satanizmu, elgiebeta i wszelakiej dewiacji [1]:
W piątym odcinku serialu Ahsoka pojawia się duch mocy Anakina Skywalkera, który znany był wcześniej pod mianem Lorda Vadera. Jak wiemy z Powrotu Jedi zakończył on panowanie Sithów w Odległej Galaktyce spuszczając Imperatora Palpatine do szybu wentylacyjnego i ratując w ten sposób swojego syna Luka Skywalkera [2]. Teraz pojawia się on przed Ashoką, która w poprzednim odcinku przegrała walkę z Baylanem i wpadła do wody. Przypuszczalnie w tej wodzie znalazła się w niesamowitym elemencie świata przedstawionego jakim jest Świat Między Światami [3]. Świat ten jest co do swej istoty jedną z patologii tzw Filoniverse, obok rezurekcji Maula, wielorybów z silnikiem w zadku i innych. Poszlaki, jakie znajdujemy w odcinku wskazują, że Ahsoka wpadła tam cała, w sensie cieleśnie. Anakin jest zaś duchem mocy bo umarł w Powrocie Jedi, co było słuszną decyzją fabularną.

W każdym bądź razie Anakin stawia przed Ahsoką podobny wybór: żyj, albo umrzyj! Jest to ewidentna inspiracja wspomnianą Księgę Powtórzonego Prawa (Deuteronomium). W tym przypadku życie oznacza podążanie drogą Jedi, a śmierć niepodążanie. Jest też interpretacja taka, że śmierć oznacza śmierć zwykłą, czyli Ahsoka rezygnuje z ratunku, który jest niezbędny, aby przeżyła. Wpadła bowiem do morza po przegranej walce z Baylanem, który ją pokonał.
Sam Anakin, który jest zainspirowany tzw. Dobrym Łotrem, nie jest tu bez winy, bo sam ostro nabroił jako Vader. Ahsoka ma przez niego traumy gdyż obwinia się z powodu przejścia Anakina na Ciemną Stronę. Obawia się, że jako jego uczennica ma skłonność do owej Ciemnej Strony, uważa, że po Anakinie odziedziczyła tylko okrucieństwo, śmierć i zniszczenie. Że nie ma nic wartościowego do przekazania swojemu ewentualnemu padawanowi, czyli uczniowi. Padawan to taki uczeń Jedi, który pobiera nauki towarzysząc rycerzowi w rutynowej działalności. Taki giermek na nasze. Filoni w swej patologii wysłał padawanów na wojnę i kazał tym dzieciom dowodzić oddziałami klonów [4]. Cały ten absurd widać w całej jego okazałości dopiero teraz – przy okazji aktorskiego serialu a nie kreskówki. Ahsoka ma poczucie winy z powodu śmierci dowodzonych przez nią żołnierzy też.

Serial wprowadzał te wątpliwości w poszczególnych odcinkach, stąd brały się zarzuty o grę aktorską, o to, o sio. Uważnie trzeba oglądać, to się pojawi niezakończenie szkolenia, obawa przed nauczaniem itp. Baylan ma tu dużą rolę, bo ma zdolność przenikania umysłów i wyciąga na wierzch wiele obaw Ahsoki , dzięki czemu wygrywa. Ale jak ją teraz przeczyta to powinien pojąć, że nie ma szans i ewakuować się pośpiesznie, nawet w sposób niezorganizowany. Konstrukcja serialu jest koronkowa (nie to co Andor): we wcześniejszych odcinkach Filoni umieszcza strzelby, które następnie wypalają.
Anakin tłumaczy Ahsoce, że nie miała szans zapobiec jego przejściu na Ciemną Stronę i nie jest za nie odpowiedzialna, że czasy są ciężkie, że jego dziedzictwo to jest dziedzictwo wszystkich poprzednich Jedi, że ma co przejmować. Że ma czego uczyć padawana, czyli ucznia, czyli giermka. Ahsoka odrzuca pokusy Ciemnej Strony [5] i wybiera życie. Następuje figura chrztu, a więc zanurzenie w wodzie, z niej wynurza się już inna Ahsoka: Ahsoka Biała. Jest to nawiązanie do Gandalfa, który został przywrócony do życia jako Gandalf Biały po jego walce z Balrogiem. Dalej mamy nawiązanie do Jonasza, gdyż rozpoczyna się podróż w brzuchu wieloryba niczym Jonasz.
Pojawia się tu pytanie: czy taka konstrukcja serialu powoduje odpływ publiki? Ludzie zniechęcali się objawami kryzysu Ahsoki, że to niby słaba gra aktorska, że nie umiom, że scenariusz nieudany, etc. Dlatego wydaje się, że zarysowanie problemu powinno zająć góra jeden odcinek (epizod), aby nie zniechęcić widza. Podobnie było w Star Treku Dziwne Nowe Światy, gdzie z kolei bohaterowie odbiegali od tego, co zastaliśmy 60 lat temu w serii TOS. I w trakcie serialu nabierają zgodności, głównie dzięki przybyszowi z innego serialu, Niskie Pokłady, Boimlerowi. Też na początku były narzekanie na emocjonalnego Spocka i jego przerysowane uśmiechy. Ale romansu z Kaplicą nie odkręcą bo był.
Jakby to był film to by zarysowali problem w pierwszym akcie i ludzie by go przesiedzieli, skoro kupili bilety. A tu 4 odcinki to trwało 3 tygodnie, czyli miesiąc, bo 4 odcinki w 3 tygodnie wychodziły i jeszcze dodatkowy tydzień oczekiwania na 5. Odcinki wychodzą o 3 nad ranem i moje wrażenie po obejrzeniu 5 odcinka były takie:
Obejrzałem własnie szereg obrazów, które są głębokie, ale ich znaczenie jest niejasne. Jak na 3:50 no nawet nawet. Moje domysły z recki 1 połowy sezonu się spełniają. Zielona słaba, fabuła w połowie przewidywalna, a w połowie jw.

Niestety kilka razy trzeba to obejrzeć aby zatrybić o co idzie. Ale to bez gwarancji sukcesu. Jestem przerażony brakiem recepcji powyższych odniesień i oczywistych inspiracji w szerokich kręgach odbiorców, którzy nie znają tematyki niestety. W przypisach będą ciekawe linki interpretacyjne dlatego. [6]
II Sabinka
Sabinka jest przedstawieniem alternatywki z fioletową grzywą: kobieta około trzydziestki zachowująca się jak rozkapryszona 14-latka i nie łącząca końcówek zbytnio. Styki nie działają. Stąd ona konsekwentnie reaguje z opóźnieniem i niczego się nie uczy. Jest jej poświęcony odcinek 6, gdyż w poprzednim nie występowała. Teraz Ahsoka leci w wielorybie cały czas a epizod zajmuje się wydarzeniami w sąsiedniej galaktyce, która nie jest chyba zupełnie oddzielną galaktyką, tylko satelitarną. Coś jak Obłoki Magellana.

I znowu jakieś tam elementy nabierają sensu: kosmiczne wieloryby zwane purgilami migrują sobie między galaktykami, a ta planeta Peridea jest ich cmentarzyskiem – miejscem, gdzie przylatują aby umrzeć. A na poprzedniej planecie zbierają się przed lotem transgalaktycznym. Pojawia się Wielki Admirał Thrawn, ale nie ma odniesienia do roli jego, bo przecież Imperator zginął [2] i Thrawn musi aspirować do roli nowego władcy. Powinien on jednak odpuścić, bo Imperium upadło i nie ma o co się szarpać chyba z Nową Republiką? Powinien iść do kina i obejrzeć sekłele, aby zrozumieć że do czasu pojawienia się Najwyższego Porządku może zawiesić działalność. Albo niech by sobie wykupił dostęp do DisnejPlasa.
Poznajemy w tym odcinku motywację wspomnianego Baylena Skolla, który wyznaczył sobie rolę metafizyczną niemal: przerwania cyklów zmian władzy, przerwania rywalizacji jasnej i ciemnej. Czegoś takiego, co jeszcze się konkretnie wyjaśni w następnych odcinkach. Nie zobaczymy tam raczej Grogu i Mando, a szkoda (bo już odcinek bez głównych bohaterów był). Z innych ciekawych postaci pojawiły się Wiedźmy z Dathomiry w postaci 3 matek. Chcą one uciekać bo czegoś się tam boja. Thrawn chce wracać. Wszyscy chcą wyślizgać Sabinkę, Thrawn chce wyślizgać Baylena i tak tam knują sobie. Co na to Sabinka? Wyrzuca sobie to, co nabroiła w odcinkach wcześniejszych i rusza na poszukiwanie Ezry. W poprzednim serialu – Rebelianci – Ezra spacyfikował Thrawna nasyłając na niego Purgile. Wieloryby te następnie wywiozły ich w miejsce niewiadome, cały czas nie wiemy skąd inni wiedzą, że akurat na tą Peridee się udały?

W każdym razie Sabinka znajduje Ezrę i jak to nie będzie wielka miłość to nie wiem. Kennedy mogła tu położyć veto, bo silna, dzielna niezależna nie potrzebuje mężczyzny i miłości. Kot wystarczy, którego Sabinka już ma. Tu jest zatem największa zagadka serialu, w Mandalorianinie romans Mando-Bo Katan zablokowali na razie. W każdym razie znaleźli się a o różnych detalach światotwórczych będzie kiedy indziej. Thrawn nie ma nic przeciwko zostawieniu całego towarzycha na miejscu. Coś się zbliża. I na tym się rzecz kończy. Sabinka oczywiście nie zajarzyła, że może być przynętą i idą jej tropem siepacze, wstydzi się też powiedzieć Ezrze, że poddała się i umożliwiła intrygę. Rozkmini to przypuszczalnie w następnym odcinku, jak ją dopadną. O drugorzędnych elementach świata przedstawionego jak konio-wilko-wierzchowiec będzie później. Podobnie o ślimakach, które mogą życiem zapłacić za ekscesy bohaterów. Sabinka nie informuje o upadku imperium i śmierci Palpusia, wygląda to tak jakby była oddzielna bańka Filoniwersum która umiarkowanie się zazębia.
Macie małą egzegezę, uznałem bowiem, że jest niezbędna. Recenzja będzie później.
Przypisy:
1. https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1323494,skrajna-ahsoka
2: Uwagi o sekłelach w tym kontekście odrzucam jako niezorganizowane.
3 https://www.gry-online.pl/newsroom/star-wars-wyjasniamy-czym-jest-swiat-miedzy-swiatami/z5267cc
4. Bo w prekłelach chyba tego nie było? Czy było? Jak było to sam Lucas to wprowadził, sójka mu w bok.
5. Wcześniej mistrzowsko pokazane, gdy rzuca blondi Shin Hati o ścianę.
6.
https://youtu.be/IwliOqtOFfE?si=0PWnGaECCS-HwgHq





Czy Sabinka jest filmowym przedstawieniem alternatywki? Fioletowa grzywa + bezmyślność? Pytanie to ma znaczenie gdyż trwa emisja serialu Ashoka, który kontynuuje wszystko: kontynuuje tzw. mandoverse, kontynuuje Wojny Klonów, kontynuuje Rebeliantów, OT (Oryginalna Trylogia) nie. Da się go jednak oglądać jeśli ktoś zna tylko mandoverse, czyli seriale Mandalorianin i Xięga Bobusia (ang. Book of Boba Fett). Te 3 seriale wraz z kreskówkami tworzą tzw Filoniverse, czyli niszę Gwiezdnych Wojen tworzoną przez Dave’a Filoniego, znanego z bycia twórcą kontentu starwarsowego, o którym wyżej. Lucasfilm, będący własnością Disneja rozwija wspomniane Filoniverse, czyli universum Filoniego, gdyż nie ma specjalnie wyboru. Mamy tu podział na część Filoniego i Jona Favreau z jednej strony a z drugiej część Kathleen Kennedy, odpowiedzialnej za sekłele i ich klęskę.
Ostatnio wystawiła ona serial Star Wars: Andor, o tyle ważki, że zbudował sobie pewne grono entuzjastów. Tajemnica jego sukcesu jest prosta: bohaterem jest mężczyzna, obok niego jest drugi, ten antykwarysta z antykwariatem i dodali jeszcze Golluma. W efekcie mamy ekstazę publiki, która rozentuzjazmowana opiewa jego rzekome walory. Daję mu ocenę 7/10 bo jest nudny. Jest to jednak kolejny przykład NEPu, o którym pisałem wielokrotnie. Wyraz nieuchronnego przymusu ekonomicznego. Zaprezentowany tam kałach był raczej przyzwoitką jedynie a nie jakimś przełomem.
UWAGA SPOILERY
x
x
x
x
***
W Mandoverse sytuacja jest zgoła odmienna. Już w Mandalorianine pojawiła się żeńska ekipa szturmująca pod wodzą Bo Katan, która atakowała Moffa Gideona. Już w pierwszym sezonie mamy liczne postacie żeńskie. Ale tam to się ponoć nie liczy, bo kierują nimi mężczyźni. Jak kierują jak to Bo Katan dowodzi szturmami? Ashoka idzie jeszcze dalej i mamy tu babiniec drugi trzech głównych bohaterek: Ashoka, Sabinka i ta zielona. Hera ma na imię ale to nie od heroiny chyba?
https://youtu.be/4ZF4Ym3FCDE?si=3E5SiePYqCLohmBT
Jak już pisałem Filoni z Favreau prowadzą tu polemikę z sekłelami pokazując że można zrobić dobrze to, co sekłele spaściły. I mamy liczne bohaterki, które w odróżnieniu zaskarbiły sobie sympatię szerokich kręgów widzów. Podstawowa różnica jest taka, że u Filoniego bohaterki zachowują się racjonalnie i sensownie w odróżnieniu od takiej Holdo.
Obraz nie jest jednak tu idealny. Jak wyszedł Mando to cieszyliśmy się że w ogóle są jakieś związki przyczynowo-skutkowe i ogólnie że jakiś sens jest. Fabuła 2 sezonu była już jednak nonsensowna: Po piersze to powinni zacząć od wygóglania informacji o Jedi. Po drugie Boba Fett wiedział o Luku Skywalkerze i wystarczyło, że by powiedział. Przecież brał on (Boba) udział w wydarzeniach z Imperium Kontratakuje i Powrotu Jedi.
*** in Uniwersum
Światotwórczo to Ashoka ma powiązania z Bo Katan, z Lukiem Skywalkerem oraz z Mando. Hera ma powiązania z brodatym kapitanem X-Winga, co nic nie może, a przez niego z Mando również. Sabinka ma powiązania z Mandalorianami w tym z Bo Katan. Dlatego:
1. Sabinka powinna zareagować jakoś na odzyskanie Mandalory, którą odbito w poprzednim odcinku.
2. Pojawienie się jakiegoś gościa posługującego się mocą i mieczem świetlnym powinno zaalarmować w pierwszym rzędzie Luka Skywalkera, który powinien interweniować. A nie puścić samą Ashokę.
3. Thrawn z kolei powinien uruchomić Leię Organę z mężem, którzy cośtam powinni działać.
Abym został dobrze zrozumiany: to jest wszystko wewnątrz uniwersum. Jeden z drugim mi tu biadoli, że to serial o Ashoce a nie o Luku itp. To dajcie im jakieś zajęcie, jakieś uzasadnienie. Skoro Galaktyka jest mała i wszyscy wszystkich znają to powinniśmy wiedzieć, dlaczego tamci się nie angażują. Prostym rozwiązaniem jest tu nieoczekiwany bój spotkaniowy np. Ale jeszcze 4 odcinki przed nami i mam nadzieję, że taki Grogu się pojawi. Jest on bowiem predestynowany do szkolenia Sabinki.
***
Przejdźmy zatem do naszych bohaterek. Wywodzą się one z kreskówek, w których występował też Maul, przecięty na pół przez Obi-Wana Kenobiego. Co się stało z drugą połówką (dolną)? Nie wiadomo. Podejrzewałem, że przekształciła się w Snołka. Są zatem bohaterkami Rebelii od dekad walczącymi niestrudzenie z Imperium, co się chwali. Mamy tu zatem:
1. Sabinkę. Sabinka jest Mandalorianką i mieszka z kotem. Ma ok 30 lat a zachowuje się jak rozwydrzona nastolatka. Tęskni za Ezrą, który zniknął razem z w. adm Thrawnem. Jest źródłem wszelakich nieszczęść trapiących nasze bohaterki. Jej nonszalancja powoduje utratę mapy i prawie że się kończy jej śmiercią. W 4 odcinku daje się omamić wizją dotarcia do Ezry i oddaje mapę złolom, czym sprowadza na Galaktykę grozę nowej wojny. Ciri we Wiedźminie mogłaby się w ten sposób zachowywać w wieku 12-14 lat. Ale nie trzydziestu. Chociaż może Filoni dostrzegł w USA nowe zjawisko społeczne: dorosłe kobiety zachowują się jak rozwydrzone nastolatki – i je portretuje. Ta dziwaczne kreacja bohaterki jest dostrzegana przez wielu recenzentów. Z drugiej strony Sabinka cieszy się wyrozumiałością otoczenia, które jej pobłaża, zamiast przylać pasem po dupie co chwilę: „ti, ti , ti, grzeczna Sabinka”.
2. Ashoka Tano. Nie była Jedi bo w wyniku intryg opuściła zakon, teraz jednak chyba jest. Chociaż w Nowej Nadziei Kenobi mówi, że jest ostatni. Więc wtedy nie była Jedi jeszcze. Taki paradoks. Obecnie jest wojowniczką, która spotkała się z Lukiem po spotkaniu z Mando i Grogu. Z pobłażaniem traktuje jednak Sabinkę. Wierzy w możliwość powrotu w. adm Thrawna i stara się przeciwdziałać. Nie jest człowiekiem. Podczas ataku w 4 odcinku walczy fatalnie taktycznie. Nie dąży do wytworzenia lokalnej przewagi 2 na 1 co jest przyczyną jej klęski.
3. Hera. Jest zielona i nie jest człowiekiem. Ma syna Jacena z Kanaanem, który z kolei był człowiekiem (zginął bowiem). Jest to jedyny przypadek gwiezdnej krzyżówki w Star Warsach, o którym słyszałem. Nienaukowy. Obecnie zajmuje się głównie zakładaniem ręki na rękę aby mądrze wyglądać. Podobnie jak Sabinka szuka Ezry. Obecnie jest generałem i tropi imperialne intrygi. Na niebezpieczną wyprawę zabiera dziecko, podczas gdy kot Sabinki został.

4. Huyang. Huyang jest to robot, w tamtejszym slangu droid. Zajmował się tworzeniem mieczy świetlnych i jest stary. Obecnie współpracuje z Ahsoką i ma tam najwięcej rozumu w tym towarzystwie.
***
Fabuła serialu jest nieodkrywcza: w. adm. Thrawn ma grono akolitów wiążących spore nadzieje z jego powrotem. Gdzie jednak się zawieruszył? Został porwany przez kosmiczne wieloryby – purrgile, w wyniku intrygi Ezry. Nie bardzo rozumiem skąd wiadomo, gdzie jest skoro owe purrgile nie spowiadają się nikomu? Ma być w sąsiedniej galaktyce, konieczna jest zatem wyprawa tam. Ale dlaczego trajektoria jest ukryta we wiekowym artefakcie? Przypomina się tu Odrodzenie Skywalkera i nonsensowność tamtejszych makafinów” kultystyczny sztylet Sithów wiekowy zawierał wiedzę o położeniu makafina będącego we wraku Gwiazdy Śmierci (II), która rozwaliła się parę lat wcześniej. Mam nadzieję, że Filoni ma tu jakiś pomysł aby strollować tamtych od Kennedy i pokazać, że da się sensownie to rozwiązać. Bo na razie to sensu za wiele tu nie ma.
W każdym razie imperialistom przewodzi tu Morgan Elsbeth, która jest tzw Siostrą Nocy z Dathomiry. Jej związek z Thrawnem daje do myślenia, owe siostry stanowiły konkurencyjny wobec Imperatora Palpatine ośrodek Ciemnej Strony Mocy i zostały przez niego wykończone. Być może Morgan pragnie przy pomocy Thrawna tenże ośrodek odtworzyć, nie mając konkurencji w postaci Sithów. Zwerbowała ona do pomocy rycerza Jedi Baylana, który ma uczennicę Shin Hati, która cechuje się wytrzeszczem ślepi i blond fryzurą. Nie mruga ona oczami w ogóle i ma je cały czas rozszerzone, jakby cały czas była na prochach. Baylan przeżył jakoś rozkaz 66 (bo musiał, skoro żyje) i zawieruszył się gdzieś a teraz działa. Wydaje się, że motywacja jego jest przewrotna: pojawienie sie Thrawna ma spowodować konflikt, w wyniku którego dojdzie do jakiegoś przełomu i się poprawi. I to jest wszystko.

Stawki tu nie ma żadnej bo wiemy, że i tak Palpuś się sklonuje, Najwyższy Porządek powstanie itp. Zgodność z sekłelami jest zachowana, więc Nowe Republika jest beznadziejna podobnie jak stara. Nie jest w stanie podjąć żadnych działań i rozwiązać żadnego problemu. Jest zinfiltrowana przez imperialistów i ogólnie bez sensu. Po co było wysadzać te 2 Gwiazdy Śmierci? Ano po nic. Takie są okoliczności działań bohaterów, którzy nie mają wpływu na nic. Dramat i nuda.
Mamy tu nonszalancję scenopisarską. W przeciwieństwie do fundamentalnie zwichrowanych sekłeli seriale są jedynie niedorobione. Na poziomie ogólnym wszystko tam działa, ale na szczególnym niekoniecznie. Normalnie to ich dopracowaniem powinno się zając studio. Zauważyć, że potrzebują więcej czasu na siedzenie w jaskini z zielskiem. Że robot się bierze nie wiadomo skąd. Że Mandalorianie mają zbroje, owszem, ale czemu nikt nie próbuje strzelać w luki w pancerzu. Mama za prosta do rozgryzienia. O absurdach porywania adeptów przez ptaszyska nie wspomnę. Lucasfilm jest jednak zajęty innymi rzeczami, o których pisałem. Nie jest w stanie przeczytać skryptu i dorobić. Kto to ma robić? Kennedy? Słuszne są chyba domysły, że Lucasfilm i Disnej wprowadzają sporo chaosu domagając się bezsensownych zmian.
Ahsoka wypada tu szczególnie blado. Początkowy atak na statek N Republiki nonsensowny. Kapitan zachowuje się głupio. Sabinka nagle ucieka z ceremonii i ją ścigają i chcą zatrzymać. Na jakiej podstawie? Gdzie wolności obywatelskie? Potem ten cyrk z mapą. Walka wręcz z robotami. Filoni Terminatora powinien sobie obejrzeć, aby pojąć, że mordobicie z blaszakiem jest nierealne. Etc, etc.
***
Mamy tu jednak jasne, miłe oku lokacje i wnętrza. Akcja jakoś się przebija przez mielizny scenariusza. Czarne charaktery wymiatają. Jest to oglądalne na pewnym poziomie. Przekonany jestem, że ostatecznie Filoni wyciągnie w finale wszystkie wątki na prostą. A dobry finał to połowa wartości serialu. Walki na miecze są dobre, widać np. niedostatki techniczne walczących. No i na koniec podwójny spoiler czyli:
SPOILER
x
x
x
x
Anakin. O ile to jest Anakin. Nie powie oczywiście Ahsoce że Palpuś żyje, tak se będzie gaworzył trzy po trzy. To miejsce między światami jest patologią Filoniversum, podobną do rezurekcji Maula. Zobaczymy czego się dowiedzą od siebie. Ahsoka powinna wiedzieć od Luka, że to Anakin wykończył Imperatora. Czy to jest prawdziwy Anakin? Już po swojej śmierci? Musimy zanurzyć się w patologii następnych 4 odcinków aby zweryfikować domysły.
I odpowiadam na końcu na pytanie o Sabinkę: nie jest ona alternatywką bo umie się bić.
https://www.filmweb.pl/serial/Star+Wars%3A+Ahsoka-2023-866836/cast/actors

Czcigodny RobertzJamajki był łaskaw poświęcić mi wpis na blogu zatytułowany: »@Smok Eustachy propagator dewiacji intelektualnej« gdzie formułuje tezę następującą:
»Tym razem jednak niejaki @smok Eustachy, którego od kiedy pamiętam kręciły dewiacje chorych twórców spod znaku poprawności politycznej znowu z wysuniętym, obślinionym językiem wtyka na prawicowy portal już skrajnie zboczony serial „Asioka”, pomieszanie religii, mitologii z fekaliami feminizmu, ale uwaga!«


Otóż Salon24 ma ambicje bycia portalem wszechstronnym i kulturnym i potrzebuje również kątentu kulturalnego, czyli odnoszenia się do aktualności kulturalnych. Ponadto nie znam lepszego miejsca do pisania o Ahsoce niż Salon24, bo nie ma. Salon jest zaś miejscem pluralistycznym i kierowanie suplik do Red Wosia jest bez sensu, bo to lewak. A właściciel to mięśniak.
Przechodząc zaś do rzeczy: Szkoda że moja poprzednia notka nie wywołała takiej reakcji. Formułuję tam bowiem wyniki badań nad wokizmem, łącznie z zjawiskiem NEPu. Ale co tam.
Czy ja polecałem Ringi of Pała? No nie. Czy polecałem sekłele? No nie. Czy polecałem Wiedźmina? No nie. Czy polecałem Kenobiego? No nie.
Wspomniany RobertzJamajki nie ma dziwnym trafem problemów z powyższymi produkcjami, za wrota do Armagedonu i szczyt wokistycznego rozpasania uważa wspomnianą Ahsokę. Nie wiadomo do końca czemu, bo nie objaśnia. Ale co tam.
Polecam za to Blade Runnera 2049, gdzie mężczyzna wyzwala się z okowów toksycznej żeńskości. Polecam Orville, gdzie w ogóle dzieją się rzeczy straszne: dzieci zrobione bez ojca szukają ojca, którym okazuje się robot. Społeczność homoseksualistów okazuje się kobietofobiczna i represjonuje kobiety, co znajduje analogię we wojnie terfiar z transami. Polecam wreszcie Mando.
*
Popatrzmy teraz na wspomnianą Ahsokę oczyma wokizmu zgodnie z doktryną:

Mamy 3 bohaterki owszem. Ale dochodzi tam do ekscesów niedopuszczalnych: kobieta zostaje pokonana przez mężczyznę w końcówce 4 odcinka. Weźmy relację Ahsoki i Sabinki: to jest pełen realizm i samo życie, Żrą się same nie wiedzą o co. Tak to często wygląda i wiemy to z doświadczenia. Sama Sabinka być może jest przedstawieniem realnego zjawiska społecznego [1] (tego nie wiem) i co prawda ma fioletową grzywę, ale nie ma otwieracza do butelek w nosie. Nie ma w ogóle przekłutego ryja żadnymi przekłuciami i nie nosi tam złomu żelaznego na twarzy. Czy jest silna, dzielna, niezależna? Tęskni za Ezrą puki co i wybiera po kobiecemu: uczucie przed powinnością, wybiera wojnę galaktyczną dla ułudy odnalezienia Ezry. Podejrzewam że Disnej (Kennedy) będzie naciskać, żeby tą relację miłosną zniszczyć. Żeby friendzona z tego zrobić. Ale na razie nie ma twardych ustaleń tu. Za miesiąc się okaże. Normalnie to taki konflikt kobiecy jest wywołany zazdrością o powodzenie, o faceta itp. a tu to nie wiem bo Ahsoka nie jest człowiekiem. Ahsoka jest ufokiem amerykańsko-telewizyjnym. Czyli budżetowym. Ufok taki się różni od człowieka doklejeniem różnych elementów (uszy Spocka!), kolorem itp. tak aby aktor po charakteryzacji mógł go odgrywać. Inne ufoki - innokształtne albo niewymiarowe – wymagają albo generowania przez komputery (CGI), albo efektów praktycznych (kukiełki itp.) co jest drogie:

https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/943057,gwiezdna-wedrowka-w-xx-wieku-star-trek
Ufoki tego typu zachowują się jak ludzie, co umożliwia masowemu widzowi zrozumienie oglądanego programu.

Hera też jest ufokiem i w dodatku wdową, a to już jest podejrzane. Odznacza się ona kolorem (zielonym) i tym czymś co wyrasta jej z głowy. Ahsoka tez to ma ale inne bo jest togrutanką a Hera twillekanką. Przy czym pamiętajcie że zarówno Star Wars jak i Star Trek są kreacjonistyczne.
Gdzie jest zatem to skrajne zboczenie Ahsoki? Czy wygląda ona jak Lemparcica? No nie wygląda. Nie mam też stosownej wiedzy o wyglądzie lesbijek. Ale nie wygląda jak Lempart. Pozostaje ta blondi z rozdziawionymi oczami. Ona wygląda?
Nie wiem skąd wziął on jakieś uwagi o prawach do Władcy Pierścieni. Ahsoka nie ma żadnych praw tego typu. Podobnie emeryta nie wiem skąd wziął. Ogólnie w/w notka to odklejka w stylu julkistycznym, bez konkretu a z wyzwiskiem. Żenada.
Przypisy:
1. Patrzcie na te:
https://www.cda.pl/video/125644113e
takie młode nie są.
2. https://www.salon24.pl/u/robertzjamajki/1323367,smok-eustachy-propagator-dewiacji-intelektualnej

